niedziela, 30 czerwca 2019

Góra Św.Krzyża-Zamek Krzyżtopór-Sandomierz- nasza jednodniowa wycieczka

Wczoraj korzystając z idealnej pogody wybraliśmy się na wycieczkę do sąsiedniego województwa. Celem naszej podróży było Świętokrzyskie. Wyjazd ten planowałam już od dłuższego czasu. Początkowo w planach mieliśmy zobaczenie więcej miejsc, jednak po namyśle stwierdziliśmy, że trzy punkty jednego dnia to najbardziej optymalna wersja. Tym sposobem cel naszej podróży ukształtował się następująco: Góra Św.Krzyża- Zamek Krzyżtopór w Ujeździe- Sandomierz. 

Z Lublina wyjechaliśmy o 6:40 i skierowaliśmy się do miejscowości Nowa Słupia, skąd zaczyna się trasa na Górę Św.Krzyża. Podróż zajęła nam około 2 godzin.
Cel naszej podróży widzieliśmy już z samochodu:


Pod samą górą znajduje się parking płatny (8 zł), my natomiast skorzystaliśmy z wersji bezpłatnej, czyli samochód zostawiliśmy gdzieś w miasteczku. Obok parkingu znajduje się zaplecze pamiątkarsko-gastronomiczne, pomnik pielgrzyma Emeryka oraz wejście na Święty Krzyż, gdzie pobierana jest kolejna opłata. Wstęp za osobę dorosłą kosztuje 7 zł, dzieci do lat 7 wchodzą bezpłatnie.


Trasa, którą wybraliśmy nosi nazwę "Drogi Królewskiej". Na górę wchodzimy kierując się szlakiem niebieskim, po drodze mijamy stacje Drogi Krzyżowej.


Trasa wiedzie przez las, idzie się przez kamienie i drewniane belki. Wejście na górę nie należy do bardzo łatwych, ale dzieci spokojnie sobie poradziły i nie były zbyt zmęczone. Znacznie trudniejsze okazało się zejście- kamienie są dość śliskie, musieliśmy dobrze trzymać chłopców, żeby nie pospadali.



Końcowy odcinek to dość wysokie kamienno-drewniane schody- zaraz za nimi znajdują się ławeczki, gdzie można odpocząć.


Po pokonaniu schodów jesteśmy już właściwie na górze. Dalej idzie się przez polankę, gdzie mijamy kapliczkę z Matką Bożą, są też stoliczki z ławkami, gdzie można spokojnie zjeść.



Na górze św.Krzyża znajduje się Sanktuarium. Z góry rozciąga się piękny widok, są również budki z jedzeniem oraz pamiątkami.


To, co nas niemiło zaskoczyło to kolejne opłaty za każdą atrakcję. Bezpłatnie wchodzimy tylko do samego Sanktuarium. W środku znajduje się również Muzeum Misyjne z ciekawymi eksponatami, gdzie można złożyć dowolną ofiarę do puszki. Natomiast jeśli chcemy wejść na wieżę widokową, czy do muzeum przyrodniczego musimy wykupić kolejne bilety. Płatne są nawet toalety! Przy kilkuosobowej rodzinie niestety koszty robią się dość duże (przykładowe ceny biletów normalnych to 8-10 zł). Te dwie atrakcje sobie odpuściliśmy natomiast weszliśmy na platformę widokową na Gołoborzu (po okazaniu biletu wstępu wykupowanego na samym początku płacimy o połowę mniej).


W Sanktuarium można zwiedzić również krypty, jednak nasi chłopcy są zdecydowanie za mali na oglądanie zmumifikowanych ciał. Za kilka lat skusimy się i na to miejsce.
Na Górę Św.Krzyża można dostać się także łatwiejszą, asfaltową trasą, którą można przejść nawet z wózkiem dziecięcym.

Kolejnym celem naszej podróży był Zamek Krzyżtopór w miejscowości Ujazd. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze na bardzo smaczny obiad w restauracji Zajazd dla Ciebie. Mieliśmy spory problem ze znalezieniem jakiegoś miejsca na obiad mieszczącego się na naszej trasie. Na szczęście sprzedawczyni w miejscowym sklepie nam pomogła. Obiad był smaczny i niedrogi, miejsce bardzo przyjemne.



Zamek Krzyżtopór zrobił na nas ogromne wrażenie już z okien samochodu. Chociaż są to ruiny, obiekt jest wielki i naprawdę jest tam, co robić. Można spacerować w dowolny sposób, przechodzić przez różne zakamarki, zwężenia, nawet ciemne korytarze. Można chodzić także dookoła zamku oraz na piętrach. Z głośników sączy się cichutka muzyka przypominająca dawną epokę. Na ścianach wiszą tablice informacyjne, z których możemy dowiedzieć się jak zamek wyglądał w czasach swojej świetności. Podobno przed wybudowaniem Wersalu był to największy pałac w Europie. Szkoda, że obrócił się w ruinę, musiał być piękny!




Miłym zaskoczeniem były również ceny. Parking jest bezpłatny, bilet wstępu normalny kosztuje tylko 11 zł. Dzieci do lat 6 zwiedzają bezpłatnie. Na terenie zamku znajdują się czyste, zadbane toalety (darmowe). W tym samym budynku znajduje się także makieta zamku z czasów jego świetności.




Przy wejściu znajdują się dwie armaty, które bardzo zaciekawiły chłopców:


Zamek zrobił ogromne wrażenie i na nas i na dzieciach. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to jedno z najlepszych miejsc, jakie zdarzyło nam się zwiedzić. Jest naprawdę piękny, klimatyczny i ciekawy, a chłopcy nie chcieli stamtąd wychodzić.
Zachęcam Was do zajrzenia na stronę internetową zamku, gdzie znajdziecie więcej informacji- kliknij tutaj



Ostatnim punktem naszej wycieczki był Sandomierz. Tam już nie zwiedzaliśmy nic konkretnego- pospacerowaliśmy po Rynku, zobaczyliśmy Bramę Opatowską i słynne "Ucho Igielne" oraz poszliśmy na pyszne lody Manufaktura Sandomierska. Sandomierz to miasto, które żyje serialem Ojciec Mateusz- nawet pamiątki sa tam z wizerunkiem dzielnego księdza;D



Do Lublina wróciliśmy o 20:30. My już padnięci, nasze dzieci jak zwykle pełne sił, bez większych oznak zmęczenia. Nie wiem, gdzie powinniśmy ich zabrać, żeby choć raz poczuli konkretne zmęczenie;)
Z wycieczki jesteśmy ogromnie zadowoleni, bo zobaczyliśmy naprawdę piękne miejsca. I choć dziś narzekam na zakwasy głównie na stopach- to naprawdę było warto!

piątek, 28 czerwca 2019

Nauka z wesołymi piratami- ortografia i matematyka dla klasy pierwszej

Nie od dziś wiadomo, że dzieci najszybciej uczą się poprzez zabawę. Z obserwacji moich chłopców mogę też powiedzieć, że chętniej sięgają po książeczki, które są kolorowe i bogato ilustrowane, niż po czarno białe. Lubią rozwiązywać zadania w książkach, które są ciekawe pod względem treści i atrakcyjne graficznie.
Filip już za dwa miesiące rozpoczyna pierwszą klasę. Chociaż teraz mamy wakacje, to i tak chętnie sięgamy po różne książki i zadania- po pierwsze dlatego, że lubimy w ten sposób spędzać czas, po drugie- bo nie chcemy, aby Filip pozapominał to wszystko, co już potrafi.
Gromadzimy też różne ciekawe książeczki, które przydadzą nam się w roku szkolnym, a po niektóre sięgamy już teraz. Ciekawą propozycją książkową dla pierwszoklasistów jest seria z wesołymi piratami, wydawnictwa Aksjomat. W serii są również książki dla drugo- i trzecioklasistów.


"Ortografia i matematyka z wesołymi piratami" to bogato ilustrowane książki aktywizujące z ciekawymi zadaniami przeznaczonymi dla dzieci w klasie pierwszej. Chociaż zdecydowanie ortografia nadaje się raczej na koniec pierwszej klasy, lub nawet dla klas starszych. Zadania w tej książce polegają np. na uzupełnianiu wyrazów odpowiednimi literami, przepisywaniu wyrazów lub całego tekstu, podpisywaniu rysunków. Jest także kolorowanka, rebusy, krzyżówka, czy łączenie kropek.  Przy zadaniach zapisane są różne reguły ortograficzne, pomagające utrwalić dzieciom zasady pisowni.


Książeczka matematyczna jest jeszcze ciekawsza. Zadania tutaj są bardzo różnorodne- labirynty, tworzenie zbiorów, dodawanie, odejmowanie, uzupełnianie działań, liczenie elementów, kolorowanie, a nawet zadania z treścią. Zdecydowanie jest to książka dla dzieci, które mają już opanowane podstawy matematyki takie jak liczenie oraz proste działania. Tą książeczkę będziemy robić już w wakacje, ponieważ jak się okazuje program matematyki dla pierwszej klasy Filip ma już od dawna opanowany. Teraz pozostaje nam kwestia systematycznego ćwiczenia.


Obydwie książki są bardzo atrakcyjne i praca z nimi powinna być dużą przyjemnością. Choć nauka ortografii i matematyki może wydawać się żmudna i trudna, to z tymi książeczkami na pewno będzie dużo przyjemniejsza. Rozwiązywanie zawartych tutaj zadań to nie tylko wspomaganie nauki, ale także utrwalanie wiedzy, którą dzieci zdobywają w szkole.


Oczywiście nawet w nauce trzeba mieć umiar i nigdy nie wolno zmuszać dziecka do pracy z takimi książkami. Zmuszanie przyniesie odwrotny skutek niż byśmy chcieli. Rozwiązywanie książeczek powinno byś dobrą zabawą i odbywać się w przyjemnej atmosferze. Ja staram się codziennie chociaż kilka minut popracować w ten sposób z moimi chłopcami, ale to oni decydują kiedy się tym zajmujemy i przez ile czasu. Myślę, że dzięki temu obaj bardzo lubią książeczki z zadaniami i rozwiązują ich duże ilości.

Na stronie wydawnictwa Aksjomat znajdziecie całą serię książek z wesołymi piratami:


Opisane przeze mnie tytuły znajdziecie pod tymi linkami: Ortografia Matematyka


czwartek, 27 czerwca 2019

Emilka i gwiazdka z nieba- kolejny książkowy hit Filipka

Jeśli zaglądacie na bloga regularnie, na pewno wiecie doskonale, że książki stanowią bardzo ważną część naszego życia. Moi chłopcy mają całkiem pokaźną biblioteczkę, którą ciągle powiększamy i uwielbiają chwile spędzane na wspólnym czytaniu. Jest wiele książek, które im się podobają, ale od czasu do czasu trafia nam się jakaś perełka, która okazuje się prawdziwym hitem. Tak było ostatnio, kiedy sięgnęliśmy po książkę "Emilka i gwiazdka  z nieba".


Już pierwsza strona sprawiła, że chłopcom, a w szczególności Filipkowi dosłownie zaświeciły się oczy:


Kosmos to jeden z tematów, który bardzo fascynuje Filipa. Synek uwielbia ten motyw w książkach dla dzieci, dlatego też "Emilka i gwiazdka z nieba" od razu mu się spodobała. Bohaterką książki jest Emilka, która rozmawia ze swoją mamą o planetach, gwiazdach i kosmosie. Mama odpowiada na pytania swojej córeczki oraz snuje rozważania o tym, czy gdzieś w kosmosie jest życie. Na koniec mama proponuje, aby pożyczyć teleskop od cioci i wujka i na własne oczy pooglądać gwiazdy i planety.


Niesamowicie podoba mi się sposób w jaki wiedzę na temat kosmosu wpleciono w opowiadanie dla dzieci. Bardzo lubię taką formę edukacji w książkach. Moi chłopcy słuchali z ogromną przyjemnością.


To jeszcze nie koniec moich zachwytów. Zwróćcie uwagę jakie cudowne ilustracje skrywa ta książka:


Oprócz tego, że książka kryje ciekawe opowiadanie oraz porcję wiedzy, to jeszcze zachęca dzieci do kreatywności. Są tutaj zadania plastyczne do wykonania- trzeba zaprojektować własną planetę, wykonać portret Neptuna, narysować Saturna nie zapominając o jego pierścieniach, wykleić własny gwiazdozbiór oraz pokolorować rysunek układu słonecznego.


Na końcu książki na dzieci czeka jeszcze mapa nieba północnego:


Przyznacie chyba sami, że obok tej książki nie da się przejść obojętnie? Filip jest nią zachwycony, a to chyba najlepsza rekomendacja;)

Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Lemoniada
Autor: Kamila Stokowska, Ilustracje: Marta Grabowska
Okładka: miękka
Liczba stron: 32
Rok wydania: 2019
Cena: ok 17 zł
Książka na stronie wydawnictwa- kliknij tutaj

środa, 26 czerwca 2019

Magazyn MiniMini+ numer czerwiec/lipiec

Dzisiaj podejrzymy sobie kolejne czasopismo dla dzieci, które aktualnie możecie znaleźć w kioskach.  Jest to gazetka MiniMini+. Aktualnie w sprzedaży znajduje się numer czerwiec/lipiec z kilkoma ciekawymi dodatkami.


Prezenty jakie znajdziecie w tej gazetce to: tubka ciastoliny, książeczka o Tupciu Chrupciu oraz saszetka Molang. Z kolei w saszetce znajdują się kolejne cztery dodatki: 2 gumki do ścierania, notesik oraz naklejki. Moi chłopcy są bardzo łasi na takie gadżety;)


W środku gazetki jak zawsze na początku znajduje się opowiadanie o przygodach rybki MiniMini oraz jej przyjaciół. Na końcu opowiadania znajduje się test wiedzy z pytaniami do przeczytanej bajeczki. Następnie zaczynają się różnorodne zadania z bohaterami ulubionych bajek, na przykład Kucykami Pony:


Strażakiem Samem, czy Oktonautami:


Nie brakuje również ciekawostek np. o potrzebie picia wody czy o meduzach.


Zadania w gazetce są bardzo różnorodne. W tym numerze znajdziecie na przykład labirynt, układanie tekstu w odpowiedniej kolejności, szukanie różnic, rysowanie szlaczków, szukanie właściwego cienia. Na końcu jak zawsze znajduje się konkurs plastyczny, w którym można zdobyć ciekawe nagrody.
Magazyn kosztuje 11,99 zł.



Zabawy logopedyczne- książkowa pomoc dla rodziców i nauczycieli

Problemy z wymową wydają mi się dość często spotykane u małych dzieci. Mojego Filipa na szczęście to ominęło, ale większość jego grupy zerówkowej uczęszczała na zajęcia z logopedą. Kubuś mówi bardzo dużo i wyraźnie, nie zauważyłam jeszcze żadnych nieprawidłowości. Nie wymawia jeszcze r, ani głosek typu sz,cz, dż- ale na to ma jeszcze czas.
Mimo tego, że chłopcy nie potrzebują zajęć z logopedą lubimy od czasu do czasu porobić w domu różne ćwiczenia wspierające prawidłową wymowę. Dla chłopców jest to świetna zabawa, Kuba momentami dosłownie zatacza się ze śmiechu (Kubuś ogólnie jest małym wesołkiem i bardzo łatwo go rozbawić). Aktualnie pracujemy sobie z książką "Zabawy logopedyczne" wydawnictwa Aksjomat.


"Zabawy logopedyczne" to książka, którą polecam wszystkim rodzicom, którzy chcą ćwiczyć ze swoimi dziećmi prawidłową wymowę. Nawet jeśli dziecko uczęszcza do logopedy, to ważna jest systematyczność, dlatego oprócz ćwiczeń w gabinecie warto również ćwiczyć w domu. Książka może być także świetną pomocą dla nauczycieli przedszkolnych oraz logopedów.

"Zabawy logopedyczne" to nie jest spis nudnych żmudnych ćwiczeń. O nudzie tutaj nie ma mowy, bowiem autorom przysługiwał cel nauki przez zabawę. Znajdziecie tutaj przeróżne śmieszne zadania, wierszyki, piosenki (bezpłatne nagrania można pobrać na stronie wydawnictwa), rymowanki itd. Często ćwiczenia wymowy połączone są tu z innymi aktywnościami np. kolorowaniem, rysowaniem, naśladowaniem zwierząt i gestów.


Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Pierwsze z nich dotyczą ogólnych ćwiczeń usprawniających aparat mowy. Kolejne działy mają na celu korygowanie nieprawidłowości w wymowie poszczególnych głosek oraz wspomaganie poprawnej wymowy. Na samym końcu natomiast możemy poczytać o etapach rozwoju mowy od narodzin do 7 roku życia.



Praca z książką to świetna zabawa zarówno dla dzieci jak i rodziców. Ważne jest, aby do zawartych tutaj ćwiczeń podejść z uśmiechem i potraktować je jak zabawę. Myślę, że naprawdę warto w ten sposób pracować z dzieckiem- nie dość, że dajemy maluchowi szansę na opanowanie poprawnej wymowy, co jest przecież bardzo ważne, to jeszcze spędzamy czas razem.


Książka jest bardzo kolorowa i różnorodna, dzięki czemu praca z nią jest jeszcze przyjemniejsza. Myślę, że taka forma ćwiczenia wymowy spodoba się każdemu dziecku.

Kilka informacji o książce:
Wydawnictwo: Aksjomat
Autor: Olga Pawlik, Joanna Szostek
Okładka: miękka
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 64
Format: A4
Cena: 12,99 zł
Książka na stronie wydawnictwa- kliknij tutaj 

wtorek, 25 czerwca 2019

Thermi- żel pielęgnacyjno-łagodzący idealny na lato

Polskę znowu nawiedziła fala upałów i choć właśnie na tym polega lato, to jednak o tej porze nietrudno o nieprzyjemne dolegliwości. Wysokie temperatury i mocno przygrzewające słońce łatwo mogą spowodować oparzenia słoneczne, podrażnienia, czy odparzenia, nie wspominając o tym, że lato to również czas wszelkich gryzących insektów. Staram się dbać o to, aby moim chłopcom nie przydarzyły się żadne nieprzyjemne niespodzianki, unikamy przebywania na pełnym słońcu i w przypadku dłuższego pobytu na dworze stosujemy krem z filtrem. Jednak czasami wystarczy niewiele, aby doprowadzić np. do spieczenia się na słońcu- jak rok temu, kiedy moi rodzice zabrali Filipka na działkę, przykładnie wysmarowali go kremem z filtrem, po czym zmienili mu koszulkę na taką bez rękawów. Niestety nie pomyśleli o tym, aby posmarować to świeżo odsłonięte miejsce, w efekcie czego Filip spiekł ramiona. Wszyscy wiemy, że takie oparzenie bywa nieprzyjemne i bolesne dlatego warto zaopatrzyć się w środek, który złagodzi niemiłe dolegliwości.
Warto, aby w domowej apteczce znalazł się preparat o działaniu łagodzącym i pielęgnującym- idealnie sprawdzi się żel Thermi.


Żel pielęgnacyjno- łagodzący Thermi to produkt przeznaczony do skóry narażonej na podrażnienia słoneczne i termiczne, skłonnej do odparzeń. Można stosować go zapobiegawczo lub w przypadku wystąpienia dolegliwości. Żel zabezpiecza skórę oraz łagodzi podrażnienia. Idealnie sprawdzi się także jako preparat regenerujący skórę po zabiegach dermatologicznych i kosmetycznych takich jak peelingi, depilacje czy mikrodermabrazje.


Żel ma przezroczysty kolor i przyjemną konsystencję, łatwą do rozprowadzenia. Cienką warstwę żelu należy nanosić na skórę kilka razy dziennie. Produkt ten można kupić wyłącznie w aptekach.
Żel Thermi to obowiązkowy element mojej wakacyjnej apteczki, chociaż mam nadzieję, że nie będziemy musieli sięgać po niego zbyt często;)

Pamiętajcie, że słońce choć cudowne, bywa czasami groźne. Dbajcie o to, aby dzieci nie przebywały w pełnym słońcu podczas największych upałów, nie zapominajcie o nakryciu głowy i stosowaniu filtrów UV, a także zachęcajcie swoje pociechy, aby w te gorące dni jak najwięcej piły. Nigdy nie zasłaniajcie wózków pieluszkami, czy kocykami, bo w środku takiej gondoli powstaje termos z wysoką temperaturą. Nie zostawiajcie dzieci i zwierząt w samochodzie, nawet kiedy planujecie pójść gdzieś tylko na chwilkę.

Więcej o żelu Thermi i jego działaniu możecie przeczytać tutaj
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...