piątek, 11 października 2013

Pierwsza podróż w spacerówce

Nadszedł czas, że trzeba było Filipka przesadzić do spacerówki. Wiadomo, że dziecku przyjemniej, kiedy może obserwować to,co się dzieje dookoła. Przyznam, że nie mogłam jakoś zdecydować się na ten krok. A bo Filipek jeszcze mały, a bo nie siedzi samodzielnie, a bo lubię gondolę, tak ładnie wygląda. W końcu jednak stwierdziłam, że to dziecku ma być przyjemnie, a nie mi. I tak oto spacerówka została wyprana i zamontowana, a gondolka poszła do schowania. Dodatkowo zakupiłam na allegro ciepły śpiworek, który poleciła mi koleżanka. Rewelacja. Jest wygodny, mięciutki, ciepły i ma miejsce na przełożenie pasów.


Część wierzchnią na razie odpięłam, a spodnią od razu założyłam do wózka. Dzięki temu Filipek ma mięciutko i wygodnie. Pierwszy spacer w spacerówce bardzo mu się spodobał. Najpierw smacznie pospał, a później obserwował to, co się dzieje dookoła.


W domu też jest wygodniej, bo kiedy mam coś do zrobienia mogę Filipa przypiąć w wózku pasami i nie bać się, że mi wypadnie. Kupiłam też na allegro łóżeczko turystyczne do zabawy w czasie, kiedy ja np. robię obiad, ale coś długo mi paczka nie przychodzi;/


W ramach spaceru wybraliśmy się także na zakupy. I przy kasie wielkie zdziwienie, co próbuję wózkiem wyjechać, to bramka zaczyna piszczeć. Oczywiście momentalnie pojawił się ochroniarz. Myślałam, że może piszczy na deserek, który wzięłam z domu, ale po wyjęciu go z wózka sytuacja się powtórzyła. Moja mama powiedziała ochroniarzowi, że jak chce, to,żeby przeszukał wózek, ale stwierdził, że "innym razem".;) W końcu za którymś razem udało się wyjechać bez piszczenia. W grupie mam, w której się udzielam dowiedziałam się, że bramki lubią piszczeć na wózki, więc pewnie to nie ostatnia taka sytuacja. Ale uczucie trochę dziwne.

A na koniec śmieszna sytuacja z udziałem mojego męża:D
Siedzimy oboje przed komputerem. Otwieram allegro i w wyszukiwarce wpisuję nazwę zabawki, którą chcę kupić Filipowi-garnuszek na klocuszek. Otwierają się aukcje, a mąż zdziwiony: "A ja myślałem, że to coś do sr**nia". :D I mówi, że zdziwił się, co ja chcę kupować, bo przecież nocnik dla Filipa już mamy:) Oj ci mężczyźni....


2 komentarze:

  1. Widzę, że u nas podobnie rzeczy się dzieją. My właśnie kupiliśmy łóżeczko turystyczne - w Rampersie i mąż dopiero co wysuszył siedzisko spacerowe. W niedzielę zamierzamy przetestować już to siedzisko, bo nam Hanka się w gondoli nie mieści...

    OdpowiedzUsuń
  2. ale parsknelam smiechem :D dobre jakos sama bym nie wpadla na innego "klocuszka" :D mamy ten garnuszek i jest swietny :) tylko ta pioseneczka bardzo w glowe wchodzi :) lubie ciasteczka sa mniam mniam ... :) no i juz mam piosenke dnia w glowie A.F

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...