środa, 26 marca 2014

Filip skończył rok!

Dziś mój syn skończył rok! Dosłownie kilkanaście minut temu o 20:05 stuknęła nam pierwsza rocznica. Rok temu o tej porze leżałam już po cesarskim cięciu, nie czując własnych nóg, nie mogąc się ruszać...W mojej głowie kotłowało się tysiące myśli i nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę już. Powoli docierało do mnie, że już nie jestem w ciąży, tylko jestem MATKĄ, prawdziwą, najprawdziwszą, że piętro wyżej leży moje dziecko...Co czułam? Z tego co pamiętam, to przede wszystkim strach, że nie dam rady, że nie będę potrafiła zająć się takim maleństwem. Pamiętam jak bardzo bałam się tego momentu, kiedy przyniosą mi synka i będę zdana tylko na siebie. Jednocześnie nie mogłam się tego doczekać.
Niewiarygodne, że minął już rok od tamtych wydarzeń. Już rok jestem mamą cudownego dziecka, uśmiechniętego, radosnego. Filip jest dla mnie nieustannym źródłem radości. Uwielbiam patrzeć na niego, wdychać jego zapach, bawić się z nim, patrzeć jak uczy się nowych rzeczy. Macierzyństwo na pewno mnie zmieniło, głównie pod tym względem, że na pierwszym miejscu w moim życiu pojawiło się dziecko. Wszystko inne zeszło na dalszy plan. Jeszcze kiedy byłam w ciąży twierdziłam, że nie będę czuła się spełniona siedząc całymi dniami w domu, że będę się nudzić, że "oszaleję". A tymczasem okazało się, że uwielbiam zajmowanie się synkiem i domem i najchętniej nie zmieniałabym tego.
Los mnie rozpieścił dając mi wspaniałe i praktycznie bezproblemowe dziecko. Gdybym narzekała, popełniłabym okropny grzech. Filip właściwie od samego początku był pogodny, mało płakał, dawał mi się wyspać (pomimo,że nie przesypia całych nocy, nawet jeszcze teraz). Teraz, choć jest zwiercony, ciężko go utrzymać w miejscu, psoci i zawsze pełno go tam, gdzie wcale nie powinno go być, to i tak nie mogę powiedzieć, żeby sprawiał nam jakiekolwiek problemy. Do tego jest prawie zawsze uśmiechnięty, nie boi się ludzi, szybko uczy się różnych rzeczy...Czego chcieć więcej? Jest mi z nim po prostu wspaniale:)

Z okazji roczku oczywiście też kilka słów na temat małego jubilata:)

waga: ok. 10,3-10,5 kg- ciężko dokładnie stwierdzić, bo waga łazienkowa nie jest zbyt dokładna
wzrost: 77 cm
stopka: ok.11 cm, nie dał dokładnie zmierzyć

Gesty, które zna Filip: papa, brawo, tu tu sroczka, a kuku, pi pip (czyli dotykanie nosa lub klaksonu w zabawce), no no no, ojojoj (łapie się za głowę i kręci na boki), pokazuje jaki duży urośnie, cześć, tak, nie, pokazuje jak tańczy, halo, pokazuje jak zjada owoce, daje innym jeść, udaje, że bierze jedzenie z talerzyka,  a potem "na niby" karmi. Robi "aaaa Filipka", czyli kładzie się na mnie,żebym go kołysała. Podaje przedmioty, kiedy go o to prosimy. Pewnie o czymś zapomniałam, ale Filipek już naprawdę wiele rozumie i ciągle zaskakuje nas czymś nowym.

Przemieszczanie się: intensywnie raczkuje, wstaje przy meblach, przy nas, schyla się po zabawki, chodzi trzymając się np.łóżeczka lub pchacza, kilka razy zdarzyło mu się puścić, ale po jakichś 3 sekundach padał na pupę.

Ząbki: dolne jedynki oraz górne jedynki, które właśnie dziś się przebiły

Jedzenie: Filip coraz częściej zjada normalne, dorosłe jedzenie- od jakiegoś czasu kaszkę dostaje juz tylko raz dziennie, a w zamian za to częściej dostaje kanapeczki, jajecznicę itd. Obiady coraz częściej zjada z nami i widzę, że dużo chętniej je normalne jedzenie, niż takie, które gotuję specjalnie dla niego. Ładnie zjada sam to,co ma w rączce np. biszkopty, chrupki, kawałek bułeczki

Sen: Na noc zasypia zazwyczaj między 20, a 21, budzi się w nocy jeden raz na cyca, śpi różnie czasem do 6, czasem do 7:30, czasem wstaje wcześniej lub później. W dzień ma dwie drzemki trwające zazwyczaj po pół godziny, chociaż zdarza się, że pośpi dłużej.

A jak nam minął dzisiejszy dzień? W sumie prawie zwyczajnie. Poszliśmy  do mamy, bo akurat miała wolny dzień. Wspólnie wybraliśmy się na małe zakupy do sklepu dziecięcego, bo akurat miałam kilka rzeczy do kupienia- rajstopki cienkie, kubek niekapek z miękkim ustnikiem, smoczek do butelki, miseczka. Kupiłam też nocniczek, żeby Filip miał u dziadków, bo często tam jesteśmy. No i gratis dostaliśmy dwie łyżeczki:) Nowy kubek strasznie spodobał się Filipkowi i bez problemów zaczął z niego pić. Wcześniej mieliśmy kubek krówka z Canpol babies- i niestety okazał się porażką ze względu na twardy ustnik-Filip w ogóle nie rozumiał o co w tym chodzi.



Po południu Filipek został z dziadkami, a ja z mężem wybraliśmy się oglądać samochód. Po powrocie do domu, kąpieli i kolacji Filip dosłownie padł. Wybrał ten najśmieszniejszy sposób zasypiania, czyli prawie śpiący nie mógł znaleźć sobie miejsca i wędrował po całym łóżku przybierając najdziwniejsze pozy. Momentami miałam wrażenie, że zaraz stanie na głowie i z trudem opanowałam śmiech- szczególnie, kiedy przez sen usiadł i po chwili padł. Na szczęście po kilku minutach usnął na dobre, a ja znalazłam chwilę, żeby siąść i napisać parę słów na blogu.



7 komentarzy:

  1. Spóźnione sto lat dla Filipka;)
    Chyba wszystkie Filipy to takie wiercipięty;) Nasz nawet przez sen się przemieszcza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe mój przez sen też, czasem siada, kręci się, przyjmuje dziwne pozy, zawsze się śmieję,że ne zdziwię się jak którejś nocy będzie spał stojąc na głowie;D

      Usuń
  2. Szybko minął ten rok :)
    Kubek niekapek z twardym ustnikiem to straszna krzywda, od nich dzieci mogą mieć problemy z wymową, Filip mądrze zrobił, wymusząjąc miękki ustnik ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...