poniedziałek, 2 września 2013

Ubranka dziecięce

Dziś notka specjalnie z myślą o przyszłych mamach, mam nadzieję, że komuś się przyda. A mianowicie kilka słów na temat ubranek dziecięcych.
Będąc w ciąży i szykując wyprawkę dla naszych pociech często zadajemy sobie pytanie- ile ubranek kupować? Jakie będą najlepsze dla dziecka i najbardziej praktyczne dla nas? Każda mama z czasem sama się przekonuje, co jej i dziecku odpowiada najbardziej. Ja dzisiaj chciałabym podzielić się moimi spostrzeżeniami w tym temacie.


Ile ubranek?
To pytanie chyba nurtowało każdą z nas. Czy lepiej kupić dużo, bo dziecko czasami przebiera się kilka razy dziennie, czy raczej mało, no bo przecież maluch szybko rośnie. Ile razy słyszy się od doświadczonych mam, że niektórych ubranek nawet nie zdążyły nałożyć. Moja rada jest taka- jeśli kupujecie ubranka nowe, to lepiej mniej, bo szkoda pieniędzy na ciuszki, które nałoży się dosłownie kilka razy. Ja natomiast większość ubranek kupiłam używanych i dzięki temu mogłam sobie pozwolić na to, aby mieć ich naprawdę dużo. Luksus w postaci prania raz na tydzień,  a nie co drugi dzień.

Jaki rozmiar dla noworodka?
Większość mam nie kupuje ubranek w najmniejszym rozmiarze (50) tylko od razu 56 lub 62. Ja kupiłam sporo ciuszków na 50, bo nie wiedziałam, że zazwyczaj takich się nie używa. Miałam szczęście, bo mój synek urodził się tak mały, że nawet te 50 były na niego troszkę za duże. Ciuszki w tym rozmiarze miałam w użyciu przez pierwszych kilka tygodni.

Jakie powinny być ubranka?
Przede wszystkim wygodne, czyli wykonane z delikatnego, miękkiego materiału. Zwracajmy uwagę na to, aby były praktyczne- o tym napiszę w dalszej części. Bardzo ważne jest, aby ubranka wkładane przez głowę, miały duży otwór- tragedią jest, kiedy musimy na siłę przeciskać dziecku bluzeczkę czy body. Dużo lepsze są zapięcia na napy, a nie na guziki (guziki lubią się rozpinać i urywać).

A teraz bardziej szczegółowo o konkretnych typach ubranek:)

Śpiochy

Bardzo praktyczne i wygodne dla dziecka. Jednak zwróćmy uwagę na to, aby nie były rozpinane tylko na jednej nogawce- jest to bardzo niewygodne podczas przewijania. Świetnym rozwiązaniem są śpioszki zapinane na ramionkach oraz rozpinane w kroku.
Lepsze od spodenek, ponieważ mamy pewność, że nie uwierają dziecka w brzuszek.
Osobiście lubię zarówno te welurowe, które zakładam Filipkowi w chłodniejsze dni, jak i bawełniane, które świetnie się sprawdzają, gdy jest cieplej.







Body
                                                                                                                                                                   
      Również bardzo praktyczne ubranko. Lepsze od kaftaników, ponieważ się nie podwijają. Występują zarówno z długim i krótkim rękawem, a także na ramiączkach. Najczęściej mają poszerzany otwór na głowę- dużo praktyczniejsze jest, gdy są zapinane przy szyjce na napy, a nie rozszerzane jak te niebieskie ze zdjęcia- w takim przypadku po kilkakrotnym użyciu otwór na głowę się rozciąga i niestety ubranko traci na estetyce i zsuwa się dziecku z ramionek. Na początek, kiedy jeszcze boimy się malucha ubierać przez główkę, warto kupić body wiązane z boku i zapinane na napy (pierwsze ze zdjęcia). Unikajmy bodów, które nie mają możliwości poszerzenia otworu na głowę- kupiłam przez nieuwagę dwie sztuki i ani razu nie założyłam. Nałożenie takiego ubranka graniczy z cudem, szczególnie, że większość dzieci nie znosi przeciskania im czegokolwiek przez głowę.

Kaftaniki

Wiele mam ich nie lubi, ale u mnie się sprawdziły. Oczywiście tak jak pisałam wyżej zdecydowanie wygodniejsze są body. Jednak często używałam kaftaników w chłodniejsze dni np. na body z krótkim rękawem. 
Rewelacyjnie sprawdziły się te rozpinane po całej długości- doskonałe na letnie spacery, na których nagle potrafi się zrobić chłodno. Łatwo się je nakłada, co jest ważne, gdy na spacerze chcemy ubrać dziecko leżące w wózku. 
Te nakładane przez głowę też powinny mieć poszerzany otwór. 


Spodenki i półśpiochy

Jedne i drugie bardzo przypadły mi go gustu. Półśpiochy mają tę zaletę, że nie musimy już nakładać skarpetek. 
Przy kupowaniu tego typu ubranek zwróćmy uwagę na to, aby miały rozciągliwą i delikatną gumkę, która nie będzie uwierała dziecka w brzuszek. 
Na lato doskonale sprawdziły się bawełniane, krótkie spodenki. 












Jeansy, pomimo, że Filip wyglądał super okazały się niepraktyczne dla tak małego dziecka. Zbyt sztywne, ciężko było przewinąć. I jednak miałam wrażenie, że synkowi nie jest zbyt wygodnie. 












Natomiast na sezon jesień/zima zakupiłam spodenki podbite od środka polarem. Mam nadzieję, że okażą się wygodne i ciepłe. Dodatkowo są na szelkach- bardzo takie lubię, bo mam pewność, że dziecka nic nie uwiera w brzuszek.








Koszulki

Na lato idealne. Szczególnie ta na ramiączkach okazała się świetnym rozwiązaniem podczas upałów.











Pajacyki


Chyba najmniej lubiany przeze mnie rodzaj ubranek dla dzieci. Na początku jeszcze czasem używałam. Teraz jednak pajacyki nakładam Filipkowi tylko na noc. 
Podczas zakupów zwróćmy uwagę na to, aby ubranko było rozpinane w kroku na obydwu nogawkach. Rozpinanie na jednej nogawce to kompletna tragedia- bardzo niewygodne podczas przewijania. Również niepraktyczne jest zapinanie na pleckach.
A pajacyk na zdjęciu poniżej to już w ogóle koszmar. Rozpinany przy szyjce oraz w kroku. Jak pierwszy raz moja mama Filipa w to ubrała, to potem nie wiedziałam jak dziecko rozebrać:) Okropnie niepraktyczne i niewygodne.


Rampers


Występuje w różnych wariantach jeśli chodzi o zapinanie oraz długość rękawów i nogawek. Osobiście bardzo lubię tego typu ubranka. Na lato sprawdziło się idealnie zarówno w dzień jak i do spania. 








Bluzy i sweterki

Niezbędne na każdą porę roku. Co lepsze? Trudno powiedzieć. Dla małego dziecka zdecydowanie sweterki- łatwiej nałożyć, bo są bardzie rozciągliwe. Pamiętam pierwsze spacery z Filipkiem, kiedy próbowałam mu włożyć bluzę. Zawsze kończyło się niepowodzeniem i przebraniem w sweterek. 
Starszego niemowlaka jest dużo łatwiej ubrać. Teraz zarówno bluzy jak i sweterki nakładam synkowi bez problemu. Jedne i drugie bardzo lubię.







Prawdziwym hitem okazał się natomiast bezrękawnik z kapturem. Podczas chłodniejszych letnich dni okazał się rewelacyjnym rozwiązaniem. Kapturek z powodzeniem zastąpił czapkę. 











Czapki

Dla noworodka podobno obowiązkowe niezależnie od pogody. Na początku zakłada się je także po kąpieli. 
W ciepłe dni rezygnowałam z czapki, ponieważ Filip jak większość dzieci, czapek nie znosi. Kiedy wiało zakładałam czapeczki bawełniane, z dziurkami, tak, aby osłonić uszka. Na upały świetnie sprawdził się kapelusz chroniący przed słońcem. 
Filip w miarę tolerował też czapkę typu pilotka (pierwsza na zdjęciu) oraz czapeczkę zrobioną na szydełku przez jego babcię (druga na zdjęciu).


Na jesień zamówiłam czapeczkę na allegro. Do tego zamiast szaliczka dokupiłam taką polarową "chustkę" zapinaną na rzep. 
Czapka powinna być dobra- ma osłonki na uszy, oraz jest zabudowana z tyłu- to ważne, ponieważ często zdarza się, że w zbyt płytkich czapkach w ciągu kilku minut uszka są na wierzchu.







Skarpetki

Przy kupowaniu skarpetek zwróćmy uwagę na to, aby gumka nie była zbyt ciasna i nie uwierała naszego maleństwa. Nie wybierajmy także zbyt luźnych, bo będą się zsuwać.
Aby zapobiec odciśnięciu skarpetki na nóżce można wywinąć gumkę do zewnątrz.







Śpiworek

Nie jest to raczej ubranko, ale mimo wszystko o tym wspomnę. Rewelacyjny do spania szczególnie dla dzieci, które uwielbiają "rozkopywać się" spod kołdry. W takim czymś na pewno im się to nie uda;) Dodatkowo możemy spać spokojnie i nie martwić się, że dziecko naciągnie sobie kołdrę na twarz. 












Mam nadzieję, że te informacje przydadzą się przyszłym mamom:) Zachęcam także czytelniczki, które już mają swoje dzieci do podzielenia się w komentarzach swoimi upodobaniami i doświadczeniami dotyczącymi ubranek dla naszych pociech.
A ja dziś przejrzałam garderobę Filipka. Schowałam letnie ubranka, które już się nie przydadzą. Posprawdzałam też, które już zrobiły się za małe. W rezultacie worek z za małymi ubrankami wypełnił się po brzegi;)


Edycja 3 września:
Dziś udało mi się kupić śliczny kombinezon na zimę:) Znalazłam go w komisie dziecięcym za 30 zł, a wygląda jak nowy:)


13 komentarzy:

  1. Hej. U nas też pajace są piżamką na noc tylko zakładaną, ale bardzo je sobie chwalę, bo w nocy łatwiej się "dobrać" do pieluszki. Ogólnie to preferujemy zestaw na dzień w postaci bodziaka z jakimiś spodenkami, tudzież śpiochami. Śpiochy zdecydowanie najlepsze są rozpinane od dołu.
    A propos bodziaka, to nie wiem, czy wiesz, ale istnieje coś takiego jak przedłużacz do body, który pozwala znacznie wydłużyć czas użytkowania jednego egzemplarza, bo się po prostu wpina taką "przejściówkę" od dołu. My nie mamy czegoś takiego, ale kto wie, czy nie kupimy... Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia nie miałam pojęcia o tych "przejściówkach", ale to świetna sprawa! Tyle fajnych ubranek musiałam już schować, bo zrobiły się za krótkie, mimo,że rękawek był jeszcze dobry. Też zastanowię się nad zakupem.
      A u nas na dzien też zazwyczaj body+ spodenki lub śpioszki:)

      Usuń
    2. hmmm. też nie miałam pojęcia o czymś takim :)

      Usuń
  2. Pajace tylko na noc! Pewnie! .. jakoś wydają mi się takie mało eleganckie. U mnie już pół strychu dzieciaki opanowały - jak kończą mi się ubranka to tam idę i szukam następnego wora - tym razem przeglądałam 6 - 9 m....

    A i zapraszam do mnie - jest konkursik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violianka tak samo uważam, że dziecko w pajacyku jakoś tak mniej fajnie wygląda. Ja to uwielbiam mojego Filipa stroić. A najfajniej dzieci wyglądają w miniaturkach "dorosłych: ubrań:D

      Usuń
  3. Nie mam jeszcze zbytniego doświadczenia. W ogóle mam olbrzymi problem - w co ubrać, żeby ubrać (bez płaczu i moich nerwów) i nie przegrzać, ani nie wychłodzić. na razie królują kaftaniki wiązane i pajacyki, czyli - byle nie przekładać nic przez główkę. No ale dojdziemy jeszcze do wprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata oj tak, przy ubieraniu dziecka trzeba nabrać wprawy. Pamiętam jak ja się bałam zakładać przez główkę, a teraz nie ma z tym żadnego problemu:)

      Usuń
  4. My bardzo dużo ciuszków mamy i niestety nie jestem w stanie tego zużyć. Na początku zaopatrzyłam się w ciuszki w nieco większe rozmiary, więc mogłam je używać przez dłuższy okres czasu. Zawsze rękaw w body można podwinąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam do dołączenia do mojej witryny :)http://agnieszkanet.blogspot.com/

      Usuń
  5. Zostałaś wyróżniona w liebster award na moim blogu info: http://agnieszkanet.blogspot.com/2013/09/niespodzianka.html

    Pozdrawiam i zapraszam do zabawy.

    Ps. zachęcam do obserwowania mojego bloga. Niebawem rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Takiej porady właśnie szukałam :) Przyszła mama bliźniaków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne te ubranka! Niektóre kupiłabym tylko dlatego, że mi się podobają, a nie do końca spełnią swoją, praktyczną rolę :) Jeśli wybieram ciuszki dla dziecka to staram się kupować tylko takie z bawełny organicznej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się czy może pajacyki na zameczek na brzuszku to dobry pomysł? Chcę kupić taki ale nie wiem czy to nie będzie jakieś niepraktyczne...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...