wtorek, 30 stycznia 2018

Jesteś dorosły, więc myśl

Ostatnio wracając z zakupów byłam świadkiem pewnej sytuacji, która zainspirowała mnie do napisania tego posta.

Pod sklepem stoi młody pan z dwoma pieskami rasy chihuahua. Pieski to małe, ale wyglądają wrednie (przynajmniej w mojej opinii). Z naprzeciwka zbliża się starszy pan z kilkuletnią wnuczką. Kiedy zauważa pieski mówi do dziewczynki: "o zobacz jakie ładne małe pieski, pogłaskaj je." Dziewczynka posłuszna dziadkowi głaska psa. Na szczęście pies nie reaguje. 

To co mnie uderzyło w tej sytuacji to kompletna bezmyślność dziadka. Zachęcił wnuczkę do głaskania obcego psa, nawet nie pytając właściciela o zdanie. Nic wielkiego się nie wydarzyło, ale pomyślcie co by było gdyby pies ugryzł dziecko? Byłoby to przecież całkiem zrozumiałe.. Ponadto dziecko nauczone takiego zachowania kolejnym razem może zbliżyć się do innego psa, może większego, może takiego, który nie lubi zaczepiania przez obce osoby.

Oczywiście mi nie chodzi o to, że dziecko nie powinno wchodzić w kontakt ze zwierzętami. Ale jako dorośli jesteśmy za tych małych ludzi odpowiedzialni i do nas należy zapewnienie im bezpieczeństwa. Jeśli nie znamy zwierzęcia, nie zachęcajmy dzieci do tego, aby podchodziły, a już tym bardziej głaskały. Jeśli już piesek wzbudził nasze zaufanie i chcemy zrobić dziecku frajdę spytajmy właściciela o to, czy można psa pogłaskać. Jeśli piesek jest spokojny i lubi dzieci właściciel na pewno się zgodzi.
Nie uczmy dzieci takiego zaufania do wszystkich zwierząt, bo może to być tragiczne w skutkach. Oczywiście nie warto w pociechach wzbudzać też strachu przed psami, to również jest zła droga. Tłumaczmy, tłumaczmy i jeszcze raz tłumaczmy,a swoim zachowaniem dawajmy maluchom przykład jak postępować ze zwierzętami.

I tu przy okazji apel również do właścicieli psów- nie puszczajcie psów bez smyczy w miejscach, gdzie bawią się dzieci np. przy placu zabaw. Kilka miesięcy temu mieliśmy taką sytuację, że biegnący luzem doberman (pies naprawdę spory szczególnie z perspektywy dziecka) obok placu zabaw (czyli można powiedzieć w miejscu bezpiecznym dla dzieci) podbiegł do Filipa i zaczął go nachalnie obwąchiwać. Filip bardzo się wystraszył, zaczął robić gwałtowne ruchy. Wcale mu się nie dziwię bo ja również się wystraszyłam pomimo, że pies nie był agresywny. Właścicielka z odległości kilkunastu metrów krzyczała,żeby się nie bać, bo nie ugryzie. Ale to jest zwierzę! Ma swoje instynkty, a dziecko może zareagować różnie. Jest wiele miejsc gdzie można puścić pupila bez smyczy, ale na pewno tym miejscem nie są place zabaw. O kupach, które pewnego razu znaleźliśmy w piaskownicy nawet nie wspomnę...

Zwierzęta są ważną częścią ludzkiego życia, często traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodziny. Pamiętajmy jednak, że nie każdy pies jest z natury chętny do głaskania i nie każdy pies powinien być puszczany luzem w miejscach gdzie bawią się dzieci.

środa, 24 stycznia 2018

Nuda nam nie straszna- mamy książeczki

Od długiego już czasu siedzę z chłopcami w domu, bo od świąt chorują (z kilkudniowymi przerwami). Każdy z was na pewno wie, co to znaczy być non stop w domu, z chorymi dziećmi, bez możliwości wyjścia na spacer...Zdarza się często, że do takiego domu zakrada się bardzo niepożądany gość...nuda.
My jednak na tego gościa mamy swoje sposoby. Oprócz gier, zabaw i prac plastycznych są to oczywiście ukochane przez Filipka książeczki- zarówno do czytania, jak i do rozwiązywania, a także do zabaw kreatywnych.

Aktualnie Filipek rozwiązuje książkę "Zimowe łamigłówki". Jest tutaj aż 100 zadań, więc książeczka jest w użyciu kilka dni, a nie jak to często bywa dzień lub góra dwa.


Zadania w tej książce są bardzo różnorodne. Są tu zagadki logiczne, kolorowanki, rebusy, ćwiczenia związane z literkami, łączenie punktów i wiele innych. Ich poziom trudności jest różny- niektóre są bardzo łatwe, inne nieco trudniejsze. Przy każdym zadaniu poziom jest zaznaczony gwiazdkami.
Łamigłówki zawarte w książce rozwijają logiczne myślenie, umiejętności liczenia i pisania. Uczą wnioskowania, dobierania elementów. Tematycznie wszystkie związane są z zimą, ze świętami, Nowym Rokiem.
Zadania nie są monotonne, polecenia są zróżnicowane i Filipek bardzo chętnie je wykonuje.






Oprócz książeczek z zadaniami, w ostatnim czasie sięgneliśmy również po książeczki kreatywne, czyli ukochaną przez Filipka serię Wycinanki. Tym razem były to statki oraz zwierzęta.
Książeczki z tej serii pokazywałam Wam już kilka razy. W każdej z nich znajduje się kilka modeli do złożenia. Nie potrzeba nożyczek, ani kleju, ponieważ wszystko jest gotowe do złożenia. Wystarczy tylko wypchnąć model z kartki, a następnie złożyć według instrukcji, zaginając odpowiednio linie i przekładając zaczepy przez dziurki. Filip już bez większych problemów składa wszystkie modele sam. Uwielbia te książki i zawsze robi wszystkie na raz, do ostatniego elementu. Lubię patrzeć jaki jest wtedy skupiony i jak zręcznie posługuje się swoimi rączkami:) Te książeczki to doskonałe ćwiczenia manualne dla dzieci. Uczą cierpliwości, logicznego myślenia, ćwiczą wyobraźnię przestrzenną.











Mój pracuś:) 

Wszystkie przedstawione dziś książeczki zostały wydane przez wydawnictwo Siedmioróg. Każda z nich kosztuje około 10 zł.
Książeczki na stronie wydawnictwa znajdują się pod tymi linkami: Zimowe łamigłówki , Wycinanki Statki, Zwierzęta


wtorek, 23 stycznia 2018

Palce lizać- recenzja gry planszowej

Chciałabym Wam dziś pokazać grę planszową, którą Filipek dostał na gwiazdkę od swojej chrzestnej. Gra okazała się świetna, bardzo często po nią sięgamy.


Jest to gra edukacyjna firmy Trefl. Jej tematem przewodnim jest jedzenie, a zawartość opakowania naprawdę robi wrażenie. Znajdziecie tutaj grubą składaną planszę, tekturowe produkty spożywcze, talerze, sztućce, monety, a do tego oczywiście instrukcję z propozycjami zabaw. Bo "Palce lizać" to nie jest tylko gra planszowa-wariantów zabawy jest tutaj bardzo dużo. Począwszy od komponowania posiłków, naukę nakrywania do stołu, poprzez dopasowywanie kształtów, segregowanie produktów, aż po zabawy sensoryczne polegające na szukaniu produktów za pomocą dotyku.
Wszystkie elementy wykonane są niezwykle starannie, tektura jest gruba, dodatkowo są tutaj warstwy sensoryczne rozwijające zmysł dotyku. Plansza posiada dziurki na pionki co dla mnie jest ogromnym plusem- podczas zabawy nic się nie przewraca, pionki nie zmieniają miejsc nawet kiedy Kuba zbliży się do naszej rozgrywki niebezpiecznie blisko;) Na planszy także jest dodatkowo ścieżka sensoryczna.



Sama gra planszowa posiada dwa warianty. My na razie gramy w ten łatwiejszy.


Grę rozpoczynamy w domku. Każdy gracz otrzymuje sześć formatek przedstawiających różne produkty spożywcze, natomiast same produkty wędrują do czarnego woreczka. Następnie rzucając kolejno kostką musimy przejść do poszczególnych sklepów, w których mamy za zadanie kupić produkty znajdujące się na naszych talerzach (formatki). Aby kupić produkty nie wystarczy jednak tylko wejść do sklepu. Każdą rzecz musimy znaleźć w czarnym woreczku, bez podglądania, tylko za pomocą dotyku. Wygrywa ta osoba, która pierwsza skompletuje wszystkie elementy.




Gra jest naprawdę świetna, szybko wskoczyła na listę naszych ulubionych. Filipek sięga po nią bardzo często, nie nudzi się przy rozgrywce.
Cena gry na Allegro to 70- 100 zł. Zdecydowanie produkt jest warty swojej ceny, samo opakowanie i jego ciężar już robi wrażenie. To nie jest gra, w której płacimy kilkadziesiąt złotych za kilka kart. Tutaj zdecydowanie jest za co płacić.
Polecam grę i do kupienia dla siebie i na fajny prezent dla innych dzieci.


sobota, 20 stycznia 2018

"Wychowanie bez nagród i kar"- poradnik dla rodziców

Wychowanie bez nagród i kar- czy to jest w ogóle możliwe? Jeszcze kilka tygodni temu wydawało mi się to dziwnym wymysłem i czymś wręcz niemożliwym. Mój punkt widzenia zmieniał się jednak z każdą stroną poradnika. W miarę czytania co raz bardziej zaczynałam myśleć, że w tym szaleństwie jest metoda.


"Prowokacyjna książka"- czytamy na okładce i faktycznie nie sposób się z tym nie zgodzić. Autor poradnika przedstawia zupełnie inny pogląd na wychowywanie dzieci, niż ten który znamy i stosujemy na co dzień. O złym wpływie kar wie pewnie wiele osób, ale o tym, że nagrody też mogą odnosić zły skutek? Sama byłam tym zdziwiona, ale w miarę czytania przekonywałam się, że naprawdę tak jest. Zaczęłam obserwować mojego Filipa i byłam w szoku jak bardzo nagrody wpłynęły na jego postrzeganie świata. Na przykład kiedy poprosiłam go o sprzątnięcie klocków, spytał co za to dostanie! Takich sytuacji zaczęłam zauważać więcej.
Tak naprawdę wszystko rozchodzi się o traktowanie dziecka. Dziecko musi być kochane bezwarunkowo w każdej sytuacji. My to wiemy, ale nasza pociecha ma to czuć. Każda kara zaburza to odczucie,sprawia że dziecko czuje się odtrącone i kochane wtedy, kiedy jest grzeczne i zachowuje się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Nagrody działają na tej samej zasadzie.
Autor poradnika w centrum stawia dziecko. Podkreśla to, że dziecku należy się taki sam szacunek jak dorosłemu. Ma ono prawo do wyrażania własnego zdania, decydowania o sobie (oczywiście w miarę rozsądku). Nadmierne kontrolowanie dziecka i wymaganie absolutnego posłuszeństwa jest bardzo złe. Na nas rodzicach spoczywa odpowiedzialność za wychowanie silnego człowieka  mającego szacunek do innych osób. Na pierwszym miejscu są nasze relacje z dzieckiem. Powinniśmy być wobec dzieci uczciwi, rozmawiać, tłumaczyć, dyskutować. Upokarzanie, krytyka, wywieranie presji, stawianie warunków są absolutnie zabronione!
Autor podkreśla również zły wpływ wszelkiego oceniania, zarówno w domu jak i w szkole. Jest przeciwnikiem ocen szkolnych.Podkreśla znaczenie motywacji wewnętrznej, a nie zewnętrznej.

Poradnik jest naprawdę bardzo dobry. Czytając robiłam notatki, dzięki którym łatwiej będzie mi wprowadzić teorię w życie. Chciałabym wychować moich chłopców na szczęśliwych i pewnych siebie ludzi. Cieszę się, że trafiłam na tą książkę, bo okazała się ona bardzo pomocna. Na wiele spraw spojrzałam z innej perspektywy. Wiem, że wiele ze swoich zachowań powinnam zmienić.
Polecam wam tą książkę z całego serca.


Kilka informacji o poradniku:
Autor: Alfie Kohn, ekspert od edukacji i wychowania
Wydawnictwo: MiND
Rok wydania: 2013
Okładka: miękka
Liczba stron: 270
Cena z okładki: 34,90 zł
Książka na stronie wydawnictwa - kliknij tutaj



sobota, 13 stycznia 2018

Kolejne cztery łatwe prace plastyczne

Dawno nie pojawiało się nic nowego na blogu, więc czas nadrobić zaległości. Pokażę Wam dzisiaj cztery prace plastyczne, które chłopcy wykonali w ostatnim tygodniu. Osoby, które śledzą nasz fanpage na Facebooku pewnie już je widziały, bo tam dodaję posty znacznie częściej.

1. Miasto nocą
Na kolorowych kartkach chłopcy ponaklejali kolorowe prostokąty z oknami, czyli bloki. Następnie odbijali gwiazdki za pomocą pieczątek zrobionych z ziemniaka. Kubie wyszły raczej fajerwerki, ale i tak był bardzo dumny ze swojego dzieła.


2. Kompozycja z kształtów
Z grubych, technicznych kartek oraz z pianek dekoracyjnych powycinałam różne kształty. Chłopcy mieli za zadanie stworzyć z tego obrazki. Kuba znudził się po przyklejeniu kilku figur, natomiast Filip stworzył trzy obrazki.





3. Malowanie kolorowymi kredami
Chłopcy dostali sztywne niebieskie kartki i malowali na nich kolorowymi kredami. O dziwo przy tym zadaniu nawet Kuba zatrzymał się na dłużej.




4. Bałwanek z waty
A na koniec przeuroczy bałwanek wykonany przez Filipka. Wyklejony watą, szaliczek ma z materiału, a guziczki z pianki dekoracyjnej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...