piątek, 1 listopada 2013

Przytulenie ma znaczenie-kampania społeczna

Jakiś czas temu przez przypadek trafiłam na stronę kampanii społecznej "Przytulenie ma znaczenie". I od tego momentu jakoś ciągle o tym myślę. Bo wiecie co? To jest straszne. Nie ta akcja sama w sobie, bo jest ona bardzo dobra. Straszne jest to,że w ogóle jest potrzeba, aby takie akcje robić. Że są rodzice, którzy nie przytulają swoich dzieci, którzy nie okazują im czułości. Dla mnie przytulanie synka jest najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem. Jak to możliwe, że są rodziny, w których nie ma przytulania, cmokania, pieszczenia. A niestety są i sama taką rodzinę znam.
Każde dziecko potrzebuje bliskości, przytulenia, wtulenia się w mamę czy tatę. I to nie jest tak, że jak jest starsze dziecko to tego nie potrzebuje. Ja będąc już nastolatką nie raz lubiłam poleżeć z mamą na łóżku, poprzytulać się i pooglądać telewizję. Moja siostra tak samo. Dlaczego? Bo nikt nam nigdy tej bliskości nie bronił.
Mój synek jest wyjątkowym pieszczochem. Uwielbia być głaskany, przytulany, cmokany. Lubi spać wtulony we mnie całym swoim małym ciałkiem. I dla mnie to jest naturalne, że mojemu dziecku daję maksimum czułości. Wiem, że za jakiś czas ta potrzeba pewnie się zmniejszy, ale to nie znaczy, że zaniknie całkowicie.

O kampanii "Przytulenie ma znaczenie", o tym dlaczego warto dzieci przytulać można poczytać tutaj

A na koniec podsumowując moje krótkie rozważania, słowa jednej z dziewczynek, uczestniczki audycji "Dzieci wiedzą lepiej" :
"Bo dzieci tseba psytulać, poządnie psytulać" ;)


8 komentarzy:

  1. uwielbiam, przytulać z całych sił, aż skrzypi i całować poliki, aż czerwone placki zostają

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez uwielbiam tulić swoją córeczkę.Udowodnione jet na,ze dzieci którym okazuje się dużo czułości ,przytula itp-lepiej się rozwijają i radzą sobie w przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bardzo tego nie lubię i chociaż nie mam nic przeciwko tej akcji, to bardzo się cieszę, że za czasów mojego dzieciństwa takiej nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż Kot, nie ukrywam,że jest przykre to,co piszesz. Dzieci potrzebują czułości i przytulania, a nie zimnego chowu. Może zmienisz zdanie jak będziesz miała swoje dziecko. Mam nadzieję,że zmienisz zdanie.

      Usuń
    2. Proszę, nie czujcie się przeze mnie krytykowane. Każdy powinien robić to, co daje mu szczęście. Ja pamiętam, że w dzieciństwie bardzo mnie drażniło obściskiwanie i głośne buziaki. To co napisała Violianka jest esencją moich najgorszych wspomnień, dlatego może nie wszystkie dzieci tego potrzebują. Na szczęście nie będę mieć własnych, więc nie przekażę dalej tej patologii ;)

      Usuń
  4. Żałuję, że te akcje są potrzebne. Bliskość jest bardzo ważna, ale to co napisał Kot w pewien sposób do mnie przemawia - przesada też jest be sensu. Dzieci muszą czuć bliskość, ale nie może być ona wymuszona, bo wtedy staje się koszmarem i odbierana jest z niechęcią. Dlatego we wszystkim potrzebny jest umiar i wyczucie.
    Zosia zawsze będzie mogła liczyć na to, że ją przytulę, wycałuję i pocieszę w razie potrzeby, ale postaram się też uszanować, jeśli będzie potrzebowała samotności.
    Swoją drogą - nominowałam Cię do Libster Blog Award http://ziarenkoimy.blogspot.com/2013/11/libster-blog-award.html dołączysz się do zabawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już moja trzecia nominacja i raczej znów nie dołączę, bo nie mam kogo nominować. Malo czytam blogów.
      A co do przytulania to oczywiście masz rację, nie wolno przesadzać, nie chodzi o to,żeby dziecko ściskać jak Emilka króliczki w Animkach. Chodzi o to, aby okazywać dziecku czułość, aby być blisko. I szanować jego potrzeby.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...