sobota, 4 lipca 2015

Pokój Filipka

Kilka, lub raczej kilkanaście tygodni temu pisałam Wam, że pokój Filipka przechodzi remont. Dla przypomnienia kupiliśmy to mieszkanie w październiku i przez pierwsze 4 miesiące w pokoiku synka nic nie ruszaliśmy, nawet meble były po poprzednich właścicielach. Jednak taki stan rzeczy nie mógł trwać długo i wzięliśmy się do roboty. Mąż wygładził ściany, pomalował, położył wykładzinę. Kupiliśmy nowe meble. Obiecałam, że pokażę Wam odmienione królestwo Filipka, ale czekałam aż w pokoju zagości jeszcze łóżko. I tak od wczoraj Filipek jest posiadaczem "dorosłego" miejsca do spania, tym samym mamy za sobą pierwszą noc w osobnym pokoju. Trochę stresowałam się jak to będzie, ale na szczęście synek z radością usnął w nowym łóżku, a rano wstał zadowolony i dumny z siebie. Przy okazji zakupów dostał jeszcze małą nagrodę, żeby utwierdzić go w przekonaniu, że jest dzielnym chłopcem, który śpi sam w pokoju:) 


Pokój jest dość mały i prostokątny, więc ciężki do rozsądnego umeblowania. Staraliśmy się wykorzystać przestrzeń do maksimum, zostawiając jednocześnie miejsce do zabawy. Od razu uprzedzam, że na poniższych zdjęciach nie zobaczycie kolejnego typowo-blogowego super pokoju, najlepiej w bieli, szarości i czerni, nieskazitelnie czystego jakby w ogóle nie było w nim dzieci. Często widzę w Internecie takie pokoje i szczerze mówiąc dla mnie są one smutne i bezosobowe. Pokój naszego dwulatka jest pełen zabawek, co może sprawiać wrażenie zagracenia (choć ja nie uważam, żeby miał ich jakoś strasznie dużo). Jest bardzo kolorowy i w mojej opinii wesoły, tak jak i wesoły jest mój Filipek. 
Zobaczcie sami: 



W planach mam zrobienie pudełka na te zabawki, które stoją pod łóżkiem. 
Pod firanką ukryta jest półka na książki (firankę muszę skrócić, ale ciągle brak mi czasu), a ozdobą łóżka jest uszyta przeze mnie sówka: 



 Ścianę nad łóżkiem ozdabiają chmurki- ta największa to lampka, zrobiona przez mojego męża:


Stolik Mammut z Ikei to jeden z naszych najlepszych zakupów- Filip go uwielbia! A pod spodem jest jeszcze miejsce na pudełko z klockami:



Meble wybieraliśmy jak najbardziej pojemne i rzeczywiście mieszczą naprawdę dużo. 


A na ścianie po przeciwnej stronie zawisła tablica korkowa, na której wieszamy Filipkowe prace (kiedyś czytałam, że takie eksponowanie dziecięcych dzieł sztuki bardzo podnosi samoocenę i pewność siebie u dziecka):


Tak oto prezentuje się królestwo mojego synia. Filipek bardzo lubi swój pokój i chętnie spędza w nim czas, a to chyba najlepszy dowód na to, że to miejsce mu się podoba:)

A tak było przez pierwsze tygodnie po przeprowadzce, jeszcze przed remontem:



8 komentarzy:

  1. Rewelacja. Super pokoik. I jest w nim miejsce na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsca przydałoby się więcej, ale dobre i tyle:) Doceniam to, co mamy, bo jest wiele dzieci, które w ogóle nie mają swojego pokoju czy nawet zabawek.

      Usuń
  2. Bardzo fajny pokoik ;) Ja też uważam, że dziecko jest dzieckiem i takie pokoje niczym z katalogu nie są fajne. W domu musi być czuć tę atmosferę, że mieszkają tam dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Te modne teraz surowe pokoje może i są piękne, ale dla rodziców. Tylko pytanie czy dzieci czują się w takich miejscach dobrze?

      Usuń
  3. Super to wygląda!!! Lubię czytać takie blogi jak Twój :). Podjęłam niedawno decyzję że nie ma co się zarzynać w pracy w korporacji, przez dwa lata nie mogłam zajść w ciąże, w końcu zrezygnowałam z etatu, dałam sobie czas na odpoczynek, spacery. Po czterech miesiącach udało się, spodziewamy się dziecka. Póki co zmieniam nastawienie, że to rodzina przynosi sens życia a nie poświęcanie się pracy. Oczywiście dręczą mnie myśli jak poradzimy sobie finansowo z jednej pensji i czy uda nam się tanim kosztem wykończyć pokoik naszego malucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się na pewno. Ja zawsze powtarzam, że dziecko do szczęścia potrzebuje nie super drogich zabawek i markowych ciuchów, tylko kochających rodziców i domu pełnego miłości. jak to będzie, to wszystko się uda. Ja urodziłam Filipka, kiedy jeszcze oboje z mężem byliśmy na studiach, praca była dorywcza, wynajmowaliśmy stancję i mimo to daliśmy radę. Powoli do przodu, wszystko się ułoży.
      A na bloga zapraszam jak najczęściej:)

      Usuń
  4. Poproszę instrukcję zrobienia lampki! Jest cudna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerujesz wpis gościnny Taty Filipka? :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...