piątek, 26 maja 2017

Podróż z dzieckiem- jak się do niej przygotować

Już za tydzień wyruszamy na nasze upragnione wakacje. Kierunek-morze. Nie mogę się doczekać, a jednocześnie jestem pełna obaw. Kuba nie zawsze lubi jeździć samochodem. Czasem siedzi grzecznie, ale częściej robi awantury. Z Filipkiem nigdy nie mieliśmy takiego problemu-od małego kochał jeździć i tak mu zostało.
Do przejechania mamy ponad 600 km. Z jednej strony nie tak strasznie dużo, a z drugiej jest to jednak co najmniej 10 godzin podróży (a zwykle wychodzi nam około 12). Jak sprawić, żeby podróż była przyjemnością, a nie koszmarem? Złotego środka nie ma, ale jest kilka punktów, które jazdę na pewno usprawnią.

Moje sprawdzone już sposoby:
  • wyruszamy w nocy, dzięki czemu dzieci znaczną część podróży prześpią
  • Do samochodu bierzemy bagaż podręczny, aby w czasie podróży nie przeszukiwać bagażnika. W plecaku znajdą się:
-pieluszki i mokre chusteczki
-ubrania na zmianę
-bluzy w razie chłodu
-przekąski na drogę (do zjedzenia na postojach)
-picie
-zabawki
-książeczki
-aparat fotograficzny
-pieluszka tetrowa

Oprócz tego cienkie kocyki i poduszeczki dla chłopców., a dla mnie jasiek.

  • W czasie podróży w ciągu dnia zrobimy kilka postojów na krótki spacer, zjedzenie, przewietrzenie się
  • Do samochodu dzieci ubieram lekko i jak najwygodniej- bawełniane koszulki i spodenki. Stopki gołe lub w cienkich skarpetkach. Buty schowane.
  • Warto mieć osłonki przeciwsłoneczne na szybę. U nas jednak dużo bardziej sprawdza się zawieszenie pieluszki tetrowej lub flanelowej. Dodatkowo taką pieluszkę moczymy w wodzie, dzięki czemu powietrze w samochodzie zostaje nawilżone i lepiej się oddycha.
  • Jeśli dziecko lubi warto zaopatrzyć się w audiobooki. Myślałam również o uchwycie na tablet, ale boję się, że to jednak będzie zbyt męczące w podróży. 
  • Zabawki, które bierzemy do auta powinny być lekkie, aby w razie gwałtownego hamowania nie zrobiły dziecku krzywdy. Pamiętajcie również, aby w samochodzie nic nie leżało luzem- butelki, telefony, zabawki-wszystko to powinno być schowane (podczas gwałtownego hamowania taki niepozorny przedmiot nabiera ogromnej siły!)
  • Zabawy dla starszaka, które umilą mu podróż:
-śpiewanie piosenek, rozwiązywanie zagadek-planuję wydrukować z internetu różne zagadki i czytać je Filipkowi w czasie jazdy
-kto pierwszy zobaczy- i tu wymieniamy np.rower, wiatrak, znak stop, czerwony samochód itd.
-wymyślanie historyjek
-lista rzeczy do odnalezienia- taką listę pokazywałąm tutaj
-zagadki obrazkowe Czuczu zobaczcie tutaj
-myślałam o zakupieniu stoliczka podróżnego, ale ostatecznie go nie kupiłam. Ciągle się waham, nie wiem czy warto?

  • Przekąski do samochodu- lekkie i łatwe do spożycia:
-musy owocowe
-jogurty wyciskane
-owoce
-bułeczki
-picie w sporej ilości
-przekąski typu ciasteczka, paluszki, chrupki

Nie powinno się jeść w czasie jazdy samochodem, a jedynie na postojach. Jednak ci, którzy mieli już okazję podróżować z dziećmi na pewno wiedzą jakie to jest trudne...

  • cierpliwość i dobry humor, brak pośpiechu-to jedna z najważniejszych rzeczy. Wiadomo, że dziecko może być zmęczone podróżą, a nasze zdenerwowanie na pewno nic tu nie pomoże. Tak wiem, że to trudne, a czasem niewykonalne. Do tej pory pamiętam nasz powrót z nad morza w zeszłym roku z marudzącym 8 miesięcznym Kubą... 
  • o prawidłowo umocowanym foteliku i dobrze zapiętym dziecku chyba nie muszę wspominać, bo to jest podstawa bezpiecznej podróży. Podczas jazdy dziecko zawsze w foteliku choćby nie wiem jak bardzo marudziło. 
  • przed podróżą ważne jest sprawdzenie sprawności samochodu, wyczyszczenie klimatyzacji, posprzątanie wnętrza (aby było przyjemniej), zaopatrzenie apteczki. 

Mam nadzieję, że podróż upłynie nam w miłęj atmosferze i bez żadnych przykrych niespodzianek. Chłopców już od kilku dni przygotowuję psychicznie na długą jazdę. Tłumaczę Kubusiowi, że będzie długo jechał, a on wydaje się to rozumieć. O Filipa się nie martwię-on w zeszłym roku po naszej 13 godzinnej podróży stwierdził, że jechaliśmy za krótko i chce jeszcze. Gorzej z Kubą, bo on ma niezły charakterek i jak się wkurzy to ciężko go czymkolwiek zająć. Jestem jednak pełna dobrych myśli.

A wy gdzie wybieracie się na tegoroczne wakacje? Macie jakieś swoje patenty na udaną podróż z dziećmi? Podzielcie się w komentarzach.


wtorek, 16 maja 2017

Książeczki z zadaniami, które warto mieć

Kto czyta nas regularnie, wie już na pewno jak bardzo mój Filip lubi wszelkiego rodzaju książeczki. Rozwiązywanie zadań to można powiedzieć jego największe hobby. Wcale nie przesadzam- Filip potrafi czasami rozwiązać 2-3 książeczki dziennie! Choć dopiero skończył 4 latka kupujemy już tytuły dla 5 i 6 latków, a i tak czasem okazują się zbyt łatwe.
Przynajmniej raz w miesiącu muszę robić spore zamówienie w księgarni internetowej, aby nigdy nie zabrakło mojemu maluchowi ulubionej rozrywki. Do tego dokupuję jeszcze książki jak tylko coś ciekawego wpadnie mi w oko.
Jednymi z ulubionych książeczek Filipka, są te wydawane przez wydawnictwo Aksjomat. Chciałabym wam dziś pokazać kilka z nich- Filipek rozwiązał je w ostatnich dniach.

Dlaczego lubimy akurat te książeczki? Z kilku powodów:
  • w większości z nich do zadań dołączone są naklejki
  • zadania są bardzo różnorodne i ciekawe, Filipek nigdy nie nudzi się przy ich rozwiązywaniu
  • książeczki są bardzo kolorowe, a więc atrakcyjne dla dziecka
  • nie są drogie w porównaniu z innymi tego typu tytułami dostępnymi na rynku
  • zadania w książeczkach kształtują u dziecka różne umiejętności-liczenie, pisanie, logiczne myślenie, opowiadaniem, kreatywność,spostrzegawczość
  • wydawnictwo posiada bardzo bogatą ofertę książek dla dzieci, naprawdę jest z czego wybierać
  • wiele tytułów występuje w kilku wersjach- każda dla konkretnej grupy wiekowej

A tak prezentują się książeczki, na których ostatnio pracowaliśmy:

"Moje przedszkole"- 16 stronnicowa książeczka w cenie 5,99 zł. W serii ukazały się książeczki dla 2,3,4 i 5 latków. My oczywiście rozwiązywaliśmy tą ostatnią. Ciekawe, różnorodne i łatwe zadania. W książeczce znajdują się naklejki do ćwiczeń.







"Kraina łamigłówek"- to książeczka o znacznie większym poziome trudności. W środku czarno-biała i bez naklejek. Mimo to Filipek rozwiązał z przyjemnością. Jedynie kilka zadań sprawiło mu problem. W książeczce są labirynty, kolorowanki, łączenie kropek, zagadki obrazkowe oraz krzyżówki. My rozwiązywaliśmy wersję dla 5-6 latków. W serii jest także "Kraina łamigłówek" przeznaczona dla 6-7 latków. Książeczka ma aż 32 strony, a kosztuje tylko 3,50 zł!








"Klub sześciolatka" to seria czterech książeczek z naklejkami. Są bardzo kolorowe, a zadania w nich zawarte zróżnicowane i ciekawe. Filipkowi bardzo się podobały, więc kolejnym razem kupię pozostałe części (teraz rozwiązał dwie pierwsze). Książeczka ma 16 stron,kosztuje 5,70 zł.. Są tu zadania na logiczne myślenie, opowiadanie, pisanie, liczenie, spostrzegawczość.




"5-latek rysuje, wycina, nakleja"-to nieco inny typ książeczki. Zadania opierają się głównie na wycinaniu, a następnie przyklejaniu elementów. Oprócz tego w ćwiczeniach należy także rysować po śladach i kolorować. Filip bardzo lubi takie zabawy i radzi sobie całkowicie sam- sam wycina i nakleja. Książeczka doskonale rozwija u dziecka zdolności manualne. Ma 40 perforowanych stron. Jej koszt to około 12 zł. W serii znajdziecie także książeczkę dla 2,3 i 4 latków.








"Lubię kolorować. Malowanka małego chłopca"-to kolorowanka idealna dla małego mężczyzny. Obrazki spodobają się na pewno każdemu chłopcu. Dodatkowo do książeczki dołączone są naklejki. W serii ukazała się także "Malowanka małej dziewczynki". Filipek od czasu do czasu lubi usiąść przy kolorowaniu. Zdecydowanie woli jednak rozwiązywanie zadań. Książeczka ma 16 stron i kosztuje 3,50 zł.




Wydawnictwo Aksjomat

A Wasze dzieci lubią rozwiązywać takie książeczki? Macie swoje ulubione? Jakie książeczki byście nam polecili?

piątek, 12 maja 2017

Czasopismo dla malucha i starszaka

Jeśli jesteś rodzicem dziecka w wieku od 2 do 7 lat, to ten post jest zdecydowanie dla Ciebie. Chciałabym Wam pokazać dwa wspaniałe czasopisma dla dzieci w tym wieku.


"Akademia malucha" to czasopismo dla dzieci w wieku 2-4 lata. Nasza przygoda z tą gazetką rozpoczęła się jak Filipek miał niewiele ponad 2 latka. Od tamtej pory nie pominęliśmy żadnego numeru. Filip uwielbia Akademię i zawsze niecierpliwie czeka na początek miesiąca. Choć zadania zawarte w gazetce są już dla niego zdecydowanie zbyt łatwe, to na razie nie ma opcji, żeby zrezygnować z ukochanego czasopisma.

W każdym numerze "Akademii malucha" znajdziecie:
  • trzy różne czytanki
  • zadania na spostrzegawczość
  • naukę literek i cyferek
  • labirynty
  • kolorowankę
  • naukę angielskiego
  • przepis na coś smacznego
  • zagadki
  • piosenkę
Dodatkowo w gazetce znajdują się naklejki do zadań oraz naklejki nagrody.
Czasopismo ukazuje się na początku każdego miesiąca. Kosztuje 5,90 zł. W prenumeracie wychodzi jeszcze taniej.

Gazetka jest kolorowa i atrakcyjna dla dziecka. Wcale się nie dziwię, że mój Filip ją uwielbia.







"Abecadło" to czasopismo dla dzieci nieco starszych. Rekomendowany wiek to 4-7 lat. My swoją przygodę z Abecadłem dopiero zaczynamy i pewnie na stałe zagości ono w naszym domu.

W majowym numerze "Abecadła" znaleźliśmy:
  • historyjki do czytania
  • naukę literek
  • zadania do rozwiązania
  • ciekawostki przyrodnicze
  • grę planszową
  • naukę cyferek
  • naukę angielskiego
  • kącik kulinarny, a w nim przepis na zdrowy koktajl
  • propozycję pracy plastycznej
  • dużo ciekawostek
  • konkurs plastyczny
W środku czasopisma znajdują się naklejki. Gazetka jest ciekawa i kolorowa- od razu przypadła Filipkowi do gustu.







Nawet ja dowiedziałam się czegoś nowego- całe życie źle nazywałam owady:D


Cena "Abecadła" to również 5,90 zł, a w prenumeracie jeszcze mniej.
Dodatkowo w każdej z tych dwóch gazetek, przez cały rok odbywa się konkurs całoroczny, w którym można wygrać wspaniałe nagrody. Nam się niestety nie udało, ale za to Filipek dostał dyplom czytelnika oraz książeczkę.

Z całego serca polecam te dwa czasopisma. Warto od małego wprowadzać dzieciom elementy nauki poprzez zabawę. Jestem przekonana, że to zaowocuje w przyszłości.



niedziela, 7 maja 2017

Weekend pod znakem spacerów i składanych pojazdów

Nareszcie przyszła długo wyczekiwana wiosna i pierwszy tak piękny weekend w tym roku. W sobotę termometr wskazywał nawet 25 stopni w cieniu. Już od rana pogoda była wspaniała, więc postanowiliśmy wybrać się na miasto. Zrobiliśmy sobie prawie trzygodzinny spacer po Starówce, zahaczając o plac zabaw, moje ulubione sklepy z tanimi książkami, lody i na koniec o wesołe miasteczko. Było miło, rodzinnie i wesoło. Takie dni uwielbiam!





Wróciliśmy padnięci- my rodzice oczywiście, bo dzieci nic nie ruszyło. Filip szybciutko zaprzęgł tatusia do pracy przy nowej książeczce. Tym razem nie była to jednak książka z zadaniami, a z papierowymi modelami do składania.


Filip uwielbia takie zabawy. Nie spoczął dopóki razem z tatą nie złożył wszystkich modeli. Frajdę meli obaj:)
W książeczce znajduje się 7 pojazdów- walec, autobus, tramwaj, traktor, ładowarka, wóz strażacki oraz śmieciarka. Modele trzeba najpierw wycisnąć, a następnie złożyć według instrukcji. Nie potrzeba nożyczek, ani kleju. Starsze dzieci na pewno poradziłyby sobie same, Filipek jest jeszcze za mały, żeby wykonać to samodzielnie. Pojazdy po złożeniu wyglądają świetnie i Filip bawił się nimi cały wieczór.





Złożone pojazdy:



Książeczka została wydana przez wydawnictwo Aksjomat. W serii jest wiele różnych tytułów, po które na pewno sięgniemy w przyszłości:


Który tytuł wybralibyście dla swojego dziecka?:)

Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Aksjomat
Format: A4
Liczba stron: 8 stron z modelami
Cena: 9,90 zł
Książka na stronie wydawnictwa kliknij tutaj
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...