niedziela, 2 lutego 2014

Domowe biszkopciki

Jakiś czas temu przejrzałam wszystkie nagromadzone w czasie ciąży gazetki "Mam dziecko" i powycinałam z nich przepisy z daniami dla dzieci. Powklejałam sobie do zeszytu,żeby wszystko mieć w jednym miejscu.
Dziś wypróbowałam jeden z nich i upiekłam Filipkowi biszkopty.
Przepis jest następujący:

Składniki: 4 jaja, ok.1/2 szklanki cukru, 1 szklanka mąki

Przygotowanie: Dokładnie umyj i sparz jajka (ja nigdy nie sparzam, nawet nie wpadłam na coś takiego). Następnie oddziel żółtko od białek. Do żółtek wsyp cukier i utrzyj kogel mogel. Dodaj do niego białka ubite na sztywną pianę i delikatnie wymieszaj.Przesiej mąkę, a potem starannie połącz ją z masą z jajek. Nagrzej piekarnik do 180 stopni. Wyłóż formę papierem do pieczenia.Nabieraj łyżeczką ciasto i nakładaj na blachę tak,aby powstały ciasteczka. piecz ok 15 minut, wyjmij z piekarnika gdy się lekko zarumienią

Biszkopciki wychodzą pyszne! A co najważniejsze nie zawierają żadnych spulchniaczy, barwników i środków zapachowych. Mi niestety nie do końca wyszły tak,jak chciałam ponieważ na blaszce zlały mi się w jedno i powstał jeden duży biszkopt. Prawdopodobnie dlatego, że robiłam za duże porcje (nakładałam łyżką). Następnym razem zrobię lepiej. Ciasteczek wychodzi naprawdę dużo, więc z powodzeniem można upiec z połowy składników.

Postanowiłam też ograniczyć kupcze kaszki błyskawiczne na rzecz naturalnych kasz. Jakiś czas temu zrobiłam Filipowi kaszę jaglaną i płatki owsiane. Niestety obydwie próby zakończyły się niepowodzeniem. Natomiast ostatnio zrobiłam synkowi kaszę kukurydzianą na mleku modyfikowanym z dodatkiem soku malinowego i zajadał, aż miło! Tak samo posmakowała mu kasza manna. Wypróbowaliśmy też płatki ryżowe- pierwszych kilka łyżeczek zjadł, a później zaczął się denerwować i nie chciał jeść. Nie wiem, czy denerwowała go konstystencja lub smak, czy po prostu był już bardzo śpiący. Jutro kupię też kaszę kuskus. 
Coraz częściej Filipek dostaje już dorosłe jedzenie. Ostatnio jadł naleśniki i rosół. Z naszych zup wyciągam mu warzywa, gniotę widelcem i zalewam zupą. Normalne jedzenie smakuje Filipowi dużo bardziej, niż zupki gotowane specjalnie dla niego.

9 komentarzy:

  1. Ja tez jestem zadowolona z biszkopcikow :) Wrzucaj wiecej tych przepisow ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się w końcu muszę przemóc i zacząć próbować z Filipem nasze jedzenie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic tylko się cieszyć. Rodzicom łatwiej przygotować, a dziecku bardzie smakuje wspólne jedzenie. Ja już nie mogę doczekać się tego etapu u nas.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też pamiętam na początku miałam obawy przed próbowaniem przez synka tych naszych posiłków. Na początku dawałam mu tylko niewielkie ilości, pamiętałam też o tym by delikatnie doprawić przyprawami. w końcu my dorośli zawsze możemy sobie doprawić na talerzu.

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze ze rozszerzanie diety przed nami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hanka lubi płatki ryżowe najbardziej, ostatnio na kolację zjadła mini kanapeczki - z domową szynką (ze wsi) i chlebem razowym - po prostu dostała kawałki posmarowane masłem i z położoną wędliną - zjadła pięknie!
    Ma 8, 5 msc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! A takie biszkopciki to na razie mogę sama schrupać. Mniam. Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anetko mozesz ciasto wlewac w foremeczki do pieczenia np takie co sie wykrawa ksztalty a co do biszkoptu jest jedna prosta zasada ktora latwo zapamietac tyle samo jajek co lyzek cukru i lyzek maki np 2+2+2 ja w ten sposob torty pieke (dodaje sie tylko troche maki ziemniaczanej) ja mam w planie zrobienie mufinkow :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie następnym razem zrobię w foremkach albo papilotkach do muffinek

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...