Oddział przedszkolny w szkole podstawowej-tak czy nie?

Powoli zbliża się czas rekrutacji do przedszkola. W moim mieście rekrutacja startuje już 4 marca. Wielu rodziców stanie przed dylematem, gdzie posłać swoje dzieci, które przedszkole wybrać, a może zdecydować się na zerówkę w szkole? O tej ostatniej opcji napiszę kilka słów, z racji tego, że my zdecydowaliśmy się właśnie na to rozwiązanie.

Filip miał 5 lat, kiedy po rocznej przerwie od przedszkola ponownie chcieliśmy zapisać go do placówki. Z przedszkola miałam tak kiepskie wspomnienia (głównie ze względu na notorycznie chore dzieci, a w konsekwencji-chorowanie Filipa), że bałam się ponownie zaryzykować. Zdecydowałam się więc na oddział przedszkolny w szkole podstawowej, czyli zerówkę. Moja decyzja wynikała z kilku czynników:
-poziom nauczania, wprowadzenie do szkoły
-mniejsze skupisko małych dzieci (mniej chorób)
-jak się okazało w czasie rekrutacji nie miałam innego wyjścia, bo tylko te oddziały były dostępne w systemie dla "nowych" pięciolatków, czyli dzieci, które nie chodziły aktualnie do przedszkola. 

Kiedy mówiłam o tym, że Filip mając 5 lat idzie do zerówki w szkole spotkałam się z krytyką. Wiele osób nie rozumiało mojej decyzji i uważało, że robię źle. Ja jednak czułam, że podejmuję dobrą decyzję i konsekwentnie realizowałam kolejny punkty rekrutacji. Nawet pani dyrektor szkoły, która była naszym wyborem 1 stwierdziła, że mamy marne szanse na przyjęcie, bo niestety, ale pierwszeństwo przysługuje sześciolatkom. Spróbujemy, zobaczymy, a nóż się uda.
Kiedy nadszedł dzień wyników, z drżącym sercem zalogowałam się do systemu i tu wielka radość- Filip się dostał. Od razu złożyliśmy wszystkie dokumenty i z niecierpliwością czekaliśmy na wrzesień.

Filip w swojej zerówce odnalazł się momentalnie. Polubił i dzieci i swoje panie. Już po pierwszych tygodniach poprosił, żebym przedłużyła mu godziny pobytu- początkowo zapisany był do godz 13, po miesiącu przedłużyliśmy ten czas o kolejną godzinę.
Czy było warto? Tak!
Minął pierwszy semestr i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć- podjęłam najlepszą decyzję. Zerówka w szkole okazała się naszym strzałem w dziesiątkę.
Jeśli zastanawiasz się nad takim rozwiązaniem dla swojego dziecka, przeczytaj jakie niesie ono plusy:

  • zerówka w szkole to świetny etap przejściowy pomiędzy przedszkolem a szkołą. Organizacja dnia, zajęcia, zabawy nie różnią się tutaj od tych przedszkolnych, natomiast w wielu aspektach pobyt przypomina już naukę w szkole- np. obiady na stołówce, korzystanie z szafek w szatni. Takie rozwiązanie pomaga dziecku bardzo łagodnie przejść do etapu szkoły, bez stresu i "rzucenia na głęboką wodę".
  • Dziecko poznaje szkołę, w której będzie się uczyło- pracowników, nauczycieli, rozkład pomieszczeń. W naszej zerówce raz w tygodniu dzieci zabierane są na świetlicę, aby później łatwiej im było korzystać z tego miejsca. Filip zna już całą szkołę i kiedy ja potrzebowałam pójść np.do szkolnej pielęgniarki, to on wskazywał mi drogę. Dzieci uczestniczą w wydarzeniach szkolnych, akademiach itd.
  • Bardzo często oddział przedszkolny przechodzi dalej już jako klasa, zmieniają się tylko pojedyncze dzieci. U nas razem z dziećmi przechodzi nawet pani wychowawczyni, dzięki czemu Filip będzie miał jedną panią nie przez trzy, ale przez cztery lata.
  • mniej chorób-być może wydaje się to dziwne, bo szkoła to jednak duże skupisko dzieci, większe nawet niż przedszkole. Jednak nie ma tutaj maluchów, które w przedszkolach chorują najczęściej. Starsze dzieci są już bardziej uodopornione. Widzę to na przykładzie mojego Filipa- w przedszkolu zarażał się non stop, nigdy nie przechodził całego tygodnia. Tutaj nie choruje prawie wcale- od października dopiero pierwszy raz złapało go lekkie przeziębienie. 
  • łatwiej zdecydować, czy dziecko powinno iść do pierwszej klasy jako 6-, czy 7 latek- u nas to pani wychowawczyni pierwsza zaproponowała, aby Filip od września zaczął szkołę. A ponieważ już szkołę oboje znamy, nie boimy się takiej decyzji. Jeśli do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej posyłasz pięciolatka, po roku masz dwie opcje- możesz dziecko zostawić kolejny rok w zerówce lub posłać je do pierwszej klasy. Mądra wychowawczyni na pewno pomoże ci w podjęciu decyzji.
  • dzieci uczą się samodzielności- nie są już tak niańczone jak w przedszkolu, a jednocześnie nie są też pozostawione same sobie. Panie czuwają, pomagają, ale dbają również o naukę samodzielności i przygotowują do etapu szkolnego. 
  • poziom nauczania na bardzo dobrym poziomie, Filip naprawdę sporo wynosi z zajęć. Dzieci uczą się literek, cyferek, mają różne tematyczne zajęcia, wycieczki, język angielski, religię i rytmikę. 
Podsumowując- oddział przedszkolny w szkole podstawowej uważam za naprawdę dobre rozwiązanie i szczerze mówiąc, nie potrafię przytoczyć nawet jednego minusa. Filip uwielbia chodzić do szkoły i mówi o tym z ogromną dumą. Bardzo chce iść do pierwszej klasy i świetnie odnajduje się w szkolnej codzienności.
Ja-jako mama wiem, że podjęłam dobrą decyzję i jestem szczęśliwa, że moje dziecko tak dobrze czuje się w zerówce.
Jeśli zastanawiasz się, czy oddział przedszkolny w szkole podstawowej to dobre rozwiązanie, mogę cię zapewnić, że tak. Nie ma co się bać, bo dzieci szybko odnajdują się w szkolnej rzeczywistości i jestem przekonana, że taki pozytywny start bardzo dobrze wpłynie na ich dalszą edukację. 

Komentarze

  1. Najważniejsze, że dziecko czuje się tam dobrze i chętnie chodzi. Opinie innych są tu drugorzędne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rok temu miałam dylemat, czy wysłać Julcia do zerówki w szkole czy zostawić w przedszkolnej. Wybraliśmy to drugie i nie żałuję. Wydaje mi się, że Julek nie był emocjonalnie gotowy na pójście do szkoły. Za pół roku pierwszy raz przekroczy szkolne mury i wiem, że to będzie odpowiedni czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. My właśnie mamy 1 rok zerówki szkolej i uważam to za super rozwiązanie. Świetne przygotowanie do pierwszej klasy, kontakt z innymi, starszymi dziećmi, możliwość obserwacji całego klimatu szkoły- u nas super się to sprawdza.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Polub nas na Facebooku:)

Aneta S.
Mama dwóch chłopaków- Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek dla dzieci i mol książkowy. Fanka zabaw kreatywnych i wycieczek po Polsce.

Archiwizuj

Pokaż więcej

Etykiety

Pokaż więcej