czwartek, 3 sierpnia 2017

Moje dziecko ma czarne zęby-lapisowanie

Kilka dni zbierałam się do napisania tego posta. Nie jest łatwo mówić o tym, co się nie udało. W końcu każdy chciałby mieć piękne, zdrowe dzieci z białymi ząbkami...A już szczególnie na blogach wszystkie dzieci są idealne, prawda?
Postanowiłam jednak podzielić się z Wami moim doświadczeniem, bo jestem pewna, że ten wpis może komuś pomóc. Sama przez kilka ostatnich dni przekopywałam Internet w poszukiwaniu informacji na ten temat. Znalazłam dużo wiadomości przydatnych, jak i takich przez które wylałam może łez (o tym za chwilę).

Chciałabym Wam opowiedzieć o lapisowaniu ząbków mlecznych u dzieci, które niestety spotkało nas w przypadku Kubusia. Lapisowanie jest to metoda leczenia próchnicy u małych dzieci. Zabieg zupełnie bezbolesny, podobno bardzo skuteczny, niestety posiadający jeden ogromny minus- ząbki pozostają później czarne, już do końca, czyli do momentu wymiany na stałe. I z tym nie mogę się pogodzić.

Dawniej, kiedy widziałam dziecko z czarnymi ząbkami, myślałam: "Jak można tak zaniedbać, jak można do tego dopuścić...". Teraz biję się w piersi za te myśli, bo to wszystko nie tak! Jeśli zobaczysz dziecko z polapisowanymi (czarnymi) ząbkami, to nie myśl, że to zaniedbanie rodziców. Wręcz przeciwnie, to oznacza, że dziecko jest leczone.

Próchnica butelkowa? Myślałam, że to bajki i co najwyżej efekt zaniedbania rodziców. Boleśnie się przekonałam o swojej pomyłce. Od samego początku dbałam o ząbki Kubusia, codziennie je myłam, słodycze jadł sporadycznie, a mimo to, próchnica zaatakowała jego ząbeczki. To nie jest tak, że dziecko z próchnicą miało zaniedbaną higienę. Są dzieci, które nie wiedzą, co to pasta i szczoteczka i mają śliczne, białe ząbki, a są dzieci, które mają myte ząbki od początku, a mimo to muszą je leczyć. Przyczyn próchnicy może być wiele. Czytałam nawet o dzieciach, którym ząbki wyżynały się już z ubytkami. Czynniki są przeróżne, od predyspozycji genetycznych, poprzez spożywanie słodkich napojów, leków (np.niektórych antybiotyków), aż po zaniedbania, wiadomo i tak się zdarza.
Posłuchajcie jak to wszystko było u nas.

Filipek od samego początku miał duże, mocne zęby. I nadal mając 4,5 roku ma je zdrowe. Kubuś od początku miał ząbki drobniutkie, ale początkowo nic nie wskazywało na to, że mogą być problemy. Ząbki myliśmy codziennie. Karmiony był piersią, nigdy nie pił mleka z butelki. Przez jakiś miesiąc używał butelki do soków (rozcieńczanych z wodą), ale zaraz przeszedł na kubki ze słomką. Nie pił w nocy, nie zasypiał z butlą w buzi.
Pierwsze oznaki próchnicy pojawiły się jakoś na początku tego roku. Podczas mycia zauważyliśmy na jedynkach brązowe smugi. Początkowo myśleliśmy, że może za lekko myjemy ząbki i powstał osad. Niestety pomimo mocnego mycia plamy nie schodziły. Zapisaliśmy Kubę na prywatną wizytę u stomatologa, gdzie usłyszeliśmy, że to początek próchnicy butelkowej. Szczerze mówiąc byłam w szoku, bo tak jak napisałam butelki prawie nie używaliśmy. Usłyszeliśmy, że są trzy metody leczenia- usunięcie ząbków (co jest dla mnie w ogóle niedorzeczne!), lapisowanie (o którym nie chciałam słyszeć) oraz ozonowanie. Zdecydowaliśmy się na to ostatnie, choć drogie, to brzmiało dobrze. Ozonowanie ząbków pochłonęło nam 800 zł (200 zł za ząbek-okazało się, że do leczenia są górne jedynki i dwójki). Jedna wizyta, trwająca dosłownie 1, góra 2 minuty kosztowała nas 200 zł. Nie przejmowałam się tym jednak, zdrowie jest ważniejsze od pieniędzy. Zabieg był całkowicie bezbolesny i cieszyłam się, że Kuba będzie miał zdrowe ząbki.
Moja radość nie trwała jednak długo. Jakiś miesiąc temu zauważyliśmy, że prawa dwójka lekko się nadkruszyła. Myślałam, że synek gdzieś się uderzył. Jednak kilka dni temu przeżyłam szok, kiedy zauważyłam, że na dwójce powstały ubytki w szkliwie, a jedynka zaczyna również się kruszyć. To wszystko stało się dosłownie w kilka dni! Na szybko zapisaliśmy Kubusia do dentysty (tym razem innego), gdzie okazało się, że ząbki zaczynają być coraz poważniej zaatakowane, robią się ubytki w szkliwie i odsłania się wnętrze ząbka. Ozonowanie okazało się nieskuteczne, z wierzchu było dobrze, a od środka próchnica szła dalej. Nie wiem czy metoda okazała się za słaba, czy zabieg był wykonany niedokładnie, czy próchnica zbyt silna. Tym razem nie mieliśmy już wyjścia-musieliśmy zgodzić się na lapisowanie ząbków. Ząbki po zabiegu wyglądają okropnie. Wierzcie mi, że nie mogę się z tym pogodzić, przepłakałam kilka wieczorów. Każdy pociesza mnie, że to tylko mleczaki, ale ja wiem, jak każdy będzie na nas patrzył- na Kubę, że brzydko wygląda, na mnie, że go zaniedbałam, choć robiłam co mogłam.
Lapisowanie powtarza się trzy razy-co tydzień. Jest bezbolesne, trwa krótko. Czarne stają się ząbki zaatakowane próchnicą. U Kuby są to jedynki i dwójki na górze. Dolne ząbki ma zdrowe i modlę się, aby próchnica się zatrzymała i nie poszła dalej. Podobno, lapisowanie powinno tego dokonać.

Niektóre gabinety stomatologiczne oferują również lapisowanie bezbarwne. Jest ono jednak mniej skuteczne. Choć ząbki Kubusia wyglądają okropnie, tłumaczę sobie, że to wszystko dla jego dobra. Gdybyśmy nie zdecydowali się na tą formę leczenia., ząbki zaczęłyby się kruszyć. Pociesza mnie myśl, że Kubuś ma ząbki drobne i taki układ buźki, że mało je widać. Nie rzuca się to od razu w oczy. Mimo wszystko pod koniec sierpnia mamy zarezerwowaną wizytę u kolejnego stomatologa, który robi wypełnienia na zalapisowanych ząbkach. Pomimo, że w rejestracji ostrzegano nas, że nie na wszystkich ząbkach da się to zrobić, chwyciłam się tego jak tonący liny. Tli się we mnie nadzieja, że mój synek nie będzie miał czarnych zębów.

Przez ostatni tydzień dziesiątki razy zastanawiałam się dlaczego nas to spotkało, czy coś zrobiłam źle. Dbaliśmy o higienę, a mimo to nie uchroniliśmy synka przed próchnicą. Pojawiła się ona zaraz po pierwszych chorobach Kubusia- kiedy to inhalowany był sterydem oraz brał antybiotyk. Może to jest przyczyną? Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że po inhalacji zawsze trzeba umyć ząbki, bo może to prowadzić do grzybicy jamy ustnej lub próchnicy. O tym doczytałam dopiero kilka tygodni później.

Kiedy szukałam w Internecie informacji na temat lapisowania natknęłam się na forum, gdzie w bardzo niemiłych słowach ludzie oceniali rodziców, których dzieci mają czarne zęby. Niestety większość myśli, że ta czerń to potworne zaniedbanie...Dużo obraźliwych słów tam padło, po których przepłakałam cały wieczór, choć zwykle nie przejmuję się takimi wypowiedziami. Z tego też względu chciałam napisać ten post, aby powiedzieć ci- nie znasz sytuacji-nie oceniaj!
Sama kiedyś oceniałam...Może teraz za to pokutuję?


Edit (23.08.2017)
Kochani jesteśmy już po konsultacji u innego stomatologa. Czarny kolor ząbków po lapisowaniu można zamaskować!!! Niestety jeszcze nie teraz, musimy poczekać aż Kubuś będzie miał co najmniej 4 latka. Stomatolog wytłumaczył to w ten sposób, że jeszcze w ząbkach jest zbyt dużo tkanki miękkiej. Około czwartego roku życia ząbki zaczynają twardnieć. Wtedy można bezpiecznie zetrzeć czarną warstwę lapisu i zrobić białe wypełnienie. Teraz jest zbyt duże ryzyko dotarcia do nerwu.
Także jeżeli wasz maluszek ma polapisowane ząbki to warto poszukać stomatologa, który podejmie się się tego, aby przywrócić dziecku biały uśmiech. Nie każdy dentysta robi takie rzeczy. Pani, do której chodziliśmy na lapisowanie twierdziła, że absolutnie nic się z tym nie robi i ząbki muszą zostać czarne aż do wypadnięcia.
Przed nami jeszcze dwa lata, ale wstąpiła we mnie ogromna nadzieja, że kiedy Kubuś wejdzie w wiek przedszkolny, to odzyska biały uśmiech. Póki co polapisowanych ząbków aż tak bardzo u niego nie widać (na szczęście to tylko 4 ząbki na górze, dół ma biały i zdrowy).

29 komentarzy:

  1. nie wiedziałam. że tak się może stać, też zawsze myślałam, dlaczego to dziecko ma takie czarne zeby ///

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to jest efekt uboczny leczenia:( też do niedawna o tym nie wiedziałam. Mam nadzieję że mój post uświadomi jak najwięcej osób.

      Usuń
  2. Wow... Nie wiedziałam o tych czarnych ząbkach... Jednak mi nigdy nie zdarzyło się myśleć, że dziecko z czarnymi jedynkami jest zaniedbane. Zęby mleczne są tak kruche, ze to zdarza się nadzwyczaj często - to się wie kiedy ma się od małego dużo do czynienia z dziećmi. Nie martw się, nie każdy ocenia matkę dzieciaczka z czarymi ząbkami - jest nas świadomych więcej niż myślisz. Sama jako dziecko spędziłam wiele godzin na fotelu dentystycznym wlasnie z mleczakami, ale wtedy wykonywalo sie zwykle borowanie... oczywiscie nie w jedynkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz. Nasza stomatolog mówiła że bardzo duzo dzieci ma lapisowane ząbki. Za bardzo nie ma innej opcji bo na borowanie to za delikatne ząbki

      Usuń
  3. Nie wiedziałam że istnieje taki zabieg, dobrze że tu trafiłam bo sama kiedyś miałam czarne ząbki ale na skutek przyjmowania żelaza i niestety musiałam je wszystkie wyrwać, na szczęście to były mleczaki. Obiecuję sobie dbać o żeby swoich dzieci i robić wszystko by miały zdrowy uśmiech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrwanie ząbków...to brzmi strasznie:(

      Usuń
  4. Dzięki za info o myciu zębów po inhalacji, nie wiedziałam tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam zbyt późno:(

      Usuń
  5. O jeny, ja też zawsze myślałam, że takie czarne zęby to zaniedbanie, bo próchnica weszła tak bardzo, że zrobiły się czarne. Nie miałam pojęcia, że to jest sposób leczenia. Wiesz... nie ma się w ogóle co przejmować opiniami innych. Co nas obchodzi co oni pomyślą, bo przecież najważniejsze jest zdrowie naszych maluszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się bardzo boję że każdy będzie patrzył na mojego synka i myślał jak okropnie zaniedbane ma ząbki:(

      Usuń
  6. Ile razy widziałam czarne ząbki zastanawiałam się co jest powodem i czemu rodzice nie działają A tu jednak działają robią co mogą I przepraszam za swoje myśli a tymczasem życzę powodzenia w leczeniu zębów synka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też całkiem niedawno doczytałam, że po inhalacji też trzeba umyć zęby, żeby zmyć z nich resztki preparatu np. sterydu.
    Polecam Ci blog Matka Dentystka - tam od Karoliny można się sporo dowiedzieć na temat higieny jamy ustnej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głowa do góry! Najważniejsze że ty i twój synek wiecie, jaka jest prawda. Ludzie zawsze będą oceniać - jak nie zęby to włosy, jak nie włosy to ubranie. Może potraktuj to jako okazję, żeby nauczyć synka, jak radżyć sobie z niemiłymi komentarzami?

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo wartościowy tekst. Wiele matek powinno go przeczytać, nie tylko tych, które zbyt pochopnie oceniają stan jamy ustnej dzieci w przedszkolu czy na placu zabaw, zarzucając rodzicom zaniebanie, a także mamy, które nie do końca wiedzą jak zadbać o mleczne uzębienie swoich pociech.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moją młodszą córkę prawdopodobnie czeka lapisowanie. Ma bardzo słabe ząbki, które właśnie ulegają kruszeniu. Lekarze obstawiają głównie efekt wcześniactwa, zbyt małej ilości wapnia na etapie płodowym. Szczerze przyznam, że słabo mi jak o tych czarnych ząbkach myślę, ale lepsze to niż zostawienie sprawy samej sobie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie jest to fajne ale co zrobić:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, że w podstawówce moja koleżanka miała czarne zęby i wlasnie tak jako dziecko myślałam - że jak można do tego dopuścić... Sama mam co prawda ładne zęby, za to pomimo mycia często muszę odwiedzać dentystę, bo ciągle coś gdzieś boli. A mam kuzynki, które mycie zębów jak i wizyty u dentystów totalnie olewają i nic ich nie boli ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bo to właśnie duzo zależy też od samych zębów. Znam dzieci które wcale nie miały mytych ząbków i mają ładne. Ja Kubusiowi mylam.i dbalam od początku i mamy problem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mieliśmy Córci lapisować jedynki bo zaczynało się coś na nich pojawiać ale na kolejnej wyznaczonej wizycie okazało się że jedna zaczeła się już ruszać więc nie ma sensu skoro za moment wypadną. Za to ma zalapisowane 6 tylko na biało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn bezbarwnie nie biało ;-)

      Usuń
    2. nie mogę się doczekać jak Kubusiowi wyrosną stałe ząbki. Ale jeszcze kilka lat przed nami...

      Usuń
  15. Będąc małym dzieckiem miałam lapisowane zęby. Były czarne tylko przez parę dni, potem to się jakoś scieralo i nie było aż tak widać. Do dziś pamiętam smak tego czegoś. .. fuj. Ale pomogło. A Twojemu synkowi na pewno zaszkodził na ząbki antybiotyk. A Ty i tak zrobiłaś dla niego dużo, dbając o ząbki od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że ząbki zaczęły się psuć od leków;( Ogromną nadzieję pokładam w stomatologu z którym jesteśmy umówieni za tydzień. Mam nadzieję, że choć odrobinę zamaskuje ten czarny kolor, o ile Kubuś da cokolwiek zrobić:(

      Usuń
  16. nie przypominam sobie, żebym miała takie problemy za dzieciaka. Ale moje koleżanki - owszem. No cóż, ładnie to nie wygląda, nie ma co się dziwić, że dzieci na ten widok odrzuca i od razu zarzucają innym brak dbałości o higienę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że tu dużo zależy od rodziców, czy uczą dzieci odpowiednich zachowań, tłumaczą, czy wręcz sami nakręcając mówiąc np.myj zęby bo będziesz miał takie jak Antoś czy Amelka.

      Usuń
  17. Wiem o czym mówisz. Moja starsza córka ma 10 lat i od samego początku problemy z zębami. W każdym mleczaku miała dziurkę, teraz leczymy już stałe... O zęby bardzo dbamy. Ma słabe zęby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie bardzo dużo zależy od samych ząbków. Mój starszy od początku miał duże i mocne, za to Kubuś ma ząbki drobniutkie i słabe

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...