poniedziałek, 1 czerwca 2015

Skrót weekendowy

Nareszcie weekend upłynął pod znakiem pięknej pogody. Aż chce się żyć, kiedy za oknem słońce, a na termometrze powyżej 20 stopni:)
Sobotni ranek jak zwykle zleciał nam na zakupach, sprzątaniu i załatwianiu bieżących spraw. Popołudniu zachmurzyło się i trochę pogrzmiało. Na szczęście szybko wróciło słońce, więc wybraliśmy się na spacer, lody i plac zabaw. Lubię chodzić na plac zabaw całą trójką- tata wtedy szaleje z Filipkiem, a ja mogę odpocząć na świeżym powietrzu.


Niedzielę zaczęliśmy jak co tydzień od pójścia do kościoła. Następnie po  obiedzie postanowiliśmy zrobić sobie bardzo długi spacer- aż na Stare Miasto. Mieliśmy nadzieję, że będzie jakiś festyn z okazji Dnia Dziecka, ale była tylko akcja "Kilometry dobra" oraz kilka atrakcji dla starszych dzieci. Tłumy na mieście ogromne- zupełnie jakby tego dnia odbywał się jakiś Jarmark, Noc Kultury czy coś podobnego. Cała Grodzka obstawiona handlarzami starociem, rękodziełem itd. Ciekawa jestem czy teraz tak jest co tydzień, czy ta niedziela była jakaś wyjątkowa. Filipek był bardzo zaciekawiony wszystkim, co działo się dookoła. Zupełnie inaczej reaguje na takie rzeczy, niż rok temu. Najbardziej spodobała mu się fontanna i wrzucanie do niej kamieni. Zasłużył sobie na pierwszy mandat, bo tego robić nie wolno;) Na koniec udaliśmy się na Plac Zamkowy na pyszne lody. Planowaliśmy powrót autobusem, ale po namyśle stwierdziliśmy, że szkoda dnia na komunikację miejską i lepiej wrócić spacerkiem. Nogi bolały, ale daliśmy radę. Spacer zajął nam w sumie 3,5 godziny, przeszliśmy 9,45 km:)
Wróciliśmy zmęczeni, ale w dobrych humorach. A Fifi jeszcze po drodze uciął sobie drzemkę.










1 komentarz:

  1. Bardzo przyjemnie spędziliście ten czas :) Filipek widzę padł zmęczony na koniec wycieczki ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...