czwartek, 26 września 2013

Test odplamiania dziecięcych ubranek-część 1

Kiedy nasze dziecko z ochotą pałaszuje kolejne porcje marchewki nam przybywa prania;) Niestety na ubrankach powstają plamy, które nie schodzą przy zwyczajnym praniu.
Postanowiłam przeprowadzić mały test, aby znaleźć idealny sposób na pozbywanie się plam z ubranek Filipka. Wypróbowałam sodę oczyszczoną-czyli tradycyjny środek czyszczący, wybielający, odplamiający oraz mydełko do odplamiania Dr.Beckmann.

Skład: koncentrat galasowy, mydło
Cena: niecałe 6 zł w Rossmannie

Opisywane jako mydło usuwające plamy z tkanin, tapicerek i dywanów.









Do testu wybrałam kilka zabrudzonych ubranek i śliniaków. Podzieliłam na trzy kategorie- prane bez odplamiania, natarte sodą oczyszczoną oraz mydełkiem do odplamiania.



Półtorej godziny przed zrobieniem prania plamy namoczyłam w ciepłej wodzie i wtarłam sodę lub mydło.
Po tym czasie zrobiłam pranie jak zwykle- w 40 stopniach, przy użyciu proszku dla dzieci Jelp (skusiłam się na promocję, ale więcej nie kupię-bardzo kiepski!).
Oto efekty:


Jak widać szału nie ma. Spodziewałam się, że wyjmę z pralki ubranka jak nowe, a tymczasem efekty odplamiania mierne. Z bluzeczek jeszcze w miarę plamy zeszły, ale śliniaki nadal pozostały brudne.

Bez odplamiania:


Po zastosowaniu sody oczyszczonej:


Po zastosowaniu mydełka:



Nie wiem, czy ja coś zrobiłam nie tak, czy rzeczywiście obydwa sposoby są zawodne. Następnym razem plamy nasmaruję na całą noc i ocenię efekty.

Równocześnie zrobiłam także test na pieluchach tetrowych. Na półtorej godziny przed praniem włożyłam je do miski z ciepłą wodą, w której rozpuściłam sodę oczyszczoną oraz trochę mydełka. Miałam nadzieję, że pozbędę się marchewkowych plam, a tymczasem tak, jak w poprzednim wypadku rezultat kiepski:

PRZED:                                                                                        PO:


17 komentarzy:

  1. Anetko, ja mam doświadczenie w usuwaniu plamek kupkowych. :D Otóż, bardzo dobrze sprawdza się mydło Biały Jeleń (ja niestety już go więcej nie kupię z powodów ideologicznych). Trzeba ubranko (lub pieluchę) zmoczyć, natrzeć mydełkiem i przeprać lekko w rękach, a plamy znikają w magiczny sposób. :D Kosztuje chyba z 2 zł takie mydełko, z tego co pamiętam. A i czemu nie pierzesz ubranek w 60 stopniach? Ja nie mam oporów nawet jak na ubranku jest napisane 30. No chyba, że to jakiś wyjątkowy materiał jak wełna, to co innego. 60 jednak lepiej odkaża ubranka... Polecam mój sposób. A jak nie będziesz chciała używać swojego mydełka, to chętnie je od Ciebie odkupię, bo ono chyba bardziej mi ideologicznie odpowiada... Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zapieram białym jeleniem jak coś np wycieknie z pieluszki na ubranka (najczęściej białe - jakiś pech).
      Co to za powody ideologiczne?

      Usuń
    2. W BJ jest sodium tallowate, czyli łój bydlęcy (?). Ogólnie zwierzę musiało zginąć, żeby mydełko powstało...

      Usuń
  2. ja tam postawilam na vanish ;) mocze jakis czas w vanishu, przepieram troche w reku, porządnie pluczę i wtedy do pralki na 50 st krótkie pranie - sliniaki czyste sa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. może spróbuję jeszcze z tym Białym Jeleniem. I jeszcze pokombinuję z tym mydełkiem do odplamiania, może rzeczywiście lepszy efekt będzie jeśli będe prała w wyższej temperaturze.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja zauwazylam ze plamy np po sloiczkowym jabluszku sa straszne do sprania praktycznie nie schodza a po zwyklym startym jabluszku schodza bez problemu.Anka F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w jabłuszkach słoiczkowych nie ma 100% natury

      Usuń
  5. oj tak ja się od długiego czasu nie mogę pozbyć plam z jabłuszka, które mam na pieluszce flanelowej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak dla informacji czytelniczek tego bloga-najlepszym odplamiaczem jest po prostu słońce-moje pieluszki wyglądały strasznie -po praniu była plama na planie po dłuższej ekspozycji słonecznej-po plamach ani śladu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. z ciekawosci sprobowalam z tym bialym jeleniem i nic nie dalo a moczylam nawet 3 dni bo czekalam az prania nazbieram i ani na plamy po jedzeniu nie pomoglo ani nawet na kupkowe :( A.F

    OdpowiedzUsuń
  8. Sody nie wolno łączyć z prtoszkiem bo nie działa, tylko z płynem.

    OdpowiedzUsuń
  9. proponuję niemiecki spray FROSCH jest idealny

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja polecam natrzeć plamy mikstura z płynu do mycia naczyń, wody utlenionej i sody, a potem wyprać normalnie w pralce. A jak namaczac to tylko w zimnej, letniej wodzie! Ciepła utrwala plamy No i oczywiście słońce jest wskazane - rozjaśnia plamy!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wszystko lecę oxy z Biedronki i zero plam :) Te strasznie wielkie zamaczam w misce a małe moczę, posypuję oxy i do pralki. Włączam po 10-15 minutach normalnie pranie i gitara :D Lepszy był ten w żelu, ale niestety rzadko kiedy teraz jest.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobry artykuł. NAst razem wykorzystam te pomysły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie można plam moczyć w ciepłej wodzie...to błąd...plamy jeszcze bardziej wnikają we włókno. No i nie ma się co oszukiwać ale żeby zastosować naturalne środki odplamiające np. soda to walkę z palmą należy rozpocząć od razu po jej powstaniu i nie czekać aż zaschnie. Wtedy soda działa rewelacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...