poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zabawy z dzieckiem #18

Jakiś czas temu opublikowałam post z propozycjami na zabawy z wykorzystaniem katalogu odzieżowego. Post ten bardzo wam się spodobał, więc dziś wymyśliłam drugą część. Zapraszam do przeczytania i wspólnej zabawy z dziećmi:)

Część pierwszą zabaw znajdziecie w poście Zabawy z dzieckiem #17


1. Segregowanie ubrań

Na kartce narysowałam trzy "szafki". Z katalogu powycinałam różne ubrania. Zadanie Filipka polegało na poprzyklejaniu ubrań dla mamy, taty i dzieci.




Kubuś zamiast pomagać, to się przytulał;)



A to gotowa praca, Filipek jeszcze domalował coś od siebie:


2. Dorysuj tułów

Z katalogu wycięłam same głowy, przykleiłam na kartkę, a Filipek dorysował całą resztę.




3. Układanka

Z katalogu wycięłam stronę i pocięłam ją na paski. Filipek miał za zadanie ułożyć obrazek.






4. Dopasowywanie ubrań

Z katalogu wycięłam kilka różnych rzeczy, po czym odrysowałam je na kartce. Filipek przyporządkowywał wycięte obrazki do ich obrysu.







5. Grupowanie ubrań

Z katalogu powycinałam po kilka ubrań w czterech kolorach. Na kartce narysowałam cztery duże okręgi. Pierwsza część zadania polegała na posegregowaniu ubrań w grupy wg kolorów.






Następnie Filipek policzył elementy w każdej grupie i wpisał cyferki.



Na koniec zadałam Filipkowi pytania:
W którym zbiorze jest najmniej ubrań?
W którym jest najwięcej?
Pokaż dwa zbiory, w których jest po tyle samo ubrań.
Poszukaj w naszym pokoju po jednej rzeczy w każdym z tych kolorów.


6. Dorysuj brakujące połówki

Na kartce przykleiłam połówki ubrań, a Filipek dorysował brakujące części.





7. Zabawa z literkami

Wytnij z katalogu jakiś napis, każdą literkę osobno. Na kartce napisz ten sam wyraz. Zadanie dziecka polega na ułożeniu literek.



sobota, 7 stycznia 2017

5 rodzicielskich trików, które musisz znać

My, rodzice, to mistrzowie kombinowania, zgodzicie się? Dziś mam dla Was 5 prostych trików, które mogą wam się przydać.

1. Dmuchanie balonów
Na samą myśl o nadmuchaniu baloników na przyjęcie bolą cię płuca? Wykorzystaj do tego celu inhalator! Wystarczy, że podłączysz baloniki do rurki i problem masz z głowy


2. Kąpiel na wyjeździe
Jadąc z niemowlakiem na wakacje zastanawiasz się jak rozwiązać kwestię kąpieli? Samochód wyładowany po brzegi i nie ma gdzie wcisnąć wanienki. O tak, znam to doskonale! Zamiast wanienki weź więc ze sobą mały dmuchany basenik. Spełni funkcję wanienki bez żadnego problemu, a miejsca zajmie niewiele.


3. Jak osłonić dziecko przed słońcem w samochodzie?
Nic prostszego- wystarczy na szybie powiesić flanelową pieluszkę (trzeba ją przytrzasnąć szybą u góry). Dodatkowo w lecie pieluszkę moczymy w wodzie, więc ma funkcję podwójną- osłania dziecko od słońca (a w nocy od drażniących świateł latarni) i dodatkowo nawilża powietrze w samochodzie (oraz chłodzi, gdy zamoczymy ją w zimnej wodzie).


4. Zabawki w wózku
Idziesz z niemowlakiem na spacer i co chwila schylasz się, aby podnieść zabawkę wyrzuconą z wózka. Na bank to znasz. Aby rozwiązać ten problem wykorzystaj smycze reklamowe (takie do kluczy). Przyczepiam je do pałąka lub stelaża, a na nich zaczepiam zabawki. Mamy też przy wózku dodatkową smycz, za którą trzyma się Filipek podczas spaceru.


5. Jak podgrzać jedzenie w podróży?
Jadąc w dłuższą podróż z niemowlęciem powstaje problem podgrzania jedzenia dla malucha. Jeśli nie dysponujesz podgrzewaczem samochodowym możesz wykorzystać nasz sposób. Zupkę w słoiczku stawiamy pod maską na silniku- po kilku minutach obiadek jest bardzo ciepły. Oczywiście ten sposób można wykorzystać tylko do kupczych, zamkniętych słoiczków, do których na pewno nie przedostanie się żadne zanieczyszczenie! Nam ten sposób kilka razy pomógł w czasie dłuższej podróży. W lecie jedzenie dla dziecka można też zostawić na tylnej półce, lub z przodu przy szybie, wtedy nagrzeje się od słońca. Oczywiście tylko w czasie, kiedy samochód stoi na parkingu, nigdy podczas jazdy!


Jak Wam się podobają takie sposoby? Są wam znane, czy któryś poznaliście po raz pierwszy?

czwartek, 5 stycznia 2017

Radość na każdy dzień

Czy zastanawiałeś się kiedyś co to znaczy być szczęśliwym? Czy ty jesteś szczęśliwy w swoim życiu? Zamknij oczy i pomyśl chwilę...Usiądź wygodnie i wymień, co sprawia ci radość. Rodzina, praca, dom, pasje, sport. To sprawy, które przychodzą do głowy jako pierwsze. Ale czasem warto sięgnąć głębiej...

Co byś powiedział na to, żeby znaleźć słowo o radości na każdy dzień roku? Alessandro Pronzato tak zrobił- w swojej książce "Radość na każdy dzień" zebrał 366 krótkich opowiadań, aforyzmów, rozważań na temat radości. Dodam, że chodzi tu o radość chrześcijańską, głęboką, nie o wesołość czy dobry humor. Każdy miesiąc ma swoje hasło przewodnie, pod które ułożone są rozważania na każdy dzień. Radość codziennego odkrywania powodów do życia, radość z posiadania matki, radość modlitwy, radość działania na rzecz pokoju i wiele innych.
Myślę, że aby żyć naprawdę, pełnią życia, trzeba umieć patrzeć głębiej.  Nie skupiać się na tym co widoczne, co materialne, ale potrafić zajrzeć w głąb siebie, zrozumieć istotę życia i szczęścia. Nie jest to takie proste i czasem warto wspomóc się słowem innych. Jeśli masz w sobie chęć duchowego rozwoju, to ta książka jest dla ciebie.

Czy jest to łatwa lektura? Nie. Nie jest to książka, którą czyta się z zapartym tchem, nie da się (a przynajmniej ja nie potrafiłam) przeczytać kilkadziesiąt stron naraz. To raczej książka, do czytania po małym kawałeczku każdego dnia. Do przeczytania i rozważenia, zastanowienia się. Dla mnie to była trudna lektura, zdecydowanie gustuję w innym typie książek. Niemniej warto czasem wznieść się wyżej i spróbować popracować nad swoim rozwojem czy to intelektualnym, czy duchowym.





Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Promic Wydawnictwo Księży Marianów
Oprawa: twarda
Liczba stron: 495
Rok wydania: 2016
Cena: 36,90 zł
Książka na stronie wydawnictwa: tutaj



 

niedziela, 1 stycznia 2017

Pierwsze puzzle dla dziecka

Wraz z rozwojem naszego dziecka zmienia się repertuar zabawek odpowiednich dla malucha. Bobas wyrasta z grzechotek  i zaczyna sięgać po bardziej skomplikowane zabawy. Czasem zadajemy sobie pytanie jakie zabawki będą odpowiednie dla naszego dziecka i kiedy zacząć wprowadzać poszczególne elementy. Myślę, że nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, trzeba obserwować malucha i iść za jego potrzebami.
W pewnym momencie życia dziecka warto wprowadzić puzzle, które są nie tylko świetną zabawą, ale przede wszystkim bardzo rozwijają. Kiedy zacząć? Tego wam nie powiem- z jednym dzieckiem można przed roczkiem, z innym wiele miesięcy później. Dziś chciałabym Wam pokazać propozycje puzzli dla najmłodszych dzieci. Puzzli, od których warto zacząć przygodę z układaniem.
U nas jako pierwsze puzzle sprawdziły się dwie firmy- Czuczu i Trefl.



Czuczu- odkrywam koło
To chyba najprostsze puzzle dostępne na rynku. Kupiliśmy je Kubusiowi na Mikołaja i powiem, że jestem zachwycona. W pudełeczku znajduje się 8 kwadratów z wyciąganymi kółeczkami. Każdy obrazek jest dwustronny, więc łącznie mamy ich 16. Puzzle są bardzo grube i wytrzymałe. Ogromny plus za małe pudełko- denerwują mnie układanki, które mają duże pudło, a w środku małe elementy. Kilka takich pudełek i brakuje miejsca na półce. Czuczu ma opakowania odpowiednie do zawartości i to duża zaleta tej firmy. Kubuś póki co nie układa jeszcze obrazków, za to lubi je rozrzucać i oglądać. W serii są jeszcze Odkrywam trójkąt oraz Odkrywam kwadrat.





Druga propozycja od Czuczu to Puzzle do pary-Zwierzątka. Nasz zestaw wygrałam w konkursie, kiedy Filipek miał niecały rok. Pomimo bardzo intensywnego używania (Filip je uwielbiał i układał codziennie) praktycznie nie widać żadnych śladów, puzzle się nie zniszczyły, ani nie porozklejały. Są bardzo wytrzymałe! W zestawie znajduje się 10 obrazków zwierząt- każdy złożony z dwóch elementów. W serii są również puzzle do pary-pojazdy.



Druga firma, która gości u nas w domu to Trefl, a konkretnie seria Trefl Baby-Moje pierwsze puzzle. Jeden zestaw dostał kiedyś Filipek, drugi dostał Kubuś na tegoroczną gwiazdkę. W każdym z zestawów znajdują się cztery obrazki do ułożenia. Każdy z nich złożony jest z innej liczby elementów-2,3,4 i 5. Puzzle są grube i solidne, podobnie jak te z Czuczu nie uległy zniszczeniu pomimo tego, że Filipek układał je bardzo często. Obrazki są duże i kolorowe, a w serii jest dużo różnych tytułów. Kubuś jeszcze nie jest zainteresowany układaniem, za to rozrzucaniem jak najbardziej;)


Filipek, pomimo tego, że ma już całą kolekcję puzzli dopasowanych do swojego wieku, to lubi czasem wrócić do tych pierwszych.


A jak to wygląda cenowo? Muszę powiedzieć, że bardzo korzystnie.
Czuczu Odkrywam Koło- ok. 16-23 zł
Czuczu Zwierzątka do pary- ok. 13-15 zł
Trefl Baby- 14-20 zł
Ja zawsze takie rzeczy, a także wszelkie książeczki dla dzieci i dla siebie kupuję w księgarni internetowej Aros-mają korzystne niskie ceny oraz tanią wysyłkę (2,99 zł do kiosku ruchu). Mogę polecić z czystym sumieniem.

Czy wasze maluszki lubią układać puzzle? Od jakich puzzli rozpoczęliście swoją przygodę?

czwartek, 29 grudnia 2016

Humor słowny #9

Kolejny zbiór Filipkowych powiedzonek i naszych rozmów:

Filipek wziął mój telefon i krzyczy:
-Mamo mamo, chodź do selfie


-Wiesz Filipku, ciocia Paola ma już dwa koty, wzięli też Pusię.
-bo lubi się puszyć?


Filip się zdenerwował i tak mówi sam do siebie:
-Zaraz mnie coś trafi! Zaraz mnie trafi sok!
(słyszy jak ja czasem mówię,że mnie szlag trafi:D)


-Filip, wygraliśmy nagrodę w konkursie.
-ooo jaką?
-pasty do zębów i szczoteczkę
-oj tam mamo, co to za nagroda


Włączyłam sobie serial. Na co Filip zaczyna biadolić:
-mamo, ja to nie lubię sejalów. Bo to jest wkurzające! Te twoje wymyślanie, mamo.


-Mamo, ja wiem, że w nocy trzeba śpić.


Ubieramy się na spacer. A Fifi:
-Mamo, tylko ubierz mnie zimno
(mylą mu się jeszcze pojęcia ciepło-zimno)


-Ślimaki nie mają nóg. One mają taki ślizg.


Filip wspinał się po coś do szafki (klęknął na podstawce)
-Filip, wiesz,że mogłeś spaść?
-Ale nie spadłem, bo  byłem na kucąco


Wieczór. Mąż chce kąpać Filipka a ja usypiam Kubę. Filip przyszedł i schował się za fotelem. Krzysiek go szuka, a ja udaję, że nie wiem gdzie Fifi jest. Podpuszczam jeszcze, żeby poszukał w Filipka pokoju i sprawdził, czy nie wyszedł z mieszkania:D W pewnym momencie Fifi wygląda zza fotela i mówi do mnie takim konspiracyjnym szeptem:
-Mamo, tobie to chyba urośnie nos jak u Pinokia :D


-Mamo, mam do ciebie małe pytanecko. Cemu te panie w przedszkolu tak mnie denerwują?


Wracamy z przedszkola.
-Mamo, wytrzyj mi oczka, bo mi lecą wzy (nie umie powiedzieć łzy)
-to od wiatru ci tak łzawią
Filip przestraszony:
-oczka mi się roztapiają?


Filip wyje i wydaje dziwne dźwięki.
-Filip, pieskiem jakiej rasy jesteś? Owczarek, spaniel, seter, buldog, a może kundelek?
-sama jesteś kundel


Filip ściga się z tatusiem i krzyczy:
-kto pierwszy ten klapa od sedesu!


Rozwiązujemy książeczkę. W zadaniu narysowane są różne przedmioty i trzeba połączyć z workiem Mikołaja te, które nadają się na prezent. Filip łączy:
-samochodzik dla jakiegoś chłopczyka, laleczka dla dziewczynki, cukierki dla dzieci.
I była też narysowana jakaś zmiotka i mop, więc Fifi łączy dalej: zmiotka dla mamy.


Kiedy wkurzył się na tatę:
-tato, ty do mnie nie mów! Nie przyjaźnię się z tobą!


-Mamo, gdzie tata?
-w pracy
-chodzenie do pracy jest takie nudne....


Kuba przez przypadek otworzył zabawkową kasę, która od jakiegoś czasu była zblokowana. Filip przeszczęśliwy:
-Dzięki Kuba, że mi otworzyłeś te pieniążki! Zawsze mi się chyba już przydasz. Malutki braciszek jednak czasem się przydaje


Któregoś dnia byłam już bardzo zmęczona i mówię do chłopców:
-bądźcie już grzeczni, bo naprawdę jestem już zmęczona
na to Filip:
-no to weź sobie wolne
(oj chciałabym, chciała:D)


-Filip jak będziesz ściągał te bombki, to wyniosę  choinkę do piwnicy!
-Nie wyniesiesz, bo ty się boisz pająków


Dzień po tym jak w wielkiej konspiracji spakował z tatusiem prezent dla mnie.
-mamo, dziś możesz rozpakować swój prezent. Tam są cekolada, rękawicki...Oj mamo, tylko nie mów tacie, że ja ci to powiedziałem


Filip do Kuby:
-Kuba przy tobie nic nie może leżeć na dywanie? bo ty wszystko zeżerniesz?
 (miał na myśli zeżresz:D swoją drogą ma rację, bo Kuba to taki mały odkurzacz, każdy paproch do buzi)

Filip ostatnio ma nową zabawę. Zadaje Kubie pytania tak, aby ten pokiwał głową, a następnie mu tłumaczy, że jest inaczej.
Na przykład przed świętami:
-Kuba, były już święta Bożego Narodzenia?
(Kuba kiwa głową)
-Nie! Nie było jeszcze świąt

albo:
-Kuba, ty jesteś sikorką?
(Kuba kiwa głową)
-Nie! Ty nie jesteś sikorką!

I tak po kilka razy na godzinę:D


I na koniec kilka pytań, które ostatnio usłyszałam od Filipka:
-Mamo, naprawdę gdzieś na świecie jest Miś i Margolcia?
-Mamo, kopa jest najpierw w brzuchu a potem wychodzi?
-Mamo, naprawdę gdzieś na świecie jest psi patrol?




Podobał Ci się wpis? Koniecznie zajrzyj do poprzednich notek z cyklu HUMOR SŁOWNY


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...