"Leo! Znowu ty? Byle do przodu" druga część przezabawnej książki dla dzieci i młodzieży

 Wiecie jaki jest najlepszy dzień szkoły? Zakończenie roku szkolnego- tak właśnie twierdzi Leo i grupa jego przyjaciół. Leo to oczywiście bohater książki dla dzieci i młodzieży, której autorką jest Aleksandra Tyl. O pierwszej części tej rewelacyjnej książki pisałam rok temu (kliknij tutaj), a dziś zapraszam Was na recenzję części drugiej "Byle do przodu". Zaznaczę jednak, że po tą drugą część śmiało można sięgnąć nie znając części pierwszej. Fabuła nie jest powiązana i książki można czytać w dowolnej kolejności. 

W książce "Niecny plan" opisane były szkolne perypetie Leo, natomiast tym razem akcja powieści toczy się podczas wakacji. Leo jest bardzo szczęśliwy, że wreszcie skończyła się szkoła i będzie miał wolne. Planuje spędzać czas na leniuchowaniu i spotkaniach z kolegami. Oczywiście jednym z głównych zajęć chłopców jest granie w gry komputerowe, w tajemnicy przed rodzicami, którzy chcieliby, aby dzieci spędzały czas na świeżym powietrzu. Leo jest jednak na tyle sprytny, że potrafi pogodzić obydwie rzeczy. Sielanka nie trwa jednak długo, bo wkrótce rodzice oznajmiają, że cała rodzina jedzie na wakacje kamperem i to w dodatku z ograniczonym dostępem do elektroniki. I tu zaczyna się niezła przygoda. Kamper okazuje się bowiem starym rzęchem, który ledwo trzyma się na kołach (tylko na taki było stać rodziców Leo), a rodzinna podróż pełna jest różnych perypetii. A to pogoda nie sprzyja, a to kot ucieka, a to pies ląduje w błocie, a to droga okazuje się nie tą, którą mieli jechać. A na dokładkę jeszcze kamper odmawia współpracy.. Jak potoczyła się podróż tej szalonej rodzinki i czy dotarli w końcu do celu tego oczywiście nie zdradzę. Powiem tylko, że podczas czytania nieźle się ubawicie. I mówię to nie tylko do dzieci;) Choć książka przeznaczona jest dla młodych czytelników, to i dorośli z pewnością wciągną się w fabułę i nieraz wybuchną śmiechem podczas czytania. Ja nie mogłam się od tej książki oderwać i świetnie bawiłam się podczas czytania o tej szalonej podróży. Doszłam nawet do wniosku, że my jak na rodzinę z dwójką dzieci podróżujemy bardzo sprawnie i spokojnie. 


Książka napisana jest bardzo lekkim językiem. Pełno tutaj humoru i zabawnych wydarzeń, co sprawia, że strony pochłania się błyskawicznie. Gdzieniegdzie znaleźć można czarno-białe rysunki. Czcionka jest dość spora, dużo jest dialogów, pogrubień itd. co dodatkowo ułatwia dzieciom czytanie. Jeśli chodzi o wiek czytelnika, to ze względu na grubość polecałabym książkę dzieciom powyżej 8-9 roku życia.

Podsumowując- bardzo polecam Wam przygody Leo. To książki, przy których dobra zabawa dodawana jest w pakiecie;) 

Książkę kupicie tutaj 


 

Komentarze

  1. Nie miałam okazji przeczytać, ale dla dzieci zapewne dobra zabawa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Polub nas na Facebooku:)

Moje zdjęcie
Aneta S.
Mama Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek, zarówno tych dla dzieci, jak i literatury dla dorosłych. Fanka zabaw kreatywnych, puzzli i wycieczek po Polsce.

Archiwizuj

Pokaż więcej

Etykiety

Pokaż więcej