środa, 26 czerwca 2013

Niezwykłe wydarzenie:)

W poprzedni piątek, 21 czerwca Filipek uczestniczył w niezwykłym wydarzeniu, a mianowicie był na ślubie własnej prababci. Tak, dobrze zrozumieliście;) Ale zacznijmy od początku. Babcia mojego męża po śmierci swojego małżonka wyszła powtórnie za mąż. Jednak jej wybranek nie mógł wziąć ślubu kościelnego, więc poprzestali na cywilnym. I teraz po kilkunastu latach mogli wreszcie wziąć ślub kościelny, który to odbył się właśnie w piątek. Tak więc z samego rana razem z Filipkiem wyruszyliśmy w podróż, aby móc uczestniczyć w tej uroczystości:) Ślub był oczywiście bardzo skromny, na kameralnej mszy w wiejskim kościółku była tylko najbliższa rodzina. Oczywiście zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia, w końcu nie każdy prawnuk może być na ślubie swojej prababci;)

    *      *     *

Dzisiaj Filipek skończył trzy miesiące. Jest już coraz fajniejszym brzdącem. Pięknie się śmieje, patrzy na ludzi, sam zaczepia. Czasami nawet odpowiada po swojemu-zazwyczaj mówi gu;) Ma już ok 62 cm, więc urósł niesamowicie, ciągle jakieś ubranko kwalifikuje się do schowania, bo Filipek się nie mieści. Coraz bardziej interesują go zabawki-kiedy daję mu do rączki grzechotkę potrafi już ją utrzymać przez jakiś czas. Położony na brzuszku wysoko i długo trzyma główkę. Uwielbia ssać swoje piąstki i paluszki, a jak głośno przy tym mlaska;) Poza tym bardzo lubi nasz niebieski żyrandol, prowadzi z nim rozmowy, kiedy my jemy śniadanie;) Nadal lubi spacery, chociaż coraz rzadziej na nich śpi-woli śmiać się i zaczepiać mnie z wózka. Za to nie znosi mieć na głowie czapeczki, więc w ciepłe dni już całkiem z niej zrezygnowaliśmy. Jest grzecznym i pogodnym dzieckiem, chociaż czasami zdarza mu się zrobić nam niezłą awanturę- zazwyczaj wieczorem, kiedy chce już spać. Na szczęście kąpiel i przytulenie do mamy łagodzi złość i Filipek grzecznie zasypia. Dzięki naszym wieczornym rytuałom  usypianie zajmuje już coraz mniej czasu-dawniej trwało to nawet godzinę, a teraz wystarczy 15-20 minut. Śpi też coraz dłużej-czasem przesypia w nocy nawet 4-5 godzin bez budzenia się na jedzenie. Ponieważ często ma odruch wymiotny, który łapie go także we śnie śpi cały czas z nami w łóżku-niestety boję się, że gdyby spał w łóżeczku to bym nie usłyszała i nie mogła mu pomóc.
W sobotę pierwszy raz zostanie na noc z babcią i dziadkiem ponieważ ja z mężem idę do koleżanki na wesele. Mam nadzieję, że synio będzie grzeczny i da się rodzicom pobawić, bez konieczności szybkiego powrotu do domu;)

A na koniec jeszcze raz gratuluję mojej koleżance Asi, która w poniedziałek urodziła synka Arturka:) Filipek będzie miał się z kim bawić za kilka miesięcy;)

środa, 19 czerwca 2013

Szczepienia naszych maluszków

Ostatnio zaczęłam czytać na temat szczepień podawanych naszym dzieciom i...przeraziłam się! Niestety okazuje się, że dobro dzieci jest dużo mniej cenne niż zyski koncernów farmaceutycznych. Wiele publikacji ujawnia, że w szczepionkach dla dzieci są ogromne ilości rtęci zawartej w związku thimerosal będącym konserwantem szczepionek.
Osobiście nie jestem przeciwniczką szczepień dzieci, ale uważam, że szczepionek powinno być przede wszystkim mniej, powinny być 100% bezpieczne i nie podawane maluszkom przynajmniej przez pierwsze pół roku życia. A tymczasem nasze noworodki już w pierwszej dobie życia, kiedy są jeszcze nie do końca dostosowane do życia poza łonem matki dostają szczepienia! Dlaczego nikt nas rodziców nie pyta o zgodę na szczepienie naszych dzieci? Kiedy przed porodem musiałam w szpitalu wypełnić dokumenty, jednym z nich była zgoda na to,że położne będą się zajmowały moim dzieckiem kąpały itd. Zgodę na kąpanie musiałam wyrazić, ale na to,żeby mojemu dziecku wstrzyknięto do organizmu obce substancje już nie musiałam. Niestety nasz polski system pod tym względem jest do bani. My rodzice mamy obowiązek zaszczepić nasze dzieci, a jeśli tego nie zrobimy czekają nas sprawy sądowe i wysokie grzywny. A przecież na każdy zabieg medyczny powinniśmy wyrazić zgodę.
I niestety musimy spokojnie patrzeć jak pani w białym fartuchu wstrzykuje naszym maluszkom szczepionki zawierające toksyczny pierwiastek i modlić się, aby nasze ukochane maleństwo nie dołączyło do grona dzieci dotkniętych poszczepiennymi powikłaniami.


Polecam do przeczytania kilka artykułów na ten temat:
  • http://kefir2010.wordpress.com/2013/01/31/tiomersal-czyli-rtec-w-szczepionkach-bogate-opracowanie-o-terapii-chelatowania/
  • http://vaccgenocide.wordpress.com/tag/thimerosal/
  • http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/obecna_grypa_i,p1738682040
  • http://dziecisawazne.pl/czy-szczepic-dzieci/

Zapraszam także do wzięcia udziału w ankiecie zawartej po prawej stronie.

czwartek, 6 czerwca 2013

Sposób na suchą skórkę

Filipek w pierwszych dniach życia miał bardzo suchą, złuszczającą się skórkę. Podobno większość noworodków tak ma. Położna polecała kąpiel w emolientach, ale pediatra podsunęła mi lepszy pomysł-kąpiel w krochmalu. To drugie okazało się strzałem w dziesiątkę, już po dwóch kąpielach skóra Filipka zrobiła się gładziutka. Zalety tego sposobu to także to, że nie smarujemy naszego dziecka chemią, tylko używany w pełni naturalnego produktu, którym jest mąka ziemniaczana. No i co za tym idzie sposób ten jest dużo tańszy niż stosowanie emolientów, które niestety trochę kosztują.

Jak przygotować kąpiel?
W niewielkim garnku gotujemy wodę. Do kubeczka wlewamy zimną wodę i do niej wsypujemy mąkę ziemniaczaną wg uznania. Ja dawałam 1-2 łyżki. Mieszamy. Zawartość kubeczka wlewamy do garnka, w którym gotujemy wodę i przegotowujemy. Mieszankę dodajemy do kąpieli maluszka.

Podczas kąpieli trzeba zachować ostrożność, ponieważ nasz maluszek robi się śliski jak rybka i łatwiej niż zwykle możne nam się wyśliznąć z rąk.

Mąkę ziemniaczaną można także wykorzystać w pielęgnacji pupki i paszek maluszka, czyli miejsc narażonych na odparzenia. Mąką ta ma właściwości higroskopijne, czyli pochłania wilgoć, dzięki czemu doskonale osusza skórę naszego dziecka. Jest też skuteczna na już odparzone miejsca-przyśpiesza gojenie ranek.

Tylko nie pomylcie mąki ziemniaczanej ze zwykłą, tak jak to zrobiła moja babcia, kiedy pilnowała jednego ze swoich wnuczków;) W rezultacie w pampersie powstało ciasto:D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...