niedziela, 30 listopada 2014

Zabawy z dzieckiem część 3

Dziś zapraszam na kolejną garstkę pomysłów na zabawy z dzieckiem.

1. Masaż plecków- historyjka o autobusie

W tą zabawę Filipek bawi się najczęściej z tatusiem. Kładzie się na brzuszku, a tata na pleckach robi mu następujący masaż:
Przyjechał autobus (przejeżdżamy dłonią wzdłuż plecków dziecka), otworzyły się drzwiczki (dwoma dłoniami poziomo na pleckach robimy gest otwierania). Wysiadła pani w szpileczkach (dwoma palcami idziemy po pleckach), pan w klapeczkach (Idziemy cały dłońmi), stado koni (delikatnie pięściami biegniemy po pleckach), stado słoni (troszkę mocniej), kręciołek (palcem rysujemy kółeczka), stado raczków (delikatnie podszczypujemy). Zamknęły się drzwiczki (dwoma dłoniami poziomo), odjechał autobus (jedną dłonią przejeżdżamy wzdłuż plecków). Filip uwielbia i zazwyczaj masaż trzeba robić kilka razy pod rząd.


2. Wierszyki z pokazywaniem

Filipek nauczył się już naśladować gesty, które robimy przy okazji wierszyków. Zaczęliśmy od nieśmiertelnej sroczki, a teraz powoli poznajemy inne. Wierszyki wprowadzam stopniowo, aby synkowi się nie pomieszały. Zaczęliśmy od muchy;)

Bierzemy muchy w paluchy (pokazujemy jakbyśmy brali muchę w palce)
robimy z muchy placuchy (klaszczemy dłońmi o siebie)
kładziemy muchy na blachy (mocno klaszczemy w ręce)
i mamy radochy po pachy (robimy gest jak w kaczuchach).

Takich wierszyków mam wydrukowane całe mnóstwo.


3. Zabawy z naklejkami.

tym,że Filipek uwielbia naklejki, wspominałam już nie raz. Oprócz zwyczajnego przyklejania w książeczkach, nadprogramowe naklejki wykorzystujemy do tworzenia własnych dzieł. Filipek przykleja je według swojej wizji na kartce, lub rysuję mu coś, a on uzupełnia obrazek.




4. Pociąg z pudełek

Jakiś czas temu brałam udział w akcji testowania nowych herbat dla Biedronki. Herbatki były zapakowane w białe pudełeczka, które wykorzystałam do zrobienia dla Filipka pociągu. Lubię robić synkowi takie zabawki, bo mają jedną podstawową zaletę- jako nowe wzbudzają duże zainteresowanie, a kiedy się znudzą, bez żalu można wyrzucić, w przeciwieństwie do normalnych, kupowanych zabawek.
Przy okazji przeprowadzki bawiliśmy się też w pociąg XXL- w pudłach jeździł Filipek;)





5. Szukanie takich samych obrazków.

Niedawno otrzymaliśmy kolejny prezent z programu Rossnę- układankę. Filip jest fanem wszelkich puzzli i układanek, więc od razu przypadła mu do gustu. Rozkładamy całość rysunkami do góry i Filipek wyszukuje identyczne obrazki. Świetnie mu to wychodzi.




6. Puzzle

Filipek bardzo lubi puzzle, szczególnie Czuczu, które mamy. Niby są one dla dzieci 2+,ale Filip doskonale radzi sobie z ich układaniem. Robi to już praktycznie sam!



7. Zabawy wspomagające prawidłową wymowę

Proste zabawy, które wspomagają  naukę mówienia. U nas są to na przykład- zabawa w kotka pijącego mleczko-ustawiamy miseczkę na podłodze i udajemy, że jesteśmy kotkami pijącymi mleczko języczkiem. Bawimy się w też dmuchanie piórka. Oczywiście również wszelkie naśladowanie dźwięków, robienie minek itd.

8. Piosenka o częściach ciała

Głowa, ramiona, kolana, pięty, kolana, pięty, kolana pięty. Głowa, ramiona, kolana pięty, oczy, uszy, usta, nos.
Śpiewamy wskazując kolejne części ciała.



środa, 19 listopada 2014

Kotlety inne niż zwykle

Dziś będzie post kulinarny. Nie jestem dobra w gotowaniu, często staram się, ale nie wychodzi najlepiej;) Ale wciąż się uczę,szukam nowych przepisów i próbuję gotować smacznie.
Lubię też próbować nowości i gotować potrawy, których jeszcze nie jedliśmy.
Jeśli zbrzydły wam już tradycyjne kotlety zapraszam do zapoznania się z przepisami poniżej. Wszystkie wypróbowałam i stwierdzam, że są bardzo smaczne.

Kotlety z kaszy gryczanej
 Do ich przygotowania potrzebujemy ok. 2 torebek kaszy gryczanej, 2 jajka, cebulkę, bułkę tartą oraz sól i pieprz.
Kaszę gotujemy w osolonej wodzie, a cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju lub oliwie. Kiedy kasza ostygnie mieszamy ją z cebulą, jajkiem i bułką tartą (tak,aby otrzymać zwartą konsystencję). Doprawiamy, moczymy w jajku i bułce tartej i smażymy.


Kotlety z jajek
Aby przygotować te pyszne kotlety potrzebujemy jajka (ja zużywam zwykle 5-6), szczypiorek (lub cebulkę), koperek, bułkę tartą, sól, pieprz. Jajka gotujemy na twardo, studzimy,obieramy i rozgniatamy widelcem (lub kroimy w kostkę). Do jajek dodajemy posiekany koperek, szczypiorek, jedno jajko surowe, bułkę tartą (aby otrzymać zwartą konsystencję). Doprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w bułce tartej i smażymy.


Kotlety z ryżu i sera
Potrzebne składniki to ryż, koperek, cebula, ser żółty, sól, pieprz, jajko, bułka tarta.
Ryż (ok 3-4 łyżek) gotujemy z przyprawami lub kostką bulionową. Cebulę siekamy i szklimy na oleju. Ser ścieramy na tarce (ilość wg uznania, ja dodałam ok 80-100 g).
Do ciepłego ryżu dodajemy starty ser, posiekany koperek, cebulkę, surowe jajko i tyle bułki, aby otrzymać zwartą masę. Doprawiamy solą i pieprzem. Kotleciki obtaczamy w bułce tartej i smażymy na oleju. Są przepyszne!


Kotlety z kurczaka-inne niż zwykle
Potrzebujemy-jedno duże udko z kurczaka (lub np.udko i podudzie,wyjdzie więcej), dużą pieczarkę, jajko, sól pieprz i bułkę tartą.
Udka gotujemy (można na nich zrobić rosół). Po ostygnięciu mięso drobno siekamy. Pieczarkę kroimy i podsmażamy na oleju. Dodajemy do kurczaka. Jajko roztrzepujemy,pół dodajemy do masy, pół zostawiamy do panierowania. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy bułkę tartą i formujemy kotleciki, które panierujemy i smażymy. Z tej porcji wychodzą dwa kotlety,więc lepiej od razu zwiększyć sobie ilość składników.


Kotleciki warzywne
Różne warzywa-np. marchew, brokuł, kapusta, kalafior, pietruszka gotujemy do miękkości (np.na parze). Następnie gnieciemy np. widelcem. Do masy dodajemy jajko i bułkę tartą aby uzyskać zwartą konsystencję. Doprawiamy solą i pieprzem. Formujemy kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i smażymy.

Smacznego:)

sobota, 15 listopada 2014

Humor słowny część 2

Dziś kolejna porcja humoru słownego w wykonaniu mojego Filipka (rok i 8 miesięcy)

Filip z tatą ogląda reklamę Transformersów.
-Brum, brum- mówi
-Bleeeee (samochód przekształcił się w robota)
Tata: Głupie, nie?
Filip: No


Opowiadam mamie, że czyściłam wentylator w łazience i mówię, że były tam wielkie koty z kurzu.
Na co Filip: Miauuuu


Mówię Filipkowi, żeby wymienił jakie zna zwierzątka.
Filip wymienia: chrum chrum, miauuuuuu, ko ko, dziadzia:D


Ja: Filipek, co chcesz na kolację-kanapki czy kaszkę?
Filip: am, am


Filip powiedz "dzięki"
-dzięki
Powiedz dziadzia
-dziadzia
Powiedz sok
-kok
Powiedz spacer
-tap,tap



poniedziałek, 3 listopada 2014

Przeprowadzka

Za nami bardzo intensywne dni, czyli jak w tytule- przeprowadzka! Nie jest łatwo zmieniać dom z małym dzieckiem, ale dzięki pomocy rodziców daliśmy radę i nawet nie było tak najgorzej;)
Nareszcie jesteśmy na swoim. Do tej pory, jak pewnie wspominałam wynajmowaliśmy stancję. Jeszcze rok temu myśl o własnym M była bardzo odległym, wręcz nieosiągalnym marzeniem. Na szczęście los okazał się dla nas łaskawy (a może nie los, tylko Ktoś tam wysoko na górze?) Dziś już jesteśmy we własnym mieszkaniu. Nareszcie nie szkoda pieniędzy na meble, dodatki. Nawet sprzątać się chce;)
Na razie nie mamy jeszcze łóżka, ani regału. Śpimy na materacu, część rzeczy stoi w pudełkach, ale nawet widok tego bałaganu nas cieszy:)
Jestem zachwycona widokiem z okna. Mieszkamy na 7 piętrze i mamy widok na całe miasto! Pięknie to wygląda w nocy. Uwielbiam na to patrzeć. Nie mogę się doczekać lata i wieczornej herbatki na balkonie (całe życie chciałam mieć balkon!).
Filip przeprowadzkę zniósł bezproblemowo. To zamieszanie sprawiło, że był bardzo podekscytowany i ciężko było nad nim zapanować. Dwa dni zajęło mu wyciszenie się. Ale natychmiast zaakceptował tą zmianę w swoim życiu-nie marudził, normalnie zasypiał. Patrząc na niego miałam wrażenie, że potraktował zmianę domu zupełnie normalnie. Bardzo lubi swój pokój i widać, że się z niego cieszy. Myślę, że duże znaczenie miało to,że od długiego czasu tłumaczyliśmy Filipkowi,że będziemy mieli nowy dom,że będzie miał własny pokój. Chyba był po prostu na to przygotowany.
Sama przeprowadzka nie była taka straszna. Ale cały tydzień przed był już bardzo nerwowy. Sprzedający robili nam problemy z przekazaniem mieszkania-chcieli zostać w nim dłużej niż przewidywała umowa, kiedy się nie zgodziliśmy, robili problemy z ustaleniem godziny przekazania kluczy. Później złośliwie chcieli oddać nam klucze ostatniego dnia o godzinie 15. Kosztowało mnie to masę nerwów i stresu, psychicznie czułam się wykończona. Na szczęście ostatecznie otrzymaliśmy klucze o godzinie 11 i do wieczora wyrobiliśmy się z przewiezieniem wszystkich rzeczy.

Tak wygląda na razie pokój Filipka. Meble zostały po poprzednich właścicielach, za jakiś czas wymienimy je na jasne.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...