wtorek, 27 czerwca 2017

Humor słowny #14

Dawno nie było, więc dziś kilka Filipkowych rozmówek. Bawcie się dobrze;)

Filip do Kuby:
-Kuba czym się chcesz bawić?
-Tenem
-tenem? nie mam tena, ale umiem liczyć do tena one, two, threee...


Jedziemy windą, a Filip:
-spadamy w dół jak niewinność
Innym razem, kiedy w windzie zabrakło głosu mówiącego numer piętra stwierdził:
-zepsuł się mównik w windzie


Kubuś był niegrzeczny i dostał ode mnie reprymendę. Filip z satysfakcją:
-i co? opierdziła mama dziecko?



-Mamusiu, zbudowałem to specjalnie dla ciebie
-oh dziękuję, a co to jest?
-model złamanej nogi :D


Filip pojechał z tatą do mechanika samochodowego. Wrócił i tak mi opowiada:
-ja się tak nudziłem u tego mechanika Marka, że ja myślałem, że jestem w kościele


Filip wygłupia się z tatą. W pewnym momencie słyszę:
-ja aż dostałem gęsiej skórki. Zaraz też wyhoduję takie brodzisko i zobaczysz też cię połaskoczę.

Innym razem przy zabawie stwierdził, że dostał "gęsiej sierści":D


Filip bawi się zabawką pieskiem, którego nazwał Azorek. Ja coś spytałam i powiedziałam "Azor", na to Fifi:
-to jest Azorek nie Azor, ty wstrętna kobieto


Filipek do mnie:
-ty powiedziałaś źlej ode mnie. Ja powiedziałem dobrze


-Filip, czy wyraziłam się jasno?
-Nie!!! Wyraziłaś się ciemno!


Filip do Kuby, kiedy ten go zdenerwował:
-Nie pójdziesz więcej ze mną do biblioteki ty żałosny brukselku


W kościele, przed tacą:
-mamo, a czemu ksiądz zbiera pieniążki?
-bo ksiądz potrzebuje na kościół, np. na rachunki za prąd, ogrzewanie
-i dlatego ludziom zabiera?


Innym razem ksiądz Filipka pominął:
-mamo ja nie wrzuciłem, przecież zawsze płacimy
-to trudno, dziś nie wrzucisz
-i co? tak wyjdziemy bez płacenia?


Filip drugi dzień pod rząd znalazł pieniążek i tak komentuje:
-one chyba uciekają od innych ludzi, żeby trafić do mnie. Po prostu chcą mieć lepszego właściciela


Filip bawi się z tatą i taką słyszę rozmowę.
Fifi:- nie kocham cię!
tata:-nie kochasz mnie?
Fif:-oj tato, tylko tak w zabawie cię nie kocham


Idziemy na spacer, przechodzimy obok boiska, mąż mówi:
-ale bym sobie w coś pograł, w jakąś piłkę...
Na to Filip:
-to możesz sobie pograć na tablecie w angry birdsy
-Ale ja bym chciał się trochę poruszać
-to zainstalujemy jakąś grę, w której się rusza


Podczas wakacji nad morzem:
-Filipku jutro pojedziemy na Hel
-oooo i będą tam balony?


A jakimi śmiesznymi powiedzonkami rozbawiły was ostatnio wasze dzieci?


6 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie rozmówki z dziećmi! Bardzo fajnie, że je zapisujesz. Ja też zapisywalam i nie raz się wzruszam czytając je po latach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne!!! Uśmiałam się. Czekam że z niecierpliwością na moment aż Julka zacznie mówić i usłyszę jej złote myśl i 😂😂
    Ma razie tylko mój były chłopak miał manie gadania przez sen i zapisywalam co mówi. Był i: "deklaruje to jako jajko" "masz zimne żyrafy" "arbiter leży tu już 3 dni" "rekin ma zimne dostarczenie ogrzewania". Do tej pory płacze że śmiechu

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha, ja w więksozsci mogłabym zamieszczać dyskusje mojego męża z gaworzącym dzieckiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam i się śmieję ;) Mój synek miał ostatnio w kościele małą książeczkę o mszy. Tam zdjęcie organów. Gdy zaczął się śpiew otworzył ją i trzymał. Obok nas przechodził proboszcz. Patrzy co Jaś trzyma i mówi:
    - Może będziesz organistą jak urośniesz?
    - Nie chcę być organistą. Chcę być człowiekiem.

    Proboszcz skapitulował ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetni są, naprawdę! Uśmiałam się szczerze :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...