czwartek, 16 sierpnia 2018

Jestem Kreską- książka do...zabawy

Jeszcze kilkanaście lat temu książki służyły stricte do czytania. Od paru lat jednak rynek książek rozrósł się, zaczęły powstawać coraz to nowe pozycje dla dzieci. Pojawiły się książki nie tylko do czytania, ale też...do zabawy. Jeszcze niedawno prym pod tym względem wiódł zagraniczny autor Herve Tullet, którego wiele książek zostało przetłumaczonych na język polski. Z czasem zaczęły pojawiać się nowe pozycje, w innych wydawnictwach i napisane przez naszych rodzimych autorów. 
Dziś pokażę Wam jedną z takich nowych książek, wydaną przez wydawnictwo Aksjomat. Jej autorką jest pedagog Anna Jankowska.


Książka już od pierwszych stron porywa małych czytelników do wspólnej zabawy. Jej bohaterką jest kreska, która prosi dzieci o wykonanie różnych poleceń- np.przejechanie paluszkiem, dmuchnięcie, potrząśnięcie książką, klaśnięcie, dotknięcie czegoś żółtego itd. W środku zabawy pojawia się także koleżanka kreski- kropka. Razem tworzą różne obrazki zachęcając dzieci do liczenia czy wymyślenia obrazka stworzonego z kreski i kropki. Ale zapomniałam wspomnieć, że aby pobawić się z kropką trzeba ją najpierw obudzić, a to wcale nie jest takie proste.


"Jestem Kreską" to nie jest zwykła książka do czytania. Nie przekręcamy tutaj po kolei stron, tylko postępujemy według tego, o co nas prosi kreska. Moi chłopcy pokochali tę książeczkę od pierwszej chwili. Uwielbiają zabawy z tego typu pozycjami i nigdy nie jest tak, żeby udało nam się zakończyć po jednym razie. Od kiedy książka o kresce pojawiła się w naszym domu wybierają ją do czytania każdego dnia. Czasem sięgają po nią sami i wtedy wykonują polecenia tak, jak udało im się zapamiętać.



Jest to książka i dla malucha i dla starszaka. Między moimi chłopakami jest 2,5 roku różnicy, a "Jestem kreską" podoba się i jednemu i drugiemu. Tego typu książeczki to doskonała zabawa dla dzieci w każdym wieku. Pokazuje maluchom, że czytanie nie jest nudne i może być świetną zabawą. Rozwija umiejętności manualne, spostrzegawczość, koordynację oko-ręka. A przede wszystkim jest doskonałym sposobem na wspólne spędzanie czasu. Przy takim czytaniu świetnie bawią się i rodzice i dzieci. U nas tego typu książki sprawdzają się znakomicie.
Książka nie jest za długa, nie jest nudna ani monotonna. Zadania są różnorodne i ciekawe. Jest kolorowa, a jednocześnie prosta graficznie, bez nadmiernych bodźców. Według mnie jest idealna.



Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Aksjomat
Autor: AnnaJankowska
Okładka: twarda
Liczba stron: 48
Rok wydania: 2018
Cena: 29,99 zł
Książka na stronie wydawnictwa- kliknij tutaj









 

środa, 15 sierpnia 2018

Psi Patrol Księga Zabaw

Psi Patrol to obecnie chyba jedna z najpopularniejszych bajek dla dzieci. Od kilku lat kolejne sezony z przygodami uroczych piesków bawią dzieci na całym świecie. Również moi chłopcy nie oparli się urokowi tej bajeczki. Swego czasu Filip przechodził prawdziwą psio-patrolową fazę. Teraz ogląda Psi Patrol rzadko, ale nadal lubi wszelkie rzeczy z wizerunkiem psich bohaterów. Tak więc nie ma się co dziwić, że i książeczki zrobiły w naszym domu furorę.


W nasze ręce dostała się ostatnio solidna, bo aż 64 stronicowa Księga Zabaw. Jest to książka pełna różnorodnych łamigłówek, w której zadania dotyczą oczywiście Psiego Patrolu. Dzieci znajdą tutaj kolorowanki, labirynty i zadania na spostrzegawczość. Oprócz tego grę planszową oraz opowiadania o przygodach piesków. Dodatkowo każdy bohater bajki ma tutaj swoją charakterystykę.



Wydaje mi się, że w tej księdze zebrane są zadania z pojedynczych książeczek, które często kupowaliśmy. Na końcu znajdują się odpowiedzi do większości zadań. Choć książka nie posiada naklejek, to i tak jest atrakcyjna. Myślę, że dzięki "obecności" bajkowych bohaterów zadania są dla dzieci ciekawsze. Mój Filip bardzo lubi wszelkie książki z zadaniami, ale takie o tematyce bajek są jego ulubionymi.


Księga zabaw to książka bardzo ładnie wydana, wydaje mi się ona idealnym pomysłem na prezent czy drobny upominek, kiedy np. idziemy do kogoś w odwiedziny. Cena na okładce to 19,99 zł i myślę, że jest naprawdę atrakcyjna.




Księga zabaw to mnóstwo dobrej zabawy dla dzieci w wieku przedszkolnym. Mogą one doskonalić spostrzegawczość, ćwiczyć pamięć i logiczne myślenie, a także swoje  zdolności manualne.
Oprócz tej zaprezentowanej tutaj jest także druga Księga Zabaw, a także kilkanaście numerów cieńszych książeczek z zadaniami. Jeśli macie w domu fana Psiego Patrolu koniecznie sięgnijcie po te pozycje.

Książka została wydana przez Wydawnictwo Media Service Zawada

Książki dostępne także na

wtorek, 14 sierpnia 2018

Zapiekanka makaronowa ze szpinakiem- pyszna i łatwa

Nie lubię gotować.
Lubię dania, które są smaczne i przygotowuje się je w tempie błyskawicznym.
Nie lubię spędzać w kuchni większości dnia.

Jeśli którekolwiek z tych zdań pasuje również do Ciebie, to zdecydowanie czytaj dalej. Podsunę Wam dzisiaj pomysł na smaczny, łatwy, a nawet zdrowy obiad.
A konkretnie- Zapiekanka makaronowa ze szpinakiem i cukinią
Danie, które niedawno wymyśliłam i okazało się naprawdę pyszne, nawet moi wybredni chłopcy zjadali ze smakiem.


Składniki:
makaron penne (ja daję ok 3/4 opakowania)
szpinak mrożony
1-2 ząbki czosnku
kawałek cukinii
ser feta (ok połowy opakowania)
ser żólty
śmietanka 30%
sól, pieprz
masło

Makaron trzeba ugotować według przepisu na opakowaniu. W tym czasie na patelni na masełku podsmażamy szpinak (ja wrzucam zamrożony i co chwila dziabię łopatką i przekręcam na drugą stronę). Do szpinaku dodajemy troszkę pieprzu do smaku oraz drobno pokrojony (lub zmiażdżony) czosnek. Chwilę dusimy na patelni i odstawiamy, a kiedy ostygnie dodajemy ser feta (lub można też zwykły ser biały).
Odcedzony, ugotowany makaron przekładamy do naczynia żaroodpornego. Dodajemy zwartość patelni ze szpinakiem i mieszamy. Na wierzch wykładamy pokrojoną w kostkę cukinię (ja daję surową, ale można ją wcześniej podsmażyć). Na to dużą ilość startego sera żółtego. Ja lubię dużo sera, więc dodaję prawie całą startą kostkę.
Na koniec całość zalewam śmietanką 30 %, lejąc po wierzchu, żeby zmoczyć ser.
Nakrywam przykrywką i wstawiam do piekarnika na ok 20-30 minut.

Taką porcją najadamy się całą czwórką i jeszcze zostaje na następny dzień.

Zapiekanka może na zdjęciu nie wygląda jakoś super apetycznie, ale wierzcie mi, że jest naprawdę pyszna.

Środki czyszczące Flo

Kilka tygodni temu opisywałam Wam środki piorące marki Flo (wpis znajdziecie tutaj ). Na koniec wspomniałam, że marka ta ma w swojej ofercie także wiele innych produktów, które chciałabym wypróbować. I tak też się stało.

W ostatnich dniach miałam okazję wypróbować 4 środki czyszczące marki Flo. Były to:
-płyn uniwersalny do czyszczenia o zapachu Tropikalny Eukaliptus
-płyn uniwersalny do czyszczenia o zapachu Hiszpańskie Pomelo
-płyn do naczyń o zapachu owocowym oraz
-balsam do naczyń z olejem arganowym


Tak jak wspominałam w poprzednim poście dla mnie najważniejszą rzeczą w tego typy produktach jest zapach. Nie może być mdły, drażniący, zbyt intensywny, bo wtedy sprzątanie kończy się u mnie mdłościami. Pod tym względem produkty Flo odpowiadają mi idealnie. Choć pachną dość intensywnie, to jednak jest to zapach dla mnie przyjemny. Lubię jak po sprzątaniu mieszkanie ładnie pachnie, a po umyciu podłóg płynami uniwersalnymi tak właśnie jest.
Płyny do naczyń również pachną ładnie, niezbyt intensywnie, po opłukaniu naczyń wodą zapach nie jest wyczuwalny.


Druga ważna cecha to oczywiście skuteczność. Co nam po ładnym zapachu, jeśli środek czyszczący nie spełniałby swojej funkcji. Ale nie w tym przypadku. Produkty Flo są skuteczne, ładnie doczyszczają myte powierzchnie. Są wydajne- do jednego sprzątania wystarczy niewielka ilość płynu. Płyny do mycia naczyń dobrze radzą sobie nawet z mocno zabrudzonymi tłustymi garami. Szczególnie przypadł mi do gustu balsam z olejem arganowym ze względu na wygodny dozownik. Z kolei pod względem zapachu bardziej odpowiada mi płyn malinowy. Pachnie jak cukierki:D


Podsumowując- kolejne przetestowane przeze mnie produkty Flo to kolejny strzał w dziesiątkę. Jest to marka, która bardzo przypadła mi do gustu i na pewno będę sięgała po nią podczas zakupów.

Zachęcam Was do zajrzenia na stronę internetową, gdzie znajdziecie opis wszystkich dostępnych w Polsce produktów.



poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Konkurs Canpol babies

Tak jak wspomniałam na Facebooku w tym miesiącu również mam przyjemność zorganizować dla Was konkurs w ramach programu Blogosfera Canpol babies.

Konkurs potrwa do 26 sierpnia, a po tym czasie wybiorę 2 osoby, do których powędrują zestawy kąpielowe.

Zadanie konkursowe:

Kiedy rodzi się dziecko, wiele osób dookoła czuje się zobowiązanych do dawania nam rad- często jak się okazuje nie całkiem mądrych. Jakie najdziwniejsze rady usłyszałaś od koleżanek, ciotki, babci, rodziców, teściowej, a może nawet od lekarza czy położnej? Opisz je, a może to właśnie do ciebie powędruje uroczy zestaw od Canpol babies.



Zgłoszenia konkursowe możecie dodawać w komentarzach pod tym postem lub pod postem konkursowym na Facebooku.

Zapraszam do zabawy. I pamiętajcie- opisujemy rady dziwne, śmieszne, przerażające, nie do przyjęcia.
Mi na przykład położna kazała do kąpieli dodawać tyle wody, aby dziecko miało jej po brodę!
Od ortopedy usłyszałam, że 5 miesięcznego Filipa mam natychmiast odstawić od piersi i przejść na stałe jedzenie, bo w opinii lekarza był za gruby (a waga była idealnie w normie).

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga www.mama-filipka.blogspot.com we współpracy z programem Blogosfera Canpol babies

2. Nagrodą w konkursie są 2 zestawy ufundowane przez firmę Canpol babies.

3. Wysyłka nagrody możliwa jest tylko na terenie Polski. Koszt wysyłki pokrywa sponsor konkursu.

4. Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić wszystkie jego warunki wymienione w treści posta konkursowego. W przypadku nie dopełnienia któregoś z punktów osoba zostaje wykluczona z konkursu.

5. Osoby, których polubienia znikną po zakończeniu konkursu zostają wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych konkursach organizowanych przez autorkę bloga www.mama-filipka.blogspot.com.

6. Konkurs trwa od dnia 13.08.2018 do dnia 26.08.2018 do godz. 23:59. 

7. Zwycięzca zostanie wybrany przez autorkę bloga najpóźniej do dnia 31.08.2018. Wyniki zostaną opublikowane na blogu.

8. Zwycięzca konkursu po poinformowaniu o wygranej dobrowolnie podaje swoje dane adresowe w celu wysyłki nagrody. Dane te nie zostaną wykorzystane do innych celów ani przekazane osobom trzecim. Dane zostaną przekazane sponsorowi konkursu, czyli firmie Canpol babies.

9. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do zmian w niniejszym regulaminie, bez podawania przyczyny jak również do odwołania konkursu w przypadku zbyt małej liczby zgłoszeń (poniżej 15 osób)

11. Niniejszy konkurs nie jest grą losową ani zakładem wzajemnym, w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r.(Dz.U.2010.127.857)
12. Udział w konkursie jest bezpłatny i dobrowolny. 
13. Jedna osoba może dodać jedno zgłoszenie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...