Wycieczka na Roztocze- Szczebrzeszyn, Zwierzyniec, Józefów, Krasnobród

24 maja, przepiękna słoneczna pogoda (ale bez upału) i wolne w szkole u Filipa. Plan na ten dzień mógł być tylko jeden- wycieczka! Mąż wziął urlop, Kubusiowi zrobiliśmy wagary w zerówce i zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę. Tym razem celem naszej podróży było Roztocze. 

Punkt pierwszy- Szczebrzeszyn, w którym chcieliśmy zobaczyć pomnik najsłynniejszego chrząszcza w Polsce, tego co to grał w trzcinie;) W miejscowości zabawiliśmy bardzo krótko- zrobiliśmy zdjęcia przy pomniku i przespacerowaliśmy się główną ulicą miasteczka oraz zboczyliśmy kawałek nad rzekę. 

 

Ponieważ Szczebrzeszyn miał być tylko krótkim przystankiem szybko wyruszyliśmy w dalszą drogę, czyli do Zwierzyńca. Tam oczywiście pierwsze kroki skierowaliśmy do kościółka na wodzie. 


Chwilkę pospacerowaliśmy w okolicy po czym samochodem podjechaliśmy do Stawów Echo. Tam najpierw zrobiliśmy sobie odpoczynek na plaży, a później pospacerowaliśmy drewnianymi kładkami. 





Kiedy nacieszyliśmy oczy pięknymi widokami znowu wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do wsi Sochy, gdzie koło małego cmentarza rozpoczyna się szlak na Bukową Górę (na Górę można dojść również dłuższym szlakiem bezpośrednio ze Zwierzyńca). Podejście od tej strony to zaledwie 600 metrów, więc spacerek bardzo krótki i niewymagający wysiłku. 





Oczywiście zarówno do Stawów Echo, jak i na Bukową Górę można dojść bezpośrednio ze Zwierzyńca i nie są to jakieś duże odległości (ok 2-3 km w jedną stronę). My jednak nastawiliśmy się na odwiedzenie kilku miejsc, więc oszczędzaliśmy czas podjeżdżając samochodem. 

Naszym kolejnym przystankiem był kamieniołom w Józefowie. Najpierw weszliśmy na wieżę widokową (wejście jest bezpłatne!), a następnie pospacerowaliśmy po terenie kamieniołomu. Muszę Wam powiedzieć, że to miejsce naprawdę robi wrażenie. 





Wyjeżdżając z Józefowa zatrzymaliśmy się na chwilę przy Ryneczku, gdzie chcieliśmy z bliska zobaczyć ta piękną fontannę. Jest świetna i ma nawet walor edukacyjny w postaci tabliczek z informacjami o różnych zwierzętach. 




Ostatnią odwiedzoną przez nas miejscowością był Krasnobród. Najpierw pospacerowaliśmy koło Zalewu i zrobiliśmy sobie znowu krótki postój na plaży (Kuba spragniony piasku cały czas szalał). Później pospacerowaliśmy uliczkami miasteczka, a na koniec poszliśmy spacerkiem na wieżę widokową (również jest to atrakcja bezpłatna). Z wieży rozpościera się piękny widok na okolicę, można poczuć się tam jak w górach. 








Z Krasnobrodu wyjechaliśmy po godz. 17, co oznacza, że około 19 byliśmy już w Lublinie. Przeszliśmy łącznie niecałe 14 km. 

To, co nas miło zaskoczyło, to totalny brak turystów. Oczywiście wiadomo, że było to spowodowane tym, że jeszcze nie zaczął się sezon urlopowy, w dodatku wtorek to mało popularny dzień na wycieczki. Dla nas jednak było to dużym plusem, bo mogliśmy naprawdę spokojnie i miło spędzić czas. Dodatkowo wszystkie parkingi, które w sezonie są płatne wczoraj były bezpłatne. Ta intensywna wycieczka kosztowała nas więc tylko tyle, ile wyniósł koszt paliwa plus jedzenie. 

To był super dzień i świetny aktywny, rodzinny wypoczynek. Uwielbiamy poznawać nowe miejsca!

Komentarze

  1. Świetny pomysł i ciekawa trasa. Uwielbiam takie rodzinne podróżowanie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Polub nas na Facebooku:)

Moje zdjęcie
Aneta S.
Mama Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek, zarówno tych dla dzieci, jak i literatury dla dorosłych. Fanka zabaw kreatywnych, puzzli i wycieczek po Polsce. Żłobkowa ciocia, która kocha swoją pracę:)

Archiwizuj

Pokaż więcej

Etykiety

Pokaż więcej