Jesteś dorosły, więc myśl

Ostatnio wracając z zakupów byłam świadkiem pewnej sytuacji, która zainspirowała mnie do napisania tego posta.

Pod sklepem stoi młody pan z dwoma pieskami rasy chihuahua. Pieski to małe, ale wyglądają wrednie (przynajmniej w mojej opinii). Z naprzeciwka zbliża się starszy pan z kilkuletnią wnuczką. Kiedy zauważa pieski mówi do dziewczynki: "o zobacz jakie ładne małe pieski, pogłaskaj je." Dziewczynka posłuszna dziadkowi głaska psa. Na szczęście pies nie reaguje. 

To co mnie uderzyło w tej sytuacji to kompletna bezmyślność dziadka. Zachęcił wnuczkę do głaskania obcego psa, nawet nie pytając właściciela o zdanie. Nic wielkiego się nie wydarzyło, ale pomyślcie co by było gdyby pies ugryzł dziecko? Byłoby to przecież całkiem zrozumiałe.. Ponadto dziecko nauczone takiego zachowania kolejnym razem może zbliżyć się do innego psa, może większego, może takiego, który nie lubi zaczepiania przez obce osoby.

Oczywiście mi nie chodzi o to, że dziecko nie powinno wchodzić w kontakt ze zwierzętami. Ale jako dorośli jesteśmy za tych małych ludzi odpowiedzialni i do nas należy zapewnienie im bezpieczeństwa. Jeśli nie znamy zwierzęcia, nie zachęcajmy dzieci do tego, aby podchodziły, a już tym bardziej głaskały. Jeśli już piesek wzbudził nasze zaufanie i chcemy zrobić dziecku frajdę spytajmy właściciela o to, czy można psa pogłaskać. Jeśli piesek jest spokojny i lubi dzieci właściciel na pewno się zgodzi.
Nie uczmy dzieci takiego zaufania do wszystkich zwierząt, bo może to być tragiczne w skutkach. Oczywiście nie warto w pociechach wzbudzać też strachu przed psami, to również jest zła droga. Tłumaczmy, tłumaczmy i jeszcze raz tłumaczmy,a swoim zachowaniem dawajmy maluchom przykład jak postępować ze zwierzętami.

I tu przy okazji apel również do właścicieli psów- nie puszczajcie psów bez smyczy w miejscach, gdzie bawią się dzieci np. przy placu zabaw. Kilka miesięcy temu mieliśmy taką sytuację, że biegnący luzem doberman (pies naprawdę spory szczególnie z perspektywy dziecka) obok placu zabaw (czyli można powiedzieć w miejscu bezpiecznym dla dzieci) podbiegł do Filipa i zaczął go nachalnie obwąchiwać. Filip bardzo się wystraszył, zaczął robić gwałtowne ruchy. Wcale mu się nie dziwię bo ja również się wystraszyłam pomimo, że pies nie był agresywny. Właścicielka z odległości kilkunastu metrów krzyczała,żeby się nie bać, bo nie ugryzie. Ale to jest zwierzę! Ma swoje instynkty, a dziecko może zareagować różnie. Jest wiele miejsc gdzie można puścić pupila bez smyczy, ale na pewno tym miejscem nie są place zabaw. O kupach, które pewnego razu znaleźliśmy w piaskownicy nawet nie wspomnę...

Zwierzęta są ważną częścią ludzkiego życia, często traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodziny. Pamiętajmy jednak, że nie każdy pies jest z natury chętny do głaskania i nie każdy pies powinien być puszczany luzem w miejscach gdzie bawią się dzieci.

Komentarze

  1. Bez pozwolenia właściciela psa nikt nie powinien nawet próbować go głaskać.
    Mam psa, kundelka. Dla mojego dziecka jest opiekuńczy, jednak gdy ktoś przyjeżdża do nas psa zamykam w pokoju. Niestety wiele dzieci nie wiejak zachować i traktować psa. Każdy kto jest gościem u nas dostaje jasny komunikat- nie glaskaj psa gdy sam do ciebie podejdzie to ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie jeśli nie znamy psa nigdy nie powinniśmy go głaskać bez pytania, a już tym bardziej zachęcać do tego dzieci.

      Usuń
  2. Jako dorośli powinniśmy być odpowiedzialni za to, czego uczymy naszych dzieci (wnuków), ale też za nasze czworonogi. Sytuacje, które opisujesz po prostu nie powinny mieć miejsca. Szkoda, ze spora część ludzi zmienia się dopiero wtedy, gdy coś złego się wydarzy... Pozdrawiam! magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze powtarzam mojemu dziecku, nie można dotykać obcych zwierząt. Ma swojego psa moze go głaskać do woli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mądry i piękny tekst. Dziadek nieźle nieodpowiedzialny. Przecież mogło dojść do tragedii a jak znam dziadków winny za to będzie właściciel psa. Też znam te sytuacje i też byłam świadkiem nie jednej "prawie tragedii".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mieszkam na wsi, gdzie niestety psy często biegają luzem, atakują rowerzystów, szczekają na przechodniów. Nie trawię bezmyślności ludzi, którzy puszczają swojego czworonoga samopas - i nie zastanawiają się zupełnie, czy nie stanowi on dla kogoś zagrożenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że ktoś porusza takie tematy. Szlag mnie trafia, jak widzę że ktoś podlatuje do czyjegoś psa i od razu bez zgody właściciela go dotyka. Nie mówię tu o dzieciach, bo to wina tylko i wyłącznie rodziców, a potem płacz i lament bo pies ugryzł. Sama miałam psa (wyglądał jak miniaturowa pluszowa zabawka) i zawsze musiałam każdego upominać, że nie wolno go dotykać! Mi by krzywdy nigdy nie zrobił, ale innych dzieci nie lubił, czuł zagrożenie i od razu rwał się do gryzienia. Dbałam o dobro innych i o dobro swojego psa, a ludzie oburzeni, bo jak to taki mały pies może ugryźć i że to ja jestem dzikus, bo nie pozwalam go dotykać. Teraz sama mam dziecko, 2 letniego chłopca i da się nauczyć nawet tak małe dziecko, że dopóki właściciel nie pozwoli to dotykać psa nie wolno, nawet jeśli pies jest malutki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem w szoku za każdym razem, gdy dorosły wysyła dziecko, aby pogłaskało obcego psa i nie uzgadnia tego z właścicielem... Kompletny brak wyobraźni!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic dziwnego, że przy takim przyzwoleniu dorosłych, dzieci ochoczo zmierzają do nieznajomego pogłaskać pieska... jeden z yt eksperymentów pokazywał niezwykłą ufność dzieci, które dochodziły z nieznajomym z placu zabaw bo pan miał więcej piesków w domu. ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Pies to jest pies, jesli ide z moim psem i ktos by powiedzial dziecku, zeby podeszlo i poglaskalo to bym sie nie zgodzila. Nie pozwalam tez mojej corce glaskac obcych zwierzat, chyba ze sama podejdzie i zpyta wlasciciela czy moze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wychowałam się z psem, więc coś o nich wiem. Przede wszystkim pies sam decyduje, czy można go pogłaskać czy w ogóle się do niego zbliżyć i potrafi to jasno prz kazać swoim zachowaniem, posturą. Uczę moje córki, by uważały, by same nie głaskały. Zwykle pozwalam na głaskanie znajomych psów oraz te, które same aż się garną z radością do nas, a właściciel mówi, że lubi dzieci, że nie gryzie. Raz Zuzia podeszła do psa samopas, nie czekała na mnie i pozwoliła sobie na za dużo. Prawie ją ugryzł, ostrzegawczo. Od tamtej pory bardziej uważa, nawet jest bardziej bojaźliwa. Ciocia ma maltańczyka i bardzo się lubią z córką, dziś trzylatką. Pozwala jej na bardzo wiele. Wytrzymuje nawet zaczepki młodszej córki, 10-miesiecznej, jest wyjątkowo cierpliwy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dzieci i mam psa. Jako mama nie pozwalam mojej córce głaskać żadnego obcego psa jeśli nie zapyta o to najpierw jego właściciela. Obce psy zwykle omija szerokim łukiem. Jako właścicielka psa niestety zauważam, źe nie wszyscy rodzice myślą w ten sposób. Mój pies wyglada mega słodko ale potrafi ugruźć kiedy nie ma ochoty na pieszczoty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie ugryzł pies, który nigdy nikogo nie ugryzł. Od tej pory jestem w relacjach z czworonogami bardzo ostrożna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety czasami zdarza się, że nie zastanawiamy się nad tym co mówimy do dzieci. Zgadzam się, że zachowanie dziadka było zwyczajnie bezmyślne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Tobą i o ile nie straszę dzieci zwierzętami, o tyle zawsze przypominam im, że muszą najpierw zapytać właściciela czy można pieska pogłaskać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Polub nas na Facebooku:)

Aneta S.
Mama dwóch chłopaków- Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek dla dzieci i mol książkowy. Fanka zabaw kreatywnych i wycieczek po Polsce.

Etykiety

Pokaż więcej