Wycieczka do Warszawy- kierunek Zoo

Wczorajszą piękną sobotę wykorzystaliśmy na wycieczkę do stolicy. Wyjazd zaplanowaliśmy kilka dni wcześniej. Wstaliśmy przed 5 rano, pojechaliśmy po moją siostrę i wyruszyliśmy w trzygodzinną podróż do Warszawy. Chłopcy jak zawsze wstali bez problemu i bez marudzenia. Małe włóczykije uwielbiają ten dreszczyk emocji towarzyszący wyjazdom. Myślałam, że "dośpią" po drodze, ale im nie w głowie było spanie.
Do zoo dojechaliśmy przed godziną 9. Taki był plan, aby zdążyć przed tłumem zwiedzających. Bilety kupiliśmy w automatach przed wejściem, dzięki czemu nie musieliśmy stać w kolejce (polecam takie rozwiązanie, za bilety można płacić kartą). Koszt biletu normalnego to 25 zł, ulgowego- 15, a dzieci do lat 3 wchodzą bezpłatnie. Na miejscu można skorzystać z bezpłatnych wózeczków do ciągania dzieci. Rewelacyjne rozwiązanie. My niestety wzięliśmy swoją spacerówkę, więc nie potrzebowaliśmy dodatkowego środka transportu. Na terenie zoo w kilku miejscach znajdują się także czyste, bezpłatne toalety.
Zoo w Warszawie jest naprawdę duże, zwiedzanie zajęło nam około 3 godzin. Bałam się, że chłopcy szybko się znudzą, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Byli zachwyceni zwierzętami i oglądali z ciekawością. Nie chcieli stamtąd wychodzić. Filipek był zachwycony ptaszarnią, a konkretnie pomieszczeniem, w którym w egzotycznej scenerii ptaszki latają luzem wśród zwiedzających. Ogromnie podobały się również akwaria z rybami, płaszczkami, konikami morskimi.
Niestety mieliśmy pecha, bo część zwierząt w ogóle nie wyszła na wybiegi (np. tygrys), a niektórych wcale nie było (w części zwanej "baśniowe zoo" nie było, ani jednego zwierzaka). Część ogrodu zoologicznego jest także w remoncie.
Bardzo podobało mi się to, że na terenie zoo nie ma wielu budek z pamiątkami, balonami itd. To znacznie ułatwia zwiedzanie, kiedy nic takiego nie rozprasza uwagi dzieci. Zoo jest zadbane i ładnie urządzone. Zdecydowanie polecam na wycieczkę z dziećmi.

Po zwiedzeniu zoo pojechaliśmy na Starówkę. Zostawiliśmy samochód pod ambasadą chińską (w sobotę parkingi są bezpłatne) i spacerkiem udaliśmy się na Stare Miasto.
Kolejnym punktem miał być Pałac Kultury, niestety nie mieliśmy już za bardzo sił, aby udać się tam na piechotę, więc ostatecznie zrezygnowaliśmy. Za to przeszliśmy spacerkiem przez Ogród Krasińskich. Na koniec odwiedziliśmy cmentarz i zebraliśmy się w drogę powrotną. Wymęczeni, ale zadowoleni z wycieczki.
Chłopcy przez cały dzień zdrzemnęli się 15 minut w czasie przejazdu przez Warszawę. Sądziłam, że w drodze powrotnej padną i podróż minie nam w ciszy i spokoju. Niestety po raz kolejny przekonaliśmy się, że nasze dzieci są nie do zdarcia i nawet kilkunastokilometrowe spacery nie są wstanie ich poskromić. Tak więc całą podróż gadali, pytali czy daleko jeszcze, wołali siku itd. W międzyczasie Filip nauczył się rozpinać pasy w foteliku, a Kuba stwierdził, że nie będzie gorszy. Podróże z chłopcami są coraz ciekawsze.
Choć wróciliśmy bardzo zmęczeni, a ja z ogromnym bólem głowy, to wycieczkę uznajemy za bardzo udaną i już zastanawiamy się, gdzie by tu pojechać następnym razem:D
A na koniec trochę zdjęć:





Nemo:)




Filipkowi ogromnie podobała się ta aranżacja z domkiem:


W zoo każde zwierzątko jest dokładnie opisane:












W Ogrodzie Krasińskich:


Komentarze

  1. Byliśmy w Warszawskim Zoo 2 lata temu. natomiast w ubiegłoroczne wakacje odwiedziliśmy Zoo w Gdańsku. Synek był zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Warszawie zoo byliśmy ok 8 lat temu dzieciaki były zachwycone. Przy okazji zwiedzaliśmy inne miejsca

    OdpowiedzUsuń
  3. mój starszak uwielbia to zoo, może w tym roku uda nam się ponownie wybrać

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam zoo w Krakowie! Też jest bardzo ciekawe i moje córki nie chciały z niego wychodzić ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Polub nas na Facebooku:)

Aneta S.
Mama dwóch chłopaków- Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek dla dzieci i mol książkowy. Fanka zabaw kreatywnych i wycieczek po Polsce.

Etykiety

Pokaż więcej