czwartek, 23 stycznia 2014

Wizyta u ortopedy

Dzisiaj Filipek miał kolejną wizytę u ortopedy. Wahaliśmy się, czy jechać, ponieważ tak,jak pisałam ostatnio Filip jest troszkę chory. W końcu zdecydowaliśmy, że jednak pojedziemy, bo na wizytę czeka się ok. 1,5 miesiąca, więc szkoda odpuścić. Tymbardziej, że już od poniedziałku Mały nie gorączkuje i wcale po nim nie widać, żeby cokolwiek mu dolegało.
Wizytę mieliśmy na 10:20 w przychodni przy ul.Hipotecznej u doktora znanego w Lublinie jako Arab. (Rzeczywiście jest Arabem i mało kto zna jego nazwisko). Ledwo zdążyliśmy, ale na szczęście udało się. Praktycznie zaraz po wejściu do poczekalni i rozebraniu Filipa doktor wezwał nas do gabinetu. Badanie wyglądało tak, jak przy poprzednich wizytach- doktor poprosił o rozebranie dziecka-zdjęcie rajstopek i pampersa, na szczęście nie trzeba było zdejmować wszystkiego, body i koszulka mogły zostać. Podczas gdy rozbieraliśmy Filipa, który w tym momencie zaczął już protestować i popłakiwać, doktor wypytał, co dziecko już potrafi. Następnie obejrzał nóżki i zrobił usg bioderek. Ułożył też Filipka w pozycji na czworaka i chciał, żeby Filip usiadł, ale mały buntownik jak na złość nie chciał. Na szczęście doktor uwierzył na słowo, że dziecko potrafi siedzieć stabilnie oraz przechodzić z pozycji na czworaka do siadu i odwrotnie. Ogólnie z bioderkami synka jest wszystko w porządku. Dostaliśmy jednak zalecenie zwiększenia dziennej dawki witaminy D z jednej do dwóch kropel, ponieważ bioderka zbyt wolno kostnieją. Także dobrze, że pojechaliśmy!
Zawsze stresuję się tymi wizytami, bo naczytałam się bardzo niepochlebnych opinii na temat tego lekarza. Jednak ponownie w praktyce przekonałam się, że to naprawdę dobry doktor i ma podejście do dzieci. Zawsze potrafi Filipa zainteresować i odwrócić uwagę od tego, że jest robione jakieś badanie. Wizyta trwała dosłownie 5 minut. Bardzo jestem zadowolona z tej przychodni, ponieważ zawsze wszystko idzie tam bardzo sprawnie- nigdy nie ma kolejki, wchodzi się praktycznie punktualnie co do minuty na wyznaczoną wizytę. Następne odwiedziny w poradni preluksacyjnej czekają nas jak Filip zacznie chodzić.
A Filipkowi najbardziej spodobał się widok z okna:


Przy okazji wstąpiłam na małe zakupy. Jak zwykle odwiedziłam Rossmanna- miałam nadzieję, że trafię na jakieś promocje na jedzenie dla dzieci- niestety nie było dosłownie nic! Kupiłam, więc tylko szampon do włosów dla siebie i kleik ryżowy dla Filipa. Ah no i mały gadżecik do naszej łazienki. Klepsydra odmierzająca 3 minuty na mycie zębów. Przedmiot ten został stworzony z myślą o dzieciach, ale ja kupiłam go dla nas. Często łapię się na tym, że myję zęby za krótko, może dzięki klepsydrze będę bardziej obowiązkowa. Ma ona jeszcze dwa atuty- posiada przyssawkę do umieszczenia np. na lustrze oraz niewiele kosztuje- 4,99 zł.


Zajrzałam też do ciuchlandów, miałam nadzieję, że znów upoluję coś fajnego, ale znalazłam tylko pidżamkę dla Filipka. Będzie akurat na wiosnę.

 

Kupiłam też Filipkowi książeczkę z serii "Przyjaciele z lasu" z dołączonymi figurkami jelenia i wiewiórki. Wiewiórka została na razie schowana, bo jest dość mała. Nie zamierzam kupować tego regularnie, ale pierwszy numer opłacało się wziąć, bo kosztował tylko 4,99 zł.





3 komentarze:

  1. Ja znam nazwisko doktora;) Też u niego byliśmy, ale w Luxmedzie. Pan doktor ma też brata chirurga, który leczył mnie przy moich problemach z piersią;) Obaj bardzo sympatyczni i dobrzy lekarze.

    OdpowiedzUsuń
  2. nas też czeka wizyta, za miesiąc, właśnie przypomniałaś mi, że muszę Młodą zapisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiscie dobrze, ze pojechalas :) I fajne zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...