poniedziałek, 20 stycznia 2014

A jednak nie trzydniówka...

Filipek znowu nam się rozchorował. Zaczęło się od gorączki w nocy z soboty na niedzielę. Akurat tak się zdarzyło, że tej nocy znowu spał ze mną, bo o północy obudził się i zaczął wariować w łóżeczku. Wolałam więc zabrać go do siebie. Przed trzecią przebudziłam się i poczułam,że synek jest bardzo ciepły. Zmierzyłam mu temperaturę- 38,3. W niedzielę nadal miał ponad 38 stopni, później znowu na wieczór. I dziś po południu. Gorączka ustawała po podaniu syropu, kilka godzin był spokój i pojawiała się znowu. Poza tym nic się nie dzieje, nie ma kaszlu, katarku. Dosłownie nic. Byłam przekonana, że to popularna wśród niemowląt trzydniówka. Biłam się z myślami, czy iść do lekarza, ale w końcu zarejestrowałam Filipka do pediatry.
Pani doktor po opisaniu objawów stwierdziła, że pewnie trzydniówka. Jednak kiedy zajrzała do gardełka okazało się, że "jest czerwone jak rak". Stąd właśnie gorączka. Filipek ma dostawać leki przez 5 dni. Przy okazji zważyliśmy małego mężczyznę, który nie jest już taki mały, bo waży 9,8 kg! A jeszcze niedawno taki okruszek był... U lekarki był bardzo grzeczny, dał się pięknie zbadać i nawet próbował coś porozrabiać.
Na szczęście po Filipku wcale nie widać choroby. Bawi się jak zawsze, śmieje się i dokazuje. Jedynie jak ma gorączkę powyżej 38 stopni, to robi się spokojniejszy, przytula się i nawet potrafi przez chwilę usiedzieć w miejscu.


Ostatnio ciągle uczy się czegoś nowego! W ciągu kilku ostatnich dni zaczął raczkować, nauczył się bić brawo, dawać cześć i pokazywać, gdzie miś ma oko i nosek. To jest niesamowite jak szybko taki maluszek robi postępy. Każdy dzień z Filipkiem jest cudowny i wyjątkowy- mój synek ciągle zaskakuje mnie czymś nowym.

Przy okazji pochwalę Wam się jeszcze dwoma ostatnimi przesyłkami. Pierwsza z nich to wygrana w konkursie na blogu Violianki (klik)- polarowa, elfia czapka dla Filipka, z firmy Mabibi.


Druga to przesyłka z Hipp- jakiś czas temu brałam udział w konkursie, w którym do rozdania było 2000 paczek z nowościami Hipp. Udało nam się załapać i dziś właśnie dotarła paczuszka, a w niej 2 słoiczki oraz łyżeczka. Staram się Filipkowi gotować sama, ale czasami zdarza się tak, że zabraknie czasu, trzeba gdzieś pojechać, a wtedy gotowe dania ze słoiczka ratują sytuację. Cieszę się też z łyżeczki, bo po świętach nasze łyżeczki zostały w gościach;)


7 komentarzy:

  1. Mamusiu mamusiu piszesz "znowu" jakby ciagle chorowal a to chyba pierwszy raz z konkretniejszymi lekami :) to co ja mam powiedziec....

    p.s. uwielbiam lyzeczke ktora mamy od hippa taka zielona przezroczysta szersza niz standardowe cos pomiedzy duza i mala nie wiem czy i wy taka ta macie ale zadna mi nie podpasowala wielkoscia jak ta. af

    OdpowiedzUsuń
  2. tak też mamy taką łyżeczkę, ale jeszcze nie używaliśmy,bo wydaje mi się za duża;)
    Hmm no w sumie może źle się wyraziłam, że znowu, bo to dopiero trzeci raz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Duzo zdrowka dla Filipka! Najpierw Ty bylas chora, a teraz Filipek... Mam nadzieje, ze z kazda godzina jest lepiej :)
    Czapa ekstra, a paczke tez dostalam, ale jeszcze sobie siedzi w Lodzi ;) Rodzice przywioza mi ja w lutym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łyżeczki z Hippa, to nasze ulubione łyżeczki;)
    Zdrowia życzę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że czapa doszła. Mam nadzieję, że zdrówko będzie U nas, odpukać, na razie bez choróbsk - pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. mamy identyczną łyżeczkę.
    Jej biedactwo może szybko mu przejdzie i dobrze że nie widać po nim choroby.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...