niedziela, 31 sierpnia 2014

Zabawy z dzieckiem cz.2

Dziś przed Wami kolejna odsłona Filipowych zabaw. Zapraszam do lektury.

1. Domowa zjeżdżalnia 

 Filip, jak pewnie większość dzieci, uwielbia zjeżdżalnię na placu zabaw. Zjeżdża na niej z naszą asekuracją, ale coraz pewniej i śmielej. Jakiś czas temu wymyśliliśmy taką zabawę w domu. Naszą zjeżdżalnią jest materac wyjęty z łóżeczka. Pod spód warto włożyć np. pościel, aby materac nie łamał się. Filip potrafi bawić się w ten sposób przez naprawdę długi czas. Wspina się, zjeżdża na plecach, na brzuchu, głową w dół ;)



2. Domek w łóżeczku

Tą zabawę wymyślił Filipkowi tata. Filipowe łóżeczko przykrył kołdrą i zabawa gotowa. Taka prosta rzecz, a Filip miał radochę na całego.


3. Kubeczki

Nazbierałam Filipkowi trochę kubeczków po różnych jogurtach, serkach itd. Synek bardzo lubi je układać, wkładać jeden do drugiego, budować z nich wieże, a raczej burzyć te, które ułoży mama;) Zawsze kiedy bawi się tymi pustymi opakowaniami śmieję się, że aby dziecko miało frajdę nie trzeba wydać kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych na aktywne kubeczki FP czy innej znanej marki.



4. Wycinanki

Ostatnimi czasy wypróbowaliśmy zabawę w tworzenie papierowych zwierzątek. Oczywiście Filip jest jeszcze za mały, żeby cokolwiek zrobić sam. Jego rola polega na przyglądaniu się i wyrywaniu mamie z rąk tego, co próbuje stworzyć. Na pierwszy ogień poszła kura i lew,czyli ulubione zwierzątka mojego dziecka. Nie sądziłam,że Filipkowi aż tak się to spodoba, ale naprawdę miał frajdę. Bardzo lubi też kiedy dostaje do zabawy np. misia wyciętego z tekturowego opakowania po jakimś produkcie. Oczywiście to są "zabawki" na krótki czas. Filip jest jeszcze na tyle mały, że nie rozumie, że wszystko to, co papierowe łatwo ulega zniszczeniu. No i co najważniejsze trzeba uważać, żeby maluch zabawki po prostu nie zjadł;D Mój Filip na szczęście już coraz rzadziej pakuje takie rzeczy do buzi.
Nie umiem zbyt ładnie rysować, więc szablony ściągam sobie z Internetu.



Kura z urwanymi nogami:D


5. Budowanie domku

Chyba wszystkie dzieci lubią zabawę w budowanie domków z koców, mebli itd. Pamiętam jak w dzieciństwie budowaliśmy domki w fotelach, które miały  poduchy zamiast normalnego siedziska. Całymi dniami mogliśmy tam przesiadywać! Teraz dziwię się jak my w ogóle mieściliśmy się w takich małych fotelach i to często w dwie osoby:D
Mój synek także lubi zabawę w domek.




6. Stary niedźwiedź mocno śpi

Od niedawna do naszych zabaw dołączyła stara i lubiana zabawa w starego niedźwiedzia. Oczywiście z dzieckiem niespełna półtorarocznym jest to mocno uproszczona wersja. Czyli w skrócie- niezależnie od tego czy niedźwiedziem jest któreś z rodziców, czy Filip zawsze to Filip w trzeciej godzinie jest łapany:D Synek bardzo lubi tą zabawę, szczególnie gdy bawimy się całą trójką. Raz jak Filipek był niedźwiedziem zaczęłam bardzo szybko śpiewać, aby nie znudziła go piosenka, a on biedny zrobił minkę do płaczu. Zrobiło mu się przykro, że chcę przyśpieszyć zabawę i od tej pory zawsze śpiewam już normalnie.

7. Mały komputerowiec

Wszystko, co elektroniczne ma niezwykłą moc przyciągania Filipa. Komputery, radio, wtyczki, telefony, to jest to,co Filip uwielbia. Wdał się w tatę który jest majsterkowiczem pasjonatem. Tata Filipa ma nawet własną szafę na elektronikę! Któregoś dnia zostawił swoją szafę otwartą, a Filip stanął przed drzwiczkami i w nabożnym zachwycie szepnął "łaaaaaaaaaał" :D Wielka jest więc radość Filipka, kiedy tata pozwala się pobawić czymś ze swoich magicznych schowków. Szczególnie Filip upodobał sobie miernik i klawiaturę od laptopa.



Na dzisiaj to tyle. Co jakiś czas będzie się pojawiał taki post o zabawach. W miarę jak będzie mi dopisywała wena twórcza w wymyślaniu zajęć dla Filipka;)

niedziela, 17 sierpnia 2014

Jarmark Jagielloński

Co roku w naszym mieście, w dniach 15-17 sierpnia jest organizowany Jarmark Jagielloński. Jest to wydarzenie kulturalne, które obraca się wokół twórców ludowych, dawnych obyczajów itd. Na mieście pełno jest straganów, na których można kupić wiele rzeczy np. tradycyjne jedzenie, wyroby z drewna, gliny, wszelkie dzieła twórców ludowych. Co roku były też koncerty i pokazy np. walk rycerskich- w tym roku tego niestety zabrakło. W ogóle mamy wrażenie, że jarmark był skromniejszy i mniej huczny niż w poprzednich latach.
Nie wiem jak było w poprzednich dniach, bo my dotarliśmy dopiero dzisiaj. Piątek spędziliśmy na działce, a wczoraj jeszcze nie dotarliśmy na Jarmark jak złapała nas ulewa i postanowiliśmy jednak wrócić do domu.
Dziś na szczęście pogoda dopisała, więc całą trójką wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na Stare Miasto.
Najpierw pospacerowaliśmy, obejrzeliśmy stragany, zatrzymaliśmy się na chwilę pod Trybunałem, gdzie koncert dawała grupa muzyków.




Następnie udaliśmy się w stronę Zamku. Po drodze zaszliśmy na zamkowy dziedziniec- Filipkowi bardzo tam się podobało-taka duża przestrzeń do biegania!








Z zamku zeszliśmy na Błonia, które stały się jednym wielkim placem zabaw! Nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tyle atrakcji dla dzieci. Co roku był niewielki placyk, a w tym roku tyle się działo, że aż trudno wymienić. Były wielkie drewniane klocki, huśtawki-kokony, gigant bierki, klasy, kółko i krzyżyk, drewniane huśtawki i mnóstwo innych zabaw dla najmłodszych. Filip był zachwycony! Najbardziej spodobały mu się drewniane klocki i duże kurki, o jedną z nich pokłócił się nawet z kilka lat starszą dziewczynką;)













Niestety w trakcie padły nam baterie w aparacie i nie wszystko udało się sfotografować. Ale wierzcie mi, że naprawdę był tam raj dla dzieciaków;) Filip z tych emocji usnął na siedząco w drodze do samochodu i nie obudziło go nawet przekładanie do fotelika. Cieszę się, że pojechaliśmy. Ktoś z was też był?

środa, 13 sierpnia 2014

Ulubione zabawki Filipa

Niedawno było o zabawach, w które bawię się z Filipem, a dziś będzie o jego zabawkach. Zobaczcie, co znajduje się na liście tych ulubionych.

  • Puzzle pojazdy, które niedawno wygrałam w konkursie. Filip zdejmuje je z półki po kilkanaście razy dziennie, szuka samochodu i sam go układa. 


  •  Telefon z dźwiękami i otwieraną klapką. Kupiony w tesco za 11 zł, okazał się prawdziwym hitem. Nieodłączny element spacerów, Filip siedząc w wózku załatwia telefonicznie sprawy biznesowe, czyli bez przerwy nadaje, z telefonem przy uchu;D W dodatku zabawka póki co niezniszczalna, wielokrotnie lądowała na płytkach czy chodniku i nie ma ani jednego pęknięcia, a szczerze mówiąc za tą cenę spodziewałam się kolejnej chińskiej tandety.



  • Żółw Fisher Price, kupiony w ciuchlandzie za 5 zł:D Przez kilka tygodni pełnił funkcje strażnika zakazanych miejsc, stał np. przy wyjściu z pokoju- Filip bał się tej zabawki i nie zbliżał się na odległość większą niż kilka centymetrów. Od jakiegoś czasu natomiast żółw jest w ciągłym użyciu, Filip bardzo lubi się nim bawić.



  • Młotek wydający dźwięk tłuczonego szkła. Prezent od chrzestnego- bardzo trafiony.



  • Piramida z kółek, kupiona w osiedlowym sklepie z zabawkami za 8 zł. W użyciu od kilku miesięcy i jeszcze się nie znudziła.


  • Samochody-począwszy od tych największych (jeździka i pluszowego auta do siedzenia), aż po malutkie resorki (oczywiście z otwieranymi drzwiami!). Autami Filip bawi się bardzo często. Od kilku dni ma fazę na jeździk. Nauczył się odpychać nogami i przemierza mieszkanie na czterech kółkach.



  • Garnuszek na klocuszek Fisher Price- kupiliśmy Filipkowi w prezencie gwiazdkowym, miał wtedy 8 miesięcy. Na początku interesował go bardziej pod względem smakowym i dźwiękowym. Od jakiegoś czasu natomiast Filip używa już zabawki zgodnie z przeznaczeniem, sam odnajduje miejsca do włożenia klocków i bezbłędnie trafia. Zabawkę w promocji można kupić za ok. 70 zł.



  • Drewniany pchacz- zabawkę dostaliśmy w ramach mamowo-blogowej wymiany zającowej. 



  • Książeczek u nas pod dostatkiem, ale Filip szczególnie upodobał sobie kilka z nich. Oprócz tych kilku obrazkowych uwielbia też książeczki z naklejkami.


  • Klocki Mega Bloks -kupione ostatnio w Biedronce w wyprzedaży po 10 zł za paczkę. Filipowi bardzo się spodobały, więc już na drugi dzień dokupiliśmy kolejne. Filip układa je, buduje wieże. Mamy jeszcze klocki Wader i klocki waflowe, ale nie wzbudzają zainteresowania. Może Fifi jest jeszcze na nie za mały. Natomiast Mega Bloks, są duże, kolorowe i łatwe do układania dla małego dziecka. Mamie też sprawiły frajdę przy przyklejaniu naklejek na każdy klocek-bardzo odprężające zajęcie.


  • Maskotka foczka- kupiona nad morzem, od razu podbiła serce Filipa. Tym samym wykopała hipcia z zaszczytnego pierwszego miejsca wśród  maskotek. Z foczką Filip śpi, przytula ją, głaszcze (czyli kaaaaaa:D), gładzi wąsiki, każdy z osobna. 


Oprócz tych zaprezentowanych mamy jeszcze dużo innych zabawek, ale Filip bawi się nimi rzadziej. Co jakiś czas zmieniają mu się też zabawkowe gusta np. Szczeniaczek Uczniaczek jeszcze do niedawna był używany codziennie, natomiast od kilku tygodni leży bezczynnie. Co jakiś czas kupujemy coś nowego, czasem trafiamy w gust synka, innym razem zabawka ląduje na dnie pudełka już po kilku minutach. Obecnie zamówiliśmy tor z autkiem, ciekawe czy tym razem zakup okaże się trafiony.

A jakimi zabawkami najczęściej bawią się Wasze pociechy? Co znajduje się na ich top liście?

czwartek, 7 sierpnia 2014

Kropeczkowo nam

Ostatnio znowu wzięło mnie na szycie. Miałam niepotrzebne spodnie od pidżamy, którą używałam w ciąży. Szkoda mi było wyrzucić, bo niezniszczona i ładny wzór. Wpadłam, więc na pomysł, że ją przerobię na coś dla Filipa;D I tym sposobem powstała poszewka na poduszkę i spodenki. No i maskotka kot, ale delikatnie mówiąc niezbyt się udała.
Ah jak mi się marzy maszyna do szycia...może kiedyś Mikołaj mi przyniesie;)




poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Testowanie Neodex i moje wygrane

Jakiś czas temu otrzymałam na maila propozycję przetestowania maści dla dzieci Neodex. Z chęcią zgłosiłam się i dostałam do wypróbowania tubkę maści.


Neodex ma praktycznie identyczne zastosowanie i działanie jak mój ulubiony (jak dotąd) Bepanthen. Można używać do codziennej pielęgnacji niemowląt podczas zmiany pieluszki, na odparzenia, do pielęgnacji skóry atopowej, do łagodzenia podrażnień i odparzeń. Tak jak Bepanthen zawiera pantenol. Maść rzeczywiście działa, co zaobserwowałam na swoim dziecku.
To, co mi spodobało się w tej maści to jej konsystencja. Nieco rzadsza od Bepanthenu, łatwiej można rozprowadzić na skórze. W moim odczuciu neodex jest lżejszy i delikatniejszy.
Do tej pory sądziłam, że nie ma lepszego środka do pielęgnacji pupki maluszka od Bepanthenu. Jednak po przetestowaniu maści neodex (o której wcześniej nigdy nie słyszałam) zmieniłam zdanie. Ogólnie działanie obu preparatów jest porównywalne, ale w neodexe spodobała mi się konsystencja.

Więcej o tej maści możecie przeczytać tutaj

Przy okazji pochwalę się Wam moimi najnowszymi wygranymi, z których jestem bardzo zadowolona.
W konkursie organizowanym przez forum abczdrowie wygrałam książkę "Zdrowie z natury". Przyda mi się, bo trochę interesuje mnie ziołolecznictwo i naturalne sposoby leczenia.


Druga wygrana to zestaw Czuczu. Konkurs organizował Rossmann na swojej stronie internetowej. Szczerze mówiąc, to nawet nie pamiętałam, że brałam w nim udział, za nic nie mogę sobie przypomnieć,jakie było zadanie konkursowe;) Także mail z informacją o wygranej był dużą niespodzianką. Dziś odebrałam nagrodę. Myślałam, że to będzie jedno pudełeczko, a tymczasem zawartość paczki mile mnie zaskoczyła!


Nagroda to: zestaw kart z pojazdami, puzzle zwierzątka dla maluszka ( a miałam takie kupować!), książeczka z szablonami zwierzątek do wycięcia i zabawy oraz zestaw zagadek.





Muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się ta seria Czuczu. Wszystko jest bardzo ładnie wykonane, a co najważniejsze solidne. Na pewno szybko się nie niszczy, nawet po spotkaniu z małymi rączkami. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...