czwartek, 3 kwietnia 2014

Nocniczkowa przygoda

Jakiś miesiąc temu zaczęłam Filipka zapoznawać z nocniczkiem. Na początku sadzałam go przy przewijaniu, żeby się oswoił. O dziwo od początku polubił siedzenie na swoim tronie;) Żelazną zasadą było dla mnie i jest nadal- nic na siłę, czyli Filip siedzi dokładnie tyle, ile sam chce. W momencie kiedy wyciąga rączki lub próbuje wstać od razu go zabieram. Najważniejsze jest, aby nocnik kojarzył mu się dobrze, a nie z przymusem czy karą.
Od dwóch tygodni codziennie po obudzeniu sadzam Filipka na nocnik i dokładnie od 14 dni poranna kupa ląduje nie w pampersie, a w nocniku! Oczywiście wiem, że Filip robi to nieświadomie, po prostu codziennie o tej samej porze ma potrzebę załatwienia się. Każda nocnikowa kupa jest witana przeze mnie wielkim entuzjazmem, chwalę Filipka, daję mu buzi, biję brawo i tłumaczę, co zrobił. Wierzę w to, że niedługo załapie o co chodzi. W ciągu dnia sadzam go jeszcze kilka razy przy przewijaniu, czasem zdarzy się jakieś siusiu, ale najczęściej nic;) Ah za każdym razem, kiedy Filip siedzi na nocniku dostaje do oglądania książeczki dzięki czemu nie nudzi się. Widać, że to lubi, bo czasem siedzi nawet 10-15 minut i wcale nie chce schodzić.
Często mamy wypowiadają się, że dziecko powinno się sadzać najwcześniej jak ma półtora roku, bo wcześniej nic nie rozumie. Mam wrażenie, że najgłośniej krzyczą właśnie te, którym się nie chciało, a magiczne półtora roku było świetną wymówką, żeby nie zacząć wcześniej. Jasne, każde dziecko jest inne i nie chodzi tu o żaden wyścig, które wcześniej, które później. Ale metodą zabawową, bez przymusu, tyle, ile dziecko samo chce uważam, że warto próbować. Nawet jeśli jest to nieświadome, to chyba i dla mamy i dla dziecka jest przyjemniej, kiedy kupa ląduje w nocniku ? Mama ma mniej sprzątania, a i dziecku myślę, że po pierwsze wygodniej zrobić w nocnik, a już na pewno zdrowiej dla pupki jeśli nie musi mu się kopsko rozciapywać w pampersie.
A teoria, że dziecko nie kontroluje takich rzeczy też do końca mnie nie przekonuje- skoro Filip potrafi celowo puszczać bąki, żebym udawała, że się boję, to myślę, że i robienie kupy wkrótce zacznie kontrolować;)

Nocniczek mamy zwykły. Początkowo miał bajer w postaci melodyjki, ale ponieważ Filip wkurzył się jak mu pod dupką zaczęło grać, to melodyjkę odłączyliśmy. Generalnie jestem zwolenniczką prostych nocników. Te wszystkie światełka, piosenki, szmery bajery zupełnie do mnie nie przemawiają. Nocnik to nocnik a nie kolejna grająca zabawka.


Ostatnio w Biedronce kupiłam tematyczną książeczkę "Marysia żegna pieluszkę". Cena 4,99 zł. Filip jeszcze oczywiście nie rozumie, ale myślę, że na przyszłość nam się przyda, jak będziemy ostatecznie kończyć etap pieluchowy...




Jakie macie zdanie na ten temat? Kiedy Wasze maluszki rozpoczną/ rozpoczęły nocniczkową przygodę?

16 komentarzy:

  1. Właśnie dziś o tym myślałam. Dla mnie chyba jest jeszcze za wcześnie;) Nawet nocnika nie mamy;) Chyba najpierw kupię, potem sama się z nim oswoję, a potem Filipa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my mamy nocnik od urodzenia Filipa, bo dostał w prezencie od mojej cioci:D a ostatnio kupilam nawet drugi,żeby byl u moich rodziców,bo często tam jesteśmy.

      Usuń
  2. Ja mam plan bardzo podobny czyli oswajać od początku i na spokojnie tyle ze moja Ama jeszcze sama nie siedzi wiec trochę czasu mamy. Zobaczymy jak to mi wyjdzie w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samodzielne siedzenie to podstawa:) za wcześnie też nie warto zaczynać, nie wyobrażam sobie,żeby sadzać dziecko, które nie umie siedzieć

      Usuń
  3. My czekamy do lata podchody z nocnikiem nie wypaliły młody sika kolo niego siada na nocnik i wola eee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w lecie na pewno jest łatwiej, przynajmniej nie trzeba ściągać tylu ubrań:)

      Usuń
  4. U nas nocnik już od dawna - najpierw do zabawy, potem do siadania, a od kilku tygodni sadzamy młodą od czasu do czasu. Nie mogę mojego M zmusić, żeby regularnie sadzał Hanię, np. po drzemkach.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to macie identyczną taktykę jak my:)

      Usuń
  5. mój syn pierwszy kontakt z nocnikiem miał, gdy potrafił już dobrze siedzieć. Na początku było to traktowane jako zabawa. Była to forma oswojenia się. Mamy nocniczek - foczkę bez żadnych bajerów, melodyjek itd. Dostaliśmy od Babci, gdy Bartuś skończył pół roku na dzień dziecka Myślę, że dodatkowe bajery tylko rozpraszają dzieci i nie pozwalają się im skupić na konkretach. Prosty nocnik to połowa sukcesu. Oczywiście wszystko wymaga naszej cierpliwości, miejmy też świadomość, że przyjdzie odpowiedni czas na załatwienia swoich potrzeb przez dziecko do nocnika. Każde dziecko jest inne, jedno załapie w mig, ai drugie jednak potrzebuje trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. My się wysadzamy odkąd Kaj skończył 6 tygodni. U nas to nawet nie jest zabawa jeszcze, ale jeśli przy przewijaniu nie dam nocnika, to będę miała niespodziankę na przewijaku, bo mój syn lubi załatwiać swoje potrzeby poza pieluszką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysadzania na nocnik dziecka, które jeszcze nie siedzi to jakoś nie potrafię sobie wyobrazić

      Usuń
    2. dla mnie to lekka przesada,pierwsze próby można podjąć w formie zabawy oczywiście, gdy nasz maluch potrafi siedzieć. Maluch w wieku 6 tygodni jeszcze niczego nie kontroluje. To zdecydowanie przesada. Oswajać dziecko można z nocnikiem w formie zabawy, gdy będzie starsze. 6 tygodni na świecie to zdecydowanie zbyt wcześnie i ogromny błąd ze strony matki. Ktoś też tak uważa ?

      Usuń
    3. również jestem tego zdania, nie wyobrażam sobie sadzania dziecka, które jeszcze nie siedzi. Myślę, że to ogromna przesada i nawet sama nie wiem jak to ująć- oryginalność na siłę? próba zrobienia z dziecka geniusza, sama nie wiem...Jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce, na czym to dokładnie polega, czy chodzi po prostu o złapanie siuśków w nocnik tudzież inny pojemnik tylko po to,żeby po prostu nie zmoczyć przewijaka, czy to ma na celu rzeczywiście naukę załatwiania się do nocnika i dziecko jest sadzane i trzymane na nocniku...No nie mam pojęcia po prostu. Mam nadzieję, że Joanna Marta Janiszewska napisze na swoim blogu co nieco na ten temat.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas jak maly zaczal sam siedziec to sadzalam na nocnik i 'lapalam' kupe, ale tylko w weekendy ;) Nawet sie udawalo ;) ale ostatnio cos zaczal sie bac nocnika i juz nie chce na nim siedziec... pewnie chwile odpoczniemy i za 2-3 tygodnie sprobuje od nowa :) Albo sprbuje kupic nowy nocnik :) A tez mamy taki zwykly :) Szkoda tylko, ze u mnie same weekendy wchodza w gre, rano w tygodniu przed zlobkiem tylko raz udalo sie zlapac 'fefe' ;)
    Nadal jednak tweirdze, ze takie male dziecko nie czuje fizycznej potrzeby i jest to tylko wytrenowanie, a nie swiadomie siadanie na kupe i siku ;) To medyczny punkt widzenia i nie zgadzanie sie z tym, to jak watpienie, ze 2+2 jest 4 ;) Nie twierdze jednak, ze taki nawyk siadania na kupe i siku jest zly ;)
    Mojego fryzjera coreczka od 4 miesiaca siadala na nocnik ;) zanim skonczyla 2 lata to juz calkowicie sama wolala o siku i kupe, tylko mieli kilka nocnikow- do jednego samochodu, do drugiego, a nawet do samolotu, bo tak sie nauczyla robic do nocnika, ze nigdzie indziej nie chciala :D Uczyli ja, ze czasem trzeba zrobic siusiu turystycznie :) hihi

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...