czwartek, 31 marca 2016

Mama czyta- "Wybór Marty"

Bardzo często recenzuję tutaj książki dla dzieci. Siłą rzeczy taka literatura całkowicie zdominowała nasz dom. Ale nie samym macierzyństwem człowiek żyje, czasem trzeba sprawić jakąś przyjemność sobie. Od kiedy tylko pamiętam, uwielbiałam czytać. Od dziecka potrafiłam przepaść z książką na wiele godzin, zawsze tak najlepiej odpoczywałam i zostało mi to do teraz.
Choć niewiele mam czasu na czytanie, to staram się każdego dnia znaleźć choć kilka minut tylko dla siebie. I dla książki rzecz jasna. Pozwala mi to na odprężenie się, oderwanie od codziennych spraw, wyciszenie.
Przez ostatnie dni czytałam książkę "Wybór Marty", którą otrzymałam od wydawnictwa Promic. Książkę, która okazała się bardzo dobra i wciągnęła mnie na wiele godzin.


Marta-zdolna młoda pani architekt. Ma własne mieszkanie, dobrą pracę i perspektywy na udany związek. Poukładane, stabilne życie. Pewnego dnia to życie staje jednak na głowie za sprawą młodej kuzynki Małgosi, która zachodzi w nieplanowaną ciążę. Ze strachu przed ojcem i przyszłą teściową postanawia dokonać aborcji. Marta proponuje jej jednak inne rozwiązanie- opiekę przez czas ciąży i porodu, a następnie adopcję dziecka. To niełatwa decyzja dla kobiety, która zupełnie inaczej planowała swoją przyszłość. Pokochać cudze dziecko- czy to jest łatwe do zrobienia? Trudne, ale możliwe.
Jak się okazuje na wybór Marty wpłynęło nie tylko współczucie dla młodej kuzynki, ale przede wszystkim wydarzenia z przeszłości. W czasie wojny jej przyszywana ciotka zaopiekowała się chłopcem oddzielonym od rodziców. Marta jako młoda dziewczyna była świadkiem tych wydarzeń, widziała jaką miłością obdarzyła Adela Stefanka i jak wielu rzeczy potrafiła się wyrzec dla tego dziecka. To wszystko sprawiło, że Marta postanowiła zmienić swoje życie dla małego Patryka.
Co mogę powiedzieć o tej książce? Jest dobra, wciągająca, ciekawa. Przez prawie 600 stron naprawdę zżyłam się z bohaterami. Zamieszkałam w domu Marty, razem z nią chodziłam do biura, wychowywałam synka i przeżywałam wszystkie wydarzenia. Powieść bardzo mi się podobała i z czystym sumieniem mogę ją polecić. Jest fajnie napisana, szybko się ją czyta. Jak się okazuje jest to historia oparta na faktach. Jej akcja toczy się w latach 60, ale są również fragmenty z czasów wojennych. Bohaterowie są bardzo "prawdziwi" dzięki czemu łatwo wciągnąć się w ich losy. Polecam każdemu kto lubi dobre, mądre i życiowe powieści

Kilka informacji o książce:
Autor: Lidia Witek
Wydawnictwo: Promic
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 592
Cena: 41,90 zł
Książka na stronie wydawnictwa: klik



wtorek, 29 marca 2016

Testujemy z blogosferą- zabawki Kolorowy ocean

W tym miesiącu razem z moimi chłopakami po raz kolejny testujemy produkty w ramach Blogosfery Canpol babies .Otrzymaliśmy do przetestowania zestaw zabawek niemowlęcych z serii Kolorowy Ocean. Oczywiście Filip, choć ma już trzy latka był najbardziej zainteresowany całą akcją;)
W skład tego zestawu wchodzą: zabawka na pałąk np. do wózka, zabawka spirala oraz karuzela do łóżeczka. Jeśli jesteście ciekawi jak zabawki sprawdziły się w praktyce, to czytajcie dalej.

Zabawka na pałąk
Jest to wałeczek z rzepami, którymi można zabawkę przyczepić np. do pałąka w wózku. Z tego wałeczka zwisają dwie pluszowe zabawki- jedna grzechocze, a druga ma piszczka. Dodatkowo są one zamocowane na rozciągliwych sznureczkach, więc dziecko może je sobie przyciągnąć. Dużą atrakcją dla malucha są żywe kolory, miły w dotyku materiał i metki. U nas ta zabawka rewelacyjnie sprawdziła się do nosidełka. Jestem z niej bardzo zadowolona. Jej koszt to ok 22-25 zł.



Pluszowa spirala
Jest to idealna zabawka do łóżeczka lub do zaczepienia na pałąk w wózku. Zwisające z niej kolorowe rybki na pewno zainteresują każdego maluszka, tym bardziej, że są wyposażone w dodatkowe elementy- grzechotkę, piszczek i melodyjkę (która mnie osobiście strasznie wkurza). Spirala jest bardzo solidnie wykonana, jest dość sztywna, miła w dotyku i bardzo kolorowa. Koszt zabawki to około 35 zł.




Karuzela do łóżeczka
Karuzele nad łóżeczko to chyba jedne z najpopularniejszych zabawek dla niemowląt. I nie ma się co dziwić, bo na pewno umilają maluszkom pobyt w łóżeczku. Karuzela z serii Kolorowy Ocean, ma kilka zalet, których zabrakło naszej poprzedniej zabawce. Po pierwsze idealne mocowanie- na zasadzie klipsu (od środka jest guma, która zapobiega osunięciu się karuzeli)-można szybko zdjąć i szybko przyczepić. Można też zaczepić w innym miejscu- u nas fajnie sprawdziła się w gondolce. Po drugie pałąk z zabawkami można odczepić od mechanizmu z pozytywką- dziecko może się nim pobawić. I po trzecie- żywe, nasycone kolory. Mechanizm pozytywki można zablokować, żeby nie dało się uruchomić melodyjki. Co do samej pozytywki to niestety jakość dźwięku nie jest najlepsza- sama melodia jest bardzo ładna, ale niestety pozytywka fałszuje. Nie wiem czy tak jest we wszystkich karuzelach, czy tylko mi się tak trafiło. Pałąk karuzeli można złożyć na pół, co ułatwia przechowywanie zabawki.
Karuzelką najbardziej bawił się Filip:D Zrobił z niej kapelusz i wędkę;)
Cena tej zabawki waha się w granicach 65-75 złotych.





wtorek, 22 marca 2016

Zabawy z dzieckiem #16

Zapraszam Was na kolejną garść pomysłów w co się bawić z dzieckiem.
No to do dzieła!

1. Króliczki z rolki po papierze toaletowym

Potrzebne materiały:
  • rolka po papierze (jedna na dwa króliki)
  • klej, nożyczki
  • papier kolorowy, może być samoprzylepny
  • sztywna kolorowa kartka (na uszy i łapki)
  • opcjonalnie sztuczne oczy
Rolkę przecinamy na pół, obklejamy papierem, a następnie doklejamy oczy,uszy,nosek, wąsiki i łapki.
I gotowe.





2. Piankolina

Piankolina to nic innego jak mąka ziemniaczana zmieszana z pianką do golenia. Z takiego połączenia wychodzi świetna w dotyku masa. Jak to powiedział Filip "jak chmurka". Ten pomysł znalazłam na stronie Zainspiruj malucha. Polecam, naprawdę fajna zabawa i ćwiczenie dla małych rączek.



 
3. Glutolina

Na przepis na tą masę również natknęłam się gdzieś w Internecie. Jest to połączenie mąki ziemniaczanej z płynem do kąpieli. Powstaje lepiąca, ciągnąca glutolina;) Ostrzegam, że zabawa prowadzi do bałaganu. Filip był zafascynowany, bawił się ponad godzinę. Ciężko było go domyć, bo był oblepiony aż po łokcie. Ale wrażenia sensoryczne nieocenione.







4. Ubieranki

Jak pewnie wiecie trochę szyję. Zawsze zostaje mi dużo różnych ścinków z materiałów, które lądują w koszu. Ostatnio jednak na szybko zrobiłam Filipkowi zabawę. Narysowałam na kartce sylwetkę chłopca i dziewczyny, a ze ścinków wycięłam kilka ubrań. Zadanie Filipka polegało na ubraniu postaci. U nas to była taka zabawa na szybko, ale dla starszego dziecka, a szczególnie dziewczynki może okazać się świetna. Która dziewczynka nie lubi projektowania ubrań;) Ja jako dziecko bardzo to lubiłam.






piątek, 18 marca 2016

Rok wielkiej przygody-o przygotowaniach do Pierwszej Komunii

Pierwsza Komunia Święta...z czym Ci się kojarzy? Czy na myśl przychodzą ci prezenty, które otrzymałeś- rower, zegarek, radio? Takie prezenty otrzymywały dzieciaki kilka lat temu. Teraz pewnie na topie są laptopy, tablety i smartfony. A może białe koperty z papierkami w środku? O czym myślisz słysząc te trzy słowa? O wystawnym przyjęciu, spotkaniu rodzinnym i dzieciakach ubranych na biało? A może jesteś rodzicem, którego dziecko akurat przygotowuje się do tego dnia? Co jest dla Ciebie najważniejsze- jak twoja córka się zaprezentuje, jakie zbierze prezenty, czy wszystko się uda, czy przyjęcie będzie dość wystawne? Czasem wydaje mi się, że tak to wygląda w dzisiejszych czasach. STOP, czy to dobra droga? Czy to jest istotne w tym wszystkim?
Pamiętam dzień swojej pierwszej Komunii- wałki na włosach dzień wcześniej, biała sukienka z falbanami, w której czułam się jak panna młoda (wtedy nie było jeszcze jednakowych strojów i na Komunii odbywała się wielka rewia mody), tłumy ludzi pod kościołem, msza a następnie przyjęcie w domu. I oczywiście prezenty, wiadomo dla dziecka sprawa niezwykłej wagi. To wszystko jest ważne, ALE nie powinno przysłonić sensu tego wydarzenia.
Warto przystanąć i zastanowić się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi i świadomie przygotować i siebie i naszą pociechę do tego doniosłego dnia. I dziś propozycja, która może okazać się bardzo przydatna- piękna książka od wydawnictwa Promic.


"Rok wielkiej przygody" to opowieść o rodzeństwie-Kasi i Tomku. Tomek przygotowuje się właśnie do Pierwszej Komunii, a Kasia- jego siostra wiernie mu towarzyszy. To zwyczajne rodzeństwo- czasem się kłócą, dokuczają sobie, a nawet zdarza im się pobić. Najważniejsze jednak, że się kochają, wspierają, a nawet razem modlą. Towarzyszymy tym dzieciom przez cały niezwykły rok. Dlaczego niezwykły? Bo dzięki przygotowaniom do Komunii odkrywają oni znaczenie dobroci, miłości i wiary w codziennym życiu. Mali bohaterowie zmagają się z wieloma sytuacjami, często trudnymi i wymagającymi od nich wiele poświęcenia. Jednak dzięki zaufaniu Panu Bogu i pomocy kochających rodziców radzą sobie w każdej, nawet niełatwej sprawie.
Dzięki tej książce można wiele zrozumieć. To doskonała lektura nie tylko dla dzieci, ale nawet dla ich rodziców. Warto po nią sięgnąć już na początku przygotowań do Pierwszej Komunii. Przygody Kasi i Tomka mogą pomóc w dobrym przygotowaniu i zrozumieniu sensu tego wydarzenia. Warto pokazać dzieciom, że to nie prezenty i przyjęcie są istotą tego dnia.
Myślę, że "Rok wielkiej przygody" może być także świetnym prezentem na samą Komunię.
Ja polecam.

Kilka informacji o książce:
Autor: Olgierd Nassalski MIC
Wydawnictwo: Promic
Oprawa: twarda
Liczba stron: 144
Cena: 29,90 zł
Książka na stronie wydawnictwa: klik







niedziela, 13 marca 2016

Wielkanocne wycinanki

Wielkimi krokami zbliżają się święta Wielkanocne. Powoli szykujemy nasze domy, sprzątamy, robimy ozdoby. Warto ten czas wykorzystać również na twórczą pracę z dziećmi. Z pomocą mogą nam przyjść przeróżne książeczki- kolorowanki, naklejanki, ale także książeczki kreatywne do robienia ozdób. Ja dziś zaprezentuję wam dwie propozycje od wydawnictwa Siedmioróg.


"Dekoracje wielkanocne. Wycinanki" to kolejna książeczka z serii Pomysły dla maluchów. Przy okazji świąt Bożego Narodzenia pokazywałam wam już jedną z nich. Właściwie ta książeczka powinna nazywać się- wypychanki, bo do zrobienia tych ozdób wcale nie potrzebujemy nożyczek ani kleju. Każdą z nich wyciskamy, zaginamy wg instrukcji i gotowe. Przy każdym modelu opisane jest krok po kroku, co należy robić. To doskonała twórcza zabawa dla dzieci. Do wykonania są takie modele jak dzwonki, kurka, kurczak, zając, koszyczek. Takie ozdoby mogą być fajną świąteczną dekoracją, w dodatku zrobioną samodzielnie! Mój Filipek uwielbia książeczki z tej serii.

Liczba stron: 16
Format: A4
Cena: 10,39 zł
Książka na stronie wydawnictwa: klik








"Ozdoby wielkanocne z naklejkami" to książeczka, w której również znajdziecie gotowe dekoracje wielkanocne. Tym razem jednak trzeba je wyciąć, zrobić dziurkę i przewlec sznureczek lub odpowiednio zagiąć. Ozdoby są kolorowe i na pewno spodobają się każdemu dziecku. Znajdziecie tu pisanki, koszyczek, króliczki, baranka i kaczuszki. Dodatkowo do książeczki dołączony jest arkusz z naklejkami. Mój Filipek wykorzystał je do ozdobienia jajek wyciętych z kartonu. Wycięte ozdoby posłużyły nam do przyczepienia na korkową tablicę w pokoju Filipka.

Liczba stron: 16
Format: A5
Cena: 6,39 zł
Książka na stronie wydawnictwa: klik






Na koniec odsyłam Was na stronę wydawnictwa Siedmioróg gdzie znajdziecie wiele ciekawych książeczek o tematyce wielkanocnej.

 

czwartek, 10 marca 2016

Kilka słów o chustonoszeniu

Noszenie dzieci w chuście staje się coraz bardziej popularne. Ta forma bliskości z dzieckiem zyskuje coraz więcej zwolenników. Na ten temat kilka słów przygotowała dla Was Milena Bijata. Zapraszam do przeczytania wywiadu
Na początek powiedz nam kilka słów o sobie
Mam na imię Milena, jestem szczęśliwą żoną i matką 2 córek – Estery i Hanny, obecnie w 19 tygodniu ciąży. Pracuję w przedszkolu jako nauczyciel religii, jestem doradcą noszenia ClauWi oraz doktorantką na KULu. W wolnej chwili szyję wełniane otulacze do pieluch wielorazowych.

Jesteś zaangażowana w promowanie chustonoszenia. Od czego to się zaczęło?
Nosząc swoje córki chciałam poznać inne Mamy chustonoszki. Organizowałyśmy spotkania na których wymieniałyśmy się doświadczeniami, oglądałyśmy nowości chustowe ale też poruszałyśmy tematy bliskie każdej Mamie. W pewnym momencie uznałam, że chciałabym aby to promowanie było poparte wiedzą fachową i dlatego zdecydowałam się na zrobienie kursu doradcy. Obecnie jestem administratorem grup chustowych, w tym lokalnej Chustowy Lublin. 

Dlaczego warto nosić dzieci w chuście?
Warto nosić z wielu powodów, postaram się wymienić chociaż kilka. Dla rodziców są to: bliski kontakt z Maluszkiem, wspomaganie laktacji, oswojenie nowej sytuacji życiowej, wolne ręce tak ważne przy pracach domowych, opiece nad starszymi dziećmi, pokonanie wszelkich barier architektonicznych (schody,krawężniki). Jeszcze więcej korzyści noszenie przynosi dziecku. Przede wszystkim adaptacja do nowych warunków (chusta daje Maleństwu podobne odczucia jak te które zna z brzucha). Bliski kontakt ciało do ciała  daje poczucie bezpieczeństwa, wzmacnia system nerwowy, wspomaga prawidłowy rozwój kręgosłupa.

Czy to jest wygodne? Czy nie obciąża kręgosłupa mamy? W końcu dziecko waży kilka ładnych kilogramów.
Chusta daje wiele możliwości motania dlatego też możliwe jest takie dobranie wiązania, które będzie zarówno bezpieczne dla Malucha jak i wygodne dla noszącego. Myślę, że rodzice często sięgają po chustę dlatego że kręgosłup nie wytrzymuje ciągłego noszenia na rękach. Warto wspomnieć że dla tych kwestii istotne jest nauczenie się prawidłowego sposobu motania. Pozwoli nam to na duży komfort noszenia i cieszenia się sobą.

Czytając wypowiedzi mam w Internecie można zauważyć, że wiele z nich obawia się, że nosząc dziecko w chuście uzależni je od siebie, że później ciężko będzie odzwyczaić. Czy tak jest czy te obawy są bezpodstawne?
To jeden z szeroko powtarzanych mitów nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości. Najczęściej to Mamy „uzależniają się” od tej bliskości i noszenia ku niezadowoleniu dzieci. Dlaczego tak się dzieję? Noworodek potrzebuje czuć, że ktoś jest blisko poza tym to o czym wspomniałam wcześniej, chusta daje Mu podobne odczucia które zna z życia w brzuszku. Kiedy Dziecko zaczyna raczkować, chodzić naturalne staje się dla niego poznawanie świata z nowej perspektywy, swojej własnej. Zaczyna również dostrzegać że jest odrębnym Ja, niezależnym od Mamy. Oczywiście potrzebuje nadal miłości i tulenia jednak już w dużo mniejszym stopniu. Jako przykład mogę podać moją młodszą córkę, noszoną praktycznie od urodzenia, a teraz w wieku 14 mcy noszoną może raz w tygodniu lub do ukojenia bólu czy choroby.

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów chust. Jakie według Ciebie są najlepsze?
Chusta powinna przede wszystkim być dobrana do noszącego, każdemu będzie odpowiadała inna opcja dlatego trudno jest podać złotą regułę. Na pewno powinna się podobać!

A jaką poleciłabyś dla początkujących mam?
 Na początek polecam chustę bawełnianą, tkaną splotem skośno krzyżowym, która ma różne krawędzie, pomaga to przy nauce. No i powinna się podobać!

Od kiedy można zacząć nosić dziecko w chuście?
Od urodzenia.

A górna granica? Kiedy należy przestać?
Wtedy gdy Dziecko wyraźnie już tego nie chce, nie potrzebuje lub gdy sami nie dajemy rady.

Czy chustonoszenie jest trudne? Wiązanie chusty wydaje się dość skomplikowane.
Jak ze wszystkim tak i w tym przypadku warto skontaktować się z doradcą, który pokaże techniki bardzo ułatwiające cały proces. Ważne jest też dojście do pewnej wprawy, nie należy zniechęcać się przy pierwszych próbach.

Wiele mam obawia się, że zrobi coś nie tak i dziecko wypadnie. Czy tak może się zdarzyć?
Jeśli będą znały prawidłowe sposoby motania i będą ich przestrzegały to nie jest to możliwe. Inaczej w przypadku nauki z filmików czy od koleżanki.

A koszty? Chusta chyba do tanich nie należy?
Najtańszą, dobrą chustę można kupić w granicach 150 zł, zważywszy na cenę wózków myślę że to nie jest spory wydatek.

Czy istnieją jakieś przeciwwskazania, kiedy nie należy nosić dziecka w chuście?
Oczywiście, że tak. Najczęściej są to zwyrodnienia kręgosłupa Mamy lub dziecka. Warto pytać specjalistów, których odwiedzamy czy są jakieś przeciwskazania. Ja jako doradca zbieram wywiad z rodzicami na temat stanu zdrowia dziecka i noszącego, pomaga mi to dobrać odpowiednie wiązanie lub odradzić chęć noszenia. Zawsze jednak bazuję na zaleceniach lekarskich.

Wiem, że są miejsca, gdzie można nauczyć się chustonoszenia. Gdzie w Lublinie odbywają się takie zajęcia?
Przede wszystkim są to warsztaty prowadzone przez doradców, informacje można łatwo znaleźć w internecie. 

Czy można tam Ciebie spotkać?
Mnie można spotkać raz w miesiącu na warsztatach w MAMYczas lub umawiając się indywidualnie na konsultacje. Łatwo znaleźć informacje o mojej działalności na facebooku. 

 A jaki jest koszt uczestnictwa w takich zajęciach?
Koszt zależy od wybranej opcji waha się w granicach 60-100 zł.

Czy chciałabyś coś jeszcze dodać? Może jakaś rada dla początkujących mam?
Zapraszam wszystkich do śledzenia grupy Chustowy Lublin oraz w razie pytań do kontaktu ze mną. A Mamy, które zaczynają swoją przygodę zachęcam do skorzystania z fachowej pomocy, która często pozwala uniknąć zniechęcenia. Noście się póki dzieci tego chcą!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...