niedziela, 9 kwietnia 2017

Humor słowny #12

Mój zeszyt zapełnił się kolejnymi powiedzonkami Filipka, więc dziś czas na trochę humoru.

Na początek nasza rozmowa na bardzo poważny temat- skąd się biorą dzieci?
Filip: -Mamo, uródź jeszcze jedno dziecko
Ja: - ale wiesz ja nie chcę następnego, na razie wy mi wystarczycie
-Mamo, a skąd się bierze takie dziecko?
-Tata musi bardzo mocno przytulić mamę i wtedy włożyć jej do brzuska takie ziarenko.
-Ty zjadłaś dziecko??!!!

Po powrocie taty z pracy:
-Tato zrób mamie jeszcze jednego chłopca!
Po chwili:
-Tylko tym razem zrób grzecznego.


Filipek był niegrzeczny w przedszkolu i uderzył swoją panią. Po powrocie rozmawiamy:
-Filipku dlaczego uderzyłeś panią Wiolę? Jak to było?
-Pani podszedła do mnie i ją uderzyłem.
-Ale za co?
-za darmo.


Filipek znalazł różaniec. Kiedy wytłumaczyłam mu do czego służy poprosił, żeby się z nim pomodlić. Więc mówię mu "Zdrowaś Mario" a on powtarza każdy wers. W pewnym momencie ja mówię:
-Módl się za nami grzesznymi
A Filip powtarza:
-Módl się za nami grzecznymi...:D


Filipek opowiada:
-Pani w przedszkolu przychodzi na angielski z komputerem. To jest dla mnie masa!


Filipek prosi tatę o przyniesienie mu książek. Krzysiek nie reaguje, więc w końcu mówię do niego, żeby przyniósł te książki. Kiedy poszedł Filip do mnie:
-Jakbyś ty mu nie powiedziała, to by się nie domyślił księcio.


Filip o tatusiu:
-Tata to jest jeszcze takie dzieciątko...

Filipa rozważania:
-Ja jestem bardzo mamusiowy. Ale nie aż tak bardzo, żeby nie chodzić do przedszkola.


-Tato pobawmy się. Ja będę antybiotykiem, a ty bakterią. Zabiję cię bakterio!


Filip opowiada tacie:
-Ja napsociłem i mama mnie opierdziła


-Mamo boli mnie ręka. Ale to nie jest normalne bolenie.


Przy obiedzie:
-Nie będę jadł pomidora, bo nie lubię tej marchewki.


W niedzielę rano rozmawiamy o tym, że K.musi pójść do spowiedzi. Filipek zapytał co to znaczy, więc tata mu mniej więcej opowiedział. Wracam z Filipkiem z mszy i mówię mu:
-Musimy szybko wracać, żeby tatę zmienić przy Kubusiu, żeby zdążył do kościoła.
A Filip na to:
-Noooo, bo musi się wyskarżyć księdzu.

9 komentarzy:

  1. O matko! Ale się uśmiałam.☺ Dobra doza humoru na niedzielę!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha. Dobre teksty. Też mam Filipka i jak nie raz cos powie to nie wiem czy śmiać się czy płakać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Módl się za nami Grzecznymi ;), Filipek rozbił system. Wpis bardzo pomysłowy, ja powiedzonka moich szkrabów zapisuje w ich pamiętnikach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest bezbłędny! Chociaż niektóre teksty mnie przerażają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, że spisujesz Wasze boskie dialogi na blogu. Bedzie to niesamowita pamiątka

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytać dialogi z dziećmi, nic tak nie jest w stanie mnie rozsmieszyc 🙂

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...