sobota, 27 września 2014

OsmozaCare-opinie i konkurs

Kilka tygodni temu opisywałam spotkanie "Blogowe Piękno Mam", w którym miałam przyjemność uczestniczyć wraz z całą rodziną. Wydarzenie to miało wielu sponsorów, m.in firmę OsmozaCare, która każdej uczestniczce przekazała prezent składający się z kosmetyczki i kilku różnych kosmetyków. Dziś chciałabym się z Wami podzielić krótkimi opiniami na temat tych produktów.


Moje ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Kosmetyki nie zawierają parabenów, a to ogromny plus. Parabenów w kosmetykach unikam jak ognia. Poza tym produkty są bardzo praktyczne, ale o tym za chwilę. Bardzo podoba mi się też kosmetyczka-jest pojemna i porządnie wykonana.
Pozwolę sobie o każdym kosmetyku powiedzieć kilka słów.


  • Antybakteryjny krem do rąk
Jest to krem przeznaczony do stosowania na skórę narażoną na działanie wirusów, grzybów, bakterii. Wg opisu na opakowaniu eliminuje nawet 99,9% bakterii. Od razu powiem, że nie jestem jakąś fanką sterylności. Nie myję dziecku rączek co pół godziny, nie biegnę do umywalki po dotknięciu czyjejś dłoni czy ławki w parku. Jednak są takie sytuacje, kiedy ręce umyć muszę, bo inaczej mi z tym źle- np. po przejażdżce autobusem, kiedy dotykam barierek dotykanych dziennie przez setki rąk. Na takie sytuacje antybakteryjny krem jest rewelacyjny! Nie jest duży, więc z powodzeniem można go cały czas nosić w torebce. Krem tworzy ochronną warstwę nawet do dwóch godzin po aplikacji.
Dużym jego plusem jest ładny, delikatny zapach, choć to oczywiście odczucie subiektywne. Mi z zapachem zazwyczaj ciężko dogodzić. Ma bardzo fajną konsystencję, delikatną, łatwą do rozsmarowania. Nie jest ciężki, ani tłusty. Skóra dłoni po zastosowaniu kremu jest miękka i nawilżona.
Opakowanie jest wyposażone w wygodny aplikator. Ułatwia to stosowanie kremu i zapobiega dostawaniu się drobnoustrojów do produktu. 
Jedynym minusem jest dla mnie to, że krem można stosować dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Jako mama półtoraroczniaka ubolewam nad tym, bo na spacerach czasem dziecku różne dziwne pomysły przychodzą do głowy. No, ale póki co na takie awaryjne sytuacje trzeba zadowolić się chusteczkami nawilżanymi.



  • Antybakteryjna musująca pianka do rąk
Działanie produktu jest bardzo podobne do opisanego wyżej kremu. Z tą różnicą, że jest to pianka. W dodatku musująca, co od razu spodobało się mojemu dziecku, a nawet mężowi, który stwierdził, że ten kosmetyk jest najfajniejszy. Pianka również przeznaczona jest dla dzieci powyżej 3 roku życia, ale nie mogłam Filipkowi odmówić tej frajdy i troszkę zaaplikowałam mu na rączkę. Patrzył zafascynowany na musujący obiekt na skórze i przykładał do ucha,żeby posłuchać jak syczy. 
Formuła pianki oparta jest na D-panthenolu, który ma właściwości gojące i łagodzące podrażnienia. Efektywnie nawilża skórę docierając nawet do jej głębszych warstw. Pianka wpływa więc dobrze na kondycję skóry, nawilża ją i nadaje miękkości. Wzmacnia również paznokcie. Pianki nie trzeba zmywać.
Odczucia, co do produktu jak najbardziej pozytywne.


  • Aplikatory do demakijażu oczu
Ponieważ ostatnio rzadko się maluję, nie miałam jeszcze okazji wypróbować tego produktu. Na pewno jednak aplikatory mi się przydadzą. Myślę, że są świetnym rozwiązaniem np. na wyjazdy czy imprezy. Zawsze może zdarzyć się tak, że makijaż się rozmaże. Na taką awaryjną sytuację można mieć w torebce aplikatory, które nie zajmują wiele miejsca i są bardzo łatwe w użyciu. Wystarczy przełamać patyczek i gotowe. I na takie sytuacje sobie ten produkt zachowam. 


  • Aplikatory do paznokci- zmywacz do lakieru
Wiecie, co najbardziej denerwuje mnie przy malowaniu paznokci? Sytuacje, kiedy zadrży mi ręka i lakier wyląduje na skórze wokół paznokcia. Muszę wtedy brać patyczek kosmetyczny, namaczać w zmywaczu i czyścić skórę. Na takie sytuacje świetnym rozwiązaniem są właśnie aplikatory. Wystarczy przełamać patyczek, clic i gotowe- wacik namoczony, gotowy do użycia. Produkt nadaje się także do sztucznych paznokci. 
Wczoraj sprawdzałam, czy aplikatory nadają się do zmywania lakieru z całych paznokci- tak, ale to nieekonomiczne, żeby dokładnie usunąć lakier trzeba by zużyć kilka aplikatorów za jednym zamachem. Zdecydowanie lepiej zachować je sobie do drobnych poprawek.




  • Aplikatory do paznokci- zmiękczanie i usuwanie skórek
Produkt ten przeznaczony jest do pielęgnacji skórek przy paznokciach. Zawarty w aplikatorach roztwór zmiękcza skórki, dzięki czemu łatwiej jest je usunąć. Jeden taki patyczek wystarcza do posmarowania skóry wokół paznokci obu dłoni (jest więc wydajny w stosowaniu). Po nałożeniu preparatu należy odczekać 5 minut, a następnie usunąć skórki. Skóra wokół paznokci zostaje natłuszczona i zmiękczona. Po skończonym "zabiegu" dłonie należy opłukać. Identycznie, jak kosmetyki opisane wyżej, aplikatory oparte są na technologii Clic&Go. 






  • Aplikatory antybakteryjne na niedoskonałości cery
Tego produktu również jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Raczej nie miewam problemów z cerą, bardzo rzadko pojawia się coś, co wymagałoby interwencji z mojej strony. Znacznie bardziej aplikatory przydałyby się mojemu mężowi, jednak on nie bardzo kwapi się do ich wypróbowania. 
Aplikatory te przeznaczone są do stosowania na skórę ze skłonnościami do zmian trądzikowych. Produkt stosuje się punktowo na wyprysk. Ma działanie antybakteryjne, oczyszcza skórę i zapobiega nowym zakażeniom. Działanie produktu udowodniono w testach laboratoryjnych. 



Dzięki uprzejmości firmy OsmozaCare, w ramach współpracy otrzymałam do przetestowania jeszcze jeden produkt.

Aplikatory antybakteryjne z Eozyną 2% na uszkodzenia skóry

Produkt ten zachwycił mnie genialnym rozwiązaniem w najprostszej formie. Ile razy podczas spaceru zdarzy się tak, że dziecko przewróci się, zedrze skórę z kolana czy z łokcia. Albo skaleczy się czymś. W takiej sytuacji najlepszym sposobem jest zdezynfekowanie rany. Ale raczej nie nosimy przy sobie buteleczki spirytusu i wacików, a do apteki nie zawsze mamy dwa kroki. Takie aplikatory to rewelacyjne rozwiązanie. Pudełeczko zajmuje bardzo mało miejsca, zmieści się nawet w małej torebce, zawsze można je mieć przy sobie. Wystarczy wyjąć patyczek, przełamać i gotowe. Zawarta w aplikatorze eozyna oczyszcza i wysusza uszkodzenia skóry, przyśpieszając ich gojenie. Forma preparatu pozwala na bardzo precyzyjne nałożenie na miejsce przeznaczenia. 
Produkt ten można stosować nie tylko na wszelkie zranienia, ale także na pieluszkowe podrażnienia skóry, pielęgnację pępka u noworodków a nawet podczas ospy wietrznej. 
Preparat ten ma jednak również swój minus. Eozyna jest związkiem, który silnie barwi na czerwono. Raz, że ciężko to zmyć, dwa, że stosując na podrażnienia pieluszkowe, możemy nie zauważyć, czy stan skóry się poprawił, a czerwienienie zmniejszyło, a trzy-dziecko wrażliwe na widok krwi, może spanikować jeszcze bardziej, kiedy na zranienie nałożymy czerwony preparat (może wymyślam, ale takie coś przyszło mi do głowy). Ale moja ogólna ocena tych aplikatorów jest bardzo dobra, uważam, że to przydatny produkt, który warto mieć zawsze przy sobie. 




KONKURS

Już dziś macie szansę wygrać wspaniałą nagrodę ufundowaną przez firmę OsmozaCare. Nagrodą tą jest zestaw Piękne Dłonie, w którego skład wchodzi praktyczna kosmetyczka, antybakteryjny krem do rąk, aplikatory do paznokci-zmiękczanie i usuwanie skórek, aplikatory do paznokci-zmywacz do lakieru oraz prezent aplikatory do demakijażu oczu. Wartość rynkowa takiego zestawu to 59 zł, jest o co powalczyć.
 Co trzeba zrobić, aby wygrać? Zasady są proste:

1. Polub profile OsmozaCare oraz Mama Filipka na facebooku
2. Udostępnij na facebooku post z grafiką konkursową.
3. Zaproś do udziału w konkursie dwie osoby, tak,aby pojawił się znacznik na facebooku pod postem konkursowym.
4. W komentarzu pod tą notką zostaw wiadomość, że bierzesz udział w konkursie oraz jako kto lubisz profile na facebooku. Jeśli chcesz możesz zostawić adres e-mail, w przypadku wygranej wyślę Ci wiadomość (wyniki zostaną też opublikowane na blogu).

Jeśli wykonałeś te cztery punkty, pozostaje tylko czekać na wyniki. 
Proszę też o zapoznanie się z regulaminem konkursu. 



Wyniki konkursu

Miło mi poinformować, że zwyciężczynią konkursu została Pani Małgorzata Hałat. Serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki nagrody.
Wszystkich uczestników zapraszam do śledzenia bloga i udziału w kolejnych konkursach.

Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga www.mama-filipka.blogspot.com we współpracy z firmą Osmoza Care.
2. Nagrodą jest zestaw Piękne Dłonie ufundowany przez firmę OsmozaCare, o wartości rynkowej 59 zł. Wysyłka nagrody następuje na koszt autorki bloga. 
3. Wysyłka nagrody możliwa jest tylko na terenie Polski.
4. Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić wszystkie 4 punkty wymienione w treści posta konkursowego. W przypadku nie dopełnienia tego punktu regulaminu, osoba zostaje wykluczona z konkursu.
5. Osoby, których polubienia znikną po zakończeniu konkursu zostają wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych konkursach organizowanych przez autorkę bloga www.mama-filipka.blogspot.com.
6. Konkurs trwa od dnia 27.09.204 do dnia 11.10.2014 do godz. 23:59. W przypadku zbyt małej liczby uczestników może zostać przedłużony o kolejny tydzień.
7. Zwycięzca zostanie wybrany na drodze losowania do dnia 15.10.2014. Wyniki zostaną opublikowane na blogu. Na adres do wysyłki nagrody organizator konkursu czeka 5 dni od daty ogłoszenia wyników. Po tym czasie, jeśli zwycięzca nie zgłosi się, zostanie wylosowana kolejna osoba.
8. W przypadku wygranej, zwycięzca konkursu wyraża zgodę na przekazanie swoich danych adresowych autorce bloga www.mama-filipka.blogspot.com. Dane te zostaną wykorzystane wyłącznie w celu wysyłki nagrody, nie zostaną przekazane osobom trzecim. 
9. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do zmian w niniejszym regulaminie, bez podawania przyczyny.
10. Niniejszy konkurs nie jest grą losową ani zakładem wzajemnym, w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r.(Dz.U.2010.127.857)


środa, 24 września 2014

Słownik Filipka

Mój Filipek mówi coraz więcej. Ciągle zaskakuje nas jakimś nowym słowem. Często oczywiście te słowa brzmią zupełnie inaczej niż powinny, ale my jako rodzice wiemy o co chodzi:) A co Filip nie umie powiedzieć, to doskonale pokazuje na migi.
Tak na dzień dzisiejszy wygląda filipkowy słowniczek:

mama
tata-tat,tatat
baba
dziadzia, dziad, czasem też na dziadka mówi rara (zadziwiające,że wypowiadanie "rrr" nie stanowi dla niego żadnego problemu)
kan-kran
oil-groszek,piłka,woda
tyk-byk
dom
las
kuka-ciocia
kółko
lala
tam
tu
ty- mówi tak o sobie,przez to,że kiedy mówił "ja" odpowiadaliśmy "tak,ty" i nam się dziecko przestawiło
ula-rura
bam
kapka, kapkap-czapka
kapki-ciapki
kapk-jeden ciap
si
kak,tak
nie
pan

a (rozpoznaje literkę)
tętę-pępek
kaka-kaczka
ko-oko
ajo-jajo
tik-kichanie
tutu-trąbka,trąbienie
kukułka-kuka,kułka,a czasem udaje mu się powiedzieć całe słowo "kukułka"

Dużo słów próbuje po nas powtarzać, z lepszym lub gorszym efektem. Mówić lubi i mówi dużo, czasami buzia mu się nie zamyka. Śmiać mi się chce, kiedy podczas jazdy wózkiem prowadzi ze sobą jakieś dyskusje i sam sobie odpowiada.
Potrafi też naśladować głosy wielu zwierzątek- psa,kota,lwa,słonia,myszki,krowy,węża,owcy,kaczki,kury,małpy,konia,żaby.

piątek, 19 września 2014

Dobra passa konkursowa

Przez ostatni miesiąc znowu miałam dobrą passę w konkursach. O tym, że często biorę udział w  pewnie już wiecie. O tym, że to zakrawa na uzależnienie pewnie też wiecie. I o tym, że zdarza mi się wygrywać pewnie też;) Często słyszę, że wygrywam wszystkie konkursy. To wcale tak nie jest. Biorę udział w naprawdę wielu i zazwyczaj nie wygrywam. Czasami zdarza się, że szczęście mi dopisze. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jedna wygrana pociąga za sobą kolejne. Czasami przez kilka tygodni/miesięcy nie wygrywam nic. A czasami złapię dobrą passę i wygrywam po kolei mnóstwo nagród. Aż samą mnie to dziwi.
Często słyszę pytania o to, jak ja to robię. Albo narzekania, że "ja to nigdy nic nie wygrałam/wygrałem". Podstawowe pytanie, a bierzesz udział? To tak jak w tym kawale, w którym facet modlił się o szóstkę w totka i w końcu Pan Bóg nie wytrzymał i kazał mu wreszcie wysłać  kupon. Tak samo jest z konkursami, trzeba w nich brać udział. Czasem się uda, czasem nie. Ale też trzeba to lubić i chcieć poświęcić chwilę czasu na poszukanie odpowiedzi na pytanie, napisanie ciekawej wypowiedzi, wybranie zdjęcia. Ja konkursy lubię, nawet bardzo. I dlatego w nich startuję:) A przy okazji czasami wygrywam fajne nagrody. 
Dużo łatwiej jest też wygrać w bardziej kameralnych konkursach. Często są organizowane przez blogi, mniej znane portale, sklepy internetowe. Dużo aktualnych konkursów można znaleźć na stronie www.konkursowemamy.pl , z której sama korzystam. 
Zobaczcie, co ja wygrałam w ostatnim czasie:)

  • Gra edukacyjna firmy Trefl  "A to było tak" wygrana na portalu miastodzieci.pl


  • Przewodnik do spacerów z dzieckiem po Warszawie, 30 kart z różnymi trasami spacerów. Super sprawa, bo stolicę warto znać! A z przewodnikiem wycieczki będą jeszcze fajniejsze. Nagrodę wygrałam na portalu maluchy.pl


  • Krem nagietkowy Sylveco oraz próbki innych kremów tej marki wygrałam w konkursie organizowanym przez Galerię Gala w Lublinie.


  • Suplement diety Perfektil wspomagający ładny wygląd skóry, włosów i paznokci (powędruje do mojej mamy, bo ja z łykaniem wszelkich kapsułek jestem na bakier)- otrzymałam go w podziękowaniu za wypełnienie ankiety na temat maści Neodex, którą testowałam 


  • Puzzle 3D zwierzęta Europy i Azji, nagroda w loterii lubisiów (10 opakowań po ciasteczkach można wymienić na puzzle)


  • Kubek termiczny Leibniez wygrałam w konkursie organizowanym przez portal familie.pl -nagroda jeszcze nie dotarła, chociaż czekam już ponad miesiąc.
  • Na tym samym portalu wygrałam także książkę "Wracajmy do domu"


  • Książka "Nie znacie mnie" wygrana w konkursie organizowanym na forum.abczdrowie.pl oraz na tym samym portalu książka i film "Prosty sposób na rzucenie palenia"- powędruje ona do pewnej osoby, której się przyda, bo ja oczywiście nie palę.



  • Wygrana, która cieszy mnie najbardziej to eko ciapki, wygrane w firmie Bobux . Od dawna takie paputki bardzo mi się podobały, ale uznałam, że ich cena jest zbyt wysoka. Kiedy wygrałam, skakałam z radości:) Niebawem pojawi się recenzja tych butków! 


  • Na blogu u Violianki wygrałam nagrodę od firmy Wosana- gąbeczkę, kubek i wodę Mama i ja, nagrody jeszcze nie mam u siebie.
  • Podczas spotkania Blogowe piękno mam była loteria, na której wygrałam śliniaczek (dla Filipka nie pasuje, trzeba będzie komuś sprezentować), książkę o Wszechświecie i chodaczki firmy http://www.coqui-eshop.pl/


  • Otrzymałam też już po raz drugi zestaw od Musteli- mini płyn do kąpieli, krem do przewijania oraz kosmetyczkę. Nie przepadam za tymi kosmetykami, więc również do kogoś powędrują.


  • Od portalu Samplecity otrzymałam próbkę plastra na pęcherze. Nawet nie wiedziałam, że jest jakaś akcja testowania próbek, zaskoczyła mnie ta przesyłka. Może kiedyś się przyda.


A Wam ostatnio udało się wygrać jakieś fajne nagrody?

wtorek, 16 września 2014

Mini Zoo w Wojciechowie

Pisałam o naszej sobocie na wsi, a dziś przed Wami relacja z niedzielnej wycieczki do mini zoo w Romanówce koło Wojciechowa. O tym miejscu dowiedziałam się, dzięki Violiance, która zostawiła komentarz pod moim postem o mini zoo w Nałęczowie .Korzystając z tego, że pogoda znowu dopisała spontanicznie podjęliśmy decyzję, żeby wybrać się na wycieczkę.
Był moment, że bardzo tego żałowaliśmy- mąż wybrał nieco dłuższą trasę, która w rezultacie okazała się dłuższa dużo,dużo bardziej niż myśleliśmy. Trasę 25 km pokonywaliśmy ponad godzinę;/ Nie wiedzieliśmy, że droga jest w trakcie remontu i w pięciu miejscach jest ruch wahadłowy;/ Myślałam, że już nie dojedziemy na miejsce. Na szczęście wytrzymaliśmy i po 16 byliśmy w zoo.
Miejsce fantastyczne! Dużo różnych zwierząt na wielkich wybiegach. Zwierzęta bardzo przyjazne, oswojone, nie stronią od ludzi, a wręcz przeciwnie. Widać, że mają tam dobrze. Największą atrakcją tego zoo są białe lwy! Piękne i groźne.
Pod koniec naszej wizyty zwierzęta miały porę karmienia, więc przestały interesować się zwiedzającymi, wolały zająć się jedzeniem. Na szczęście wtedy już zmierzaliśmy ku wyjściu. W zoo jest również duży plac zabaw, zadaszone ławeczki, spory parking.
Warto się tam wybrać! My na pewno pojedziemy jeszcze nie raz.
Strona internetowa mini zoo http://www.zoowojciechow.pl/
A poniżej fotorelacja.


































Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...