niedziela, 28 sierpnia 2016

Pierwsze dni w przedszkolu

Niedawno pisałam Wam, że jednak zdecydowaliśmy się posłać Filipka do przedszkola. Rozpoczęliśmy przygodę tydzień temu i póki co trwała tylko 3 dni, bo w środę Filip się rozchorował i niestety czwartek i piątek musiał zostać w domu. Mówię niestety, bo moje dziecko pokochało przedszkole od pierwszej chwili! Od razu się odnalazł, nawet przez chwilę nie marudził, a wręcz przeciwnie- kiedy po niego przychodziłam, to nie chciał wracać do domu.
Przedszkole okazało się strzałem w 10. Filipek jest szczęśliwy, a ja spokojniejsza i bardziej zrelaksowana. Te 5 godzin tylko z jednym dzieckiem (z czego w trakcie drzemka ok 1-1,5 godziny) pozwala mi odpocząć i nabrać nowego entuzjazmu do codzienności. Od razu mam zapał, żeby z Filipkiem coś zrobić, pobawić się. Mam w ciągu dnia chwilę dla siebie.
Niestety szybko odezwały nam się minusy w postaci chorowania. Na szczęście to tylko wirusówka, ale długo Filipka trzyma kaszel, co jest męczące dla nas wszystkich. Mam jednak świadomość, że na początku tak to właśnie będzie.
Jakim Filip jest przedszkolakiem? Ku mojemu zaskoczeniu bardzo niegrzecznym. Już drugiego dnia wylądowałam na dywaniku u pani przedszkolanki. Dowiedziałam się, że Filip ma silny charakter i ciężko mu się podporządkować. W praktyce wygląda to tak, że nie słucha pani, wstaje od stolika przy jedzeniu, pyskuje, wychodzi tam gdzie nie wolno itd. Kiedy pani kazała mu siąść przy stole odpowiedział jej, że nie może tak rządzić dziećmi. Kiedy przyszłam w środę pani dawała mu karę, a on absolutnie nic sobie z tego nie robił i po prostu wypinał pani język. Nikogo się nie boi, jest niezależny i chce rządzić. Mam nadzieję, że niedługo zrozumie jakie zasady panują w przedszkolu, bo trochę mi wstyd wysłuchiwać, że jest niegrzeczny. Ale żeby nie było to jednocześnie panie chwalą, że ma bardzo bogaty zasób słów jak na takie małe dziecko, że konstruuje złożone wypowiedzi i jest bardzo inteligentny.
Pomimo jego nie do końca ładnego zachowania, jestem z niego dumna, że tak świetnie sobie radzi. A że nie daje sobą rządzić? Cóż...pocieszam się, że łatwiej mu będzie w życiu.
Od września w przedszkolu zacznie się normalny podział na grupy, zorganizowane zajęcia (rytmika, angielski itd) i mam nadzieję, że zamiast skarg będę słyszeć tylko pochwały;) Potencjał Filip ma ogromny, zobaczymy jak go wykorzysta.

środa, 24 sierpnia 2016

Zabawy z dzieckiem #17

Dziś mam dla was kolejne propozycje na zabawy z dzieckiem. Tym razem do ich przeprowadzenia będziecie potrzebować: coś do pisania, kartki, nożyczki, klej oraz katalog z jakiegoś sklepu odzieżowego. My wykorzystaliśmy aktualną gazetkę H&M.


1. Dopasowywanie butów
Z katalogu powycinaj różne pary butów. Następnie po jednym bucie z każdej pary przyklej na kartce. Zadanie dziecka polega na doklejeniu brakujących butów w odpowiednie miejsca.







2. Doklejanie brakujących elementów
Z katalogu wytnij postaci dzieci. Następnie każdą z nich przetnij na trzy części. Po jednej części z każdego obrazka przyklej na kartkę. Pozostałe elementy musi dokleić dziecko.






3. Doklejanie brakujących elementów 2
Wytnij z katalogu cały obrazek. Następnie potnij go na kwadraty. Kilka z nich przyklej na kartce, a resztę niech doklei dziecko.





4. Dorysuj nogi
Wytnij postaci z katalogu, naklej je na kartce, ale bez nóg. Nogi niech dorysuje dziecko.





5. Obrysuj spodnie
Na kartce poprzyklejaj różne ubrania. Zadanie dziecka polega na obrysowaniu tylko spodni.


  
6. Piszemy literki
Wytnij z katalogu duży biały napis. Zadanie polega na rysowaniu literek. Niestety Filipowi się nie chciało;) Wolał zabawy z ubraniami.



 7. Co tu nie pasuje
W rzędach naklej ubrania tego samego rodzaju plus jedno inne. Zadanie dziecka polega na skreśleniu tego co nie pasuje. Bardzo fajna zabawa na logiczne myślenie.



8. Dopasowywanie ubrań
Powycinaj z katalogu różne ubrania. Poprzecinaj na pół. Jedną połówkę przyklej na kartkę, a pozostałą dokleja dziecko.



9. Szafa z ubraniami

I na koniec absolutny hit. Filipowi tak się ta zabawa spodobała, że najpierw musiałam wycinać dodatkowe ubrania, bo mu zbrakło, a później zażądał nowej szafy. Był tak dumny ze swoich dzieł, że zabrał je dziś do przedszkola, żeby pokazać paniom. 
Do tej zabawy wykorzystajcie sztywne kartki z bloku technicznego. Kartkę zegnij na trzy części, tak jak na zdjęciu. Na "drzwiczkach szafy" narysuj gałki do otwierania, a w środku wieszaki i półki.
Nasza pierwsza szafa miała zaznaczone. gdzie jakie ubrania należy przyklejać i Filip segregował wg tego klucza. Natomiast drugą szafę zapełniał tak, jak chciał.  






Jak Wam się podobają moje propozycje? Macie jakieś inne pomysły na zabawy z wykorzystaniem katalogu?

niedziela, 21 sierpnia 2016

Do wszystkiego trzeba dojrzeć- Fifi przedszkolakiem

Kilka miesięcy temu pisałam post o tym, że nie wyobrażam sobie posłania Filipka do przedszkola. Nie chciałam go wyganiać z domu, bałam się, że to wzbudzi zazdrość o brata. Filipek też nie chciał o tym słyszeć.
Jednak jakiś czas temu coś się zmieniło...Kiedy Kuba zaczął raczkować, zrobił się fajny, kontaktowy, zaczął się bawić pojawiły się pierwsze braterskie konflikty. Filip zrobił się zazdrosny, coraz częściej zaczął Kubie dokuczać, zabierać zabawki, a nawet popychać czy szczypać. Nadal jest wpatrzony w brata, uwielbiają się razem wygłupiać i przytulać, ale to już nie jest to samo co na początku. Kuba zrobił się mobilny i wymaga ode mnie dużo czasu. Bez przerwy muszę go pilnować, bo jest bardzo ciekawski i wszędzie próbuje wejść. To zaowocowało tym, że mam mniej czasu na to, żeby z Fifim siąść, coś porobić. Mam wyrzuty sumienia, że trochę zaniedbałam mojego starszaka. Z drugiej strony Filip zrobił się bardzo charakterny, urządza awantury o byle co, nie słucha się. Czasem już brak mi sił, chodzę ciągle zła, a z bezsilności czasem chce mi się płakać. I do tego te okropne wyrzuty sumienia...że jestem złą matką, że miałam być taka fajna, zaangażowana, a zwyczajnie brak mi sił i ciągle krzyczę, wkurzam się...Patrzę na te uśmiechnięte mamy w Internecie i zadaję sobie pytanie, czy one naprawdę są takie idealne, czy tylko tak udają...
Ale do rzeczy- Filip zaczął się zwyczajnie nudzić i zapragnął kontaktu z rówieśnikami. Od jakiegoś czasu coraz częściej wspominał o przedszkolu, że chciałby chodzić. Na placu zabaw bardzo lgnie do dzieci. I gdzieś powoli w głowie zaczęła kiełkować myśl-a może jednak?
W końcu mąż stwierdził, że powinniśmy spróbować. Ja ciągle się wahałam (i nadal mam milion wątpliwości), ale ponieważ Filipkowi bardzo na tym zależy, stwierdziliśmy, że zaryzykujemy.
I tym sposobem Filipek od jutra zaczyna swoją przedszkolną przygodę. Idzie na 5 godzin dziennie 8-13. Rano będzie go zawoził tatuś, a później ja będę odbierać. Zobaczymy jak to będzie funkcjonować w praktyce. Boję się, ale myślę, że podjęliśmy dobrą decyzję. Jestem pewna, że Filipek tam się odnajdzie. Przeraża mnie wizja ciągłego chorowania, ale pocieszam się myślą, że to małe przedszkole i może nie będzie aż tak źle.
A ja czuję, że potrzebuję trochę odpoczynku, bo 24 godz na dobę z dwójką dzieci zwyczajnie zaczęło mi ciążyć. Brak mi czasu, jestem ciągle poddenerwowana, sfrustrowana. Mam nadzieję, że nasz nowy porządek dnia i te 5 godz z jednym dzieckiem (i jego drzemką w trakcie:D) pomoże mi trochę wrócić do równowagi. A jeśli okaże się, że Filipek się nie odnajdzie, nie spodoba mu się w przedszkolu w każdym momencie będę mogła go wypisać.
Myślę, że podjęliśmy dobrą decyzję, ale szczerze mówiąc mam pietra przed jutrzejszym dniem. Czy Filip chętnie zostanie, czy nie będzie płakał, czy mu się spodoba, czy polubi się z dziećmi...Pewnie cały czas będę o nim myśleć. Ale to dzielny, wygadany i bardzo kontaktowy chłopak, więc pewnie świetnie da sobie radę. Na pewno opiszę nasze pierwsze przedszkolne przeżycia.

A na koniec jeszcze krótka relacja z wczorajszego dnia. Korzystając z pięknej pogody (w końcu wróciło lato!) wybraliśmy się po raz drugi w tym roku na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Wypoczęłam niesamowicie. Pierwszy raz Kuba ani razu nie zamarudził w wózku, pomimo kilku godzin spacerowania. Nawet w samochodzie nie płakał, co wierzcie mi jest niespotykane. Najpierw poszliśmy do Wąwozu Korzeniowego, a później spacerkiem na Starówkę i nad Wisłę. Filipek też dzielnie maszerował, chociaż wolał siedzieć u taty na barana;)






środa, 10 sierpnia 2016

Wielki skarbiec bajek

Jest trochę takich bajek, które każdy z nas zna doskonale. Na nich się wychowaliśmy, ich słuchaliśmy na dobranoc. Andersen, Bracia Grimm, czy Perrault- nie wiem, czy jest osoba, której te nazwiska byłyby obce.
Calineczka. Czerwony Kapturek, Śpiąca królewna, Kopciuszek, Brzydkie kaczątko, Jaś i Małgosia- te postaci wszyscy znaliśmy w naszym dzieciństwie i z sentymentem wspominamy do dzisiaj.
A gdyby tak sięgnąć po te bajki w nowej, wierszowanej formie? Taką propozycję ma dla swoich czytelników wydawnictwo Siedmioróg.
"Wielki Skarbiec Bajek"to obszerny zbiór najbardziej znanych baśni dla dzieci, w całkiem nowej odsłonie. Bajki opowiedziane są tu w formie wiersza, autorstwa Wiesława Drabika. Osobiście bardzo lubię tego autora, uważam, że jego utwory są rewelacyjne. Chętnie sięgamy z Filipkiem po jego wierszowane książeczki.
W książce znajdują się aż 22 bajki. Nie są zbyt długie, więc doskonale nadają się już dla najmłodszych czytelników, czy też słuchaczy. To, co mi bardzo przypadło do gustu, to nieco złagodzona treść utworów. Niektóre bajki są lekko mówiąc momentami dość drastyczne (choćby wilk który pożarł babcię, a później leśniczy rozpruł mu brzuch). Tutaj autor opisał to w nieco bardziej przystępnej dla dzieci formie.
Choć wiadomo, że nic nie zastąpi oryginalnych baśni, chociażby nieśmiertelnego Andersena, to jednak takie wierszowane interpretacje są dobrą opcją dla mniejszych dzieci, dla których długa baśń byłaby zbyt nużąca.
A jeśli dodać do tego przepiękne, kolorowe, żywe ilustracje, to zyskujemy książkę po prostu idealną.
Polecam "Wielki skarbiec bajek" wszystkim moim czytelnikom.

Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Siedmioróg
Okładka: twarda
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2015
Cena: 20,99 zł
Książka na stronie wydawnictwa: klik







wtorek, 9 sierpnia 2016

Konkurs "Rodzinne czytanie"

Kochani, mam dziś dla Was konkurs fotograficzny. Jego temat to: Rodzinne czytanie. Pokażcie na zdjęciach jak u was w rodzinie czyta się książki. Może to być jedna fotografia lub może być kolaż (maks.4 zdjęcia).

Nagroda to zestaw dwóch książek- dla dzieci pięknie wydane bajki Disneya, a dla rodziców książka "Przeczekać ten dzień". Nagroda powędruje do osoby, której zdjęcie najbardziej mi się spodoba.

Zdjęcia możecie umieszczać na facebooku w komentarzu pod postem konkursowym lub wysłać mi na maila (w tytule podając konkurs Rodzinne czytanie) aneta.sawicka05@gmail.com

Konkurs przeznaczony jest dla fanów mojej strony na facebooku (jeśli nie masz facebooka to zaobserwuj na Google). Jeśli jeszcze jej nie lubisz, to polub koniecznie.

Mile widziane wszelkie udostępnienia oraz zapraszanie znajomych do udziału.
W przypadku jeśli będzie mniej niż 20 uczestników konkurs może zostać odwołany.
Zanim weźmiesz udział koniecznie przeczytaj regulamin znajdujący się na dole tego wpisu.

To jak, bierzecie udział? Myślę, że warto bo fajna nagroda czeka,żeby powędrować do nowego domu.




Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga www.mama-filipka.blogspot.com
2. Nagrodą w konkursie jest zestaw ufundowany przez autorkę bloga- książka "Najpiękniejsze opowieści o zwierzętach" oraz książka "Przeczekać ten dzień". Nagrodę otrzymuje jedna osoba. Nagroda nie podlega wymianie na inny przedmiot ani na ekwiwalent pieniężny.
3. Wysyłka nagrody możliwa jest tylko na terenie Polski. Koszt wysyłki pokrywa organizator konkursu.
4. Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić wszystkie jego warunki wymienione w treści posta konkursowego. W przypadku nie dopełnienia któregoś z punktów osoba zostaje wykluczona z konkursu.
5. Osoby, których polubienia znikną po zakończeniu konkursu zostają wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych konkursach organizowanych przez autorkę bloga www.mama-filipka.blogspot.com.
6. Konkurs trwa od dnia 9.08.2016 do dnia 29.08.2016 do godz 23:59. 
7. Zwycięzca zostanie wybrany przez autorkę bloga najpóźniej do dnia 01.09.2016. Wyniki zostaną opublikowane na blogu.
8. Zwycięzca konkursu po poinformowaniu o wygranej zobowiązuje się do podania swoich danych adresowych w ciągu trzech dni w celu wysyłki nagrody. Dane te nie zostaną wykorzystane do innych celów ani przekazane osobom trzecim.
9. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do zmian w niniejszym regulaminie, bez podawania przyczyny jak również do odwołania konkursu w przypadku zbyt małej liczby zgłoszeń 
10. Uczestnik który wygra konkurs wyraża zgodę na opublikowanie swojej pracy (zdjęcia konkursowego) na łamach bloga www.mama-filipka.blogspot.com
11. Niniejszy konkurs nie jest grą losową ani zakładem wzajemnym, w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r.(Dz.U.2010.127.857)
12. Udział w konkursie jest bezpłatny i dobrowolny.
13. Facebook nie uczestniczy w organizacji konkursu, nie jest sponsorem nagrody. Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za dzialania Organizatora w związku z przeprowadzanym konkursem.
14. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z zaakceptowaniem niniejszego regulaminu. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...