Uwielbiam książki, w których akcja osadzona jest w PRL-u lub w latach przedwojennych. Obie te epoki mają w sobie klimat, który bardzo lubię i do którego chętnie przenoszę się mentalnie razem z bohaterami powieści. A jeśli uda mi się trafić na książkę, w której akcja biegnie dwutorowo i w dodatku czas akcji to obie wspomniane epoki to sytuacja jest idealna! Taką powieścią jest książka Aldony Żółtowskiej "Regina", po którą miałam okazję sięgnąć w ostatnim czasie. Dziś chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami z tej lektury.
Zanim zdradzę Wam, czy książka mi się podobała chciałabym krótko przybliżyć jej fabułę. Bohaterkami są tutaj dwie kobiety- młoda kobieta Ewa oraz starsza pani Regina.
Ewę poznajemy w 1976 roku. Kobieta ma uporządkowane życie- mieszkanie, dobrą pracę, troskliwego męża. Niestety do czasu, kiedy odkrywa, że mąż ją zdradza. Ewa natychmiast postanawia wyprowadzić się i tym sposobem trafia pod dach Reginy- samotnej, starszej pani, z którą relacje układają się bardzo dobrze. Pojawia się tutaj również Olgierd, syn Reginy, mężczyzna pałający się niechlubną pracą ku służbie PRLu. Ewa szybko wzbudza jego zainteresowanie, zarówno jako kobieta jak i osoba, która może pomóc w zdobywaniu informacji na temat wrogów partii.
Jednocześnie autorka przenosi nas do lat przedwojennych, gdzie mamy okazję poznać młodość Reginy. Obserwujemy tutaj młodą dziedziczkę, wychowaną na damę i będącą pionkiem w rękach mężczyzn. Stopniowo możemy poznać trudną historię Reginy, losy jej małżeństwa oraz wydarzenia, które na zawsze położyły się cieniem na jej życiu.
Autorka wręcz mistrzowsko prowadzi tą fabułę. Bohaterki początkowo wydają się zupełnie przypadkowymi kobietami. Jednak z czasem okazuje się, że ich relacje się zmieniają. Krok po kroku autorka kreśli przed nami opowieść o kobietach, których życie nie oszczędzało. Choć polubiłam obie bohaterki, to historia Reginy szczególnie chwyciła mnie za serce i wywołała dużo emocji.
Czy książka mi się podobała? Ogromnie! Miała tylko jeden minus- za szybko się skończyła. Ta powieść mogłaby trwać i trwać, bo naprawdę ciężki było się oderwać. Czytając z jednej strony chciałam już poznać zakończenie, a z drugiej bardzo trudno było mi wyjść z tej historii i pożegnać się z jej bohaterkami. Polubiłam Ewę i Reginę i czuję niedosyt, że nie mogę z nimi zostać na dłużej. Książka jest wciągająca, poruszająca, pełna emocji i tajemnic, które stopniowo odkrywane są przed czytelnikiem. I oczywiście to tło- z jednej strony PRL, z drugiej klimatyczne lata przedwojenne. To była wspaniała lektura, którą polecam z całego serca.
Powieść "Regina" znajdziecie na stronie wydawnictwa Axis Mundi.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy recenzenckiej.

Komentarze
Prześlij komentarz