Basia w kinach

Znacie książki o Basi? Podejrzewam, że znaczna część tak, bo te książeczki stały się ostatnio bardzo popularne. Seria liczy już wiele tomów i ciągle powstają kolejne. Moi chłopcy bardzo lubią książki o Basi, często wypożyczamy je w bibliotece, a cztery mamy również na własność.
Główna bohaterka- Basia to postać bliska wszystkim dzieciom. Ma ciekawe pomysły, ma swoje humorki, uwielbia żelki i ciekawe zabawy. Na łamach książeczek przeżywa perypetie dnia codziennego, jak również różne wydarzenia np. podróże, wizytę u dentysty, biwak itd. Basia ma dwóch braci- starszego Janka, oraz młodszego Franka.
Kiedy tylko usłyszałam, że powstaje ekranizacja tych książek, od razu zapowiedziałam, że idziemy do kina. Filip początkowo nie był szczęśliwy, bo za kinem nie przepada. Jednak, kiedy wygrałam 4 wejściówki na film, nie miał już wyjścia;)


Pierwszy plan był taki, że wybiorę się sama z Filipkiem. Jednak nie miałam chętnych na pozostałe dwa bilety, więc ostatecznie postanowiliśmy zaryzykować i pójść całą rodziną. Byłam przekonana, że mój 2,5 letni zwiercony Kuba nie wytrzyma nawet kilku minut. Bardzo się pomyliłam, bo Kubuś obejrzał całą bajkę od początku do końca, nawet nie gadał i nie wstawał! Na seans wybraliśmy kameralne studyjne kino, na sali byliśmy sami, więc czuliśmy się swobodnie i nie musiałam się martwić, że komentarze chłopaków komuś przeszkadzają.


Sama bajka trwa 55 minut. Podzielona jest na kilka odcinków, które są wiernymi adaptacjami książek o tych samych tytułach. Odcinki, jakie wchodzą w zestaw kinowy to: "Basia i upał w zoo", "Basia i Anielka", "Basia i nowy braciszek", "Basia i biwak" oraz  "Basia i dziadkowie". Przed odcinkami dzieci mogą obejrzeć krótkie wprowadzenie o tym, w jaki sposób powstawała bajka.

Filip choć nie chciał iść, to podczas seansu był zachwycony. Uśmiech nie schodził mu z buzi, czasami śmiał się na głos. Nie nudził się ani przez chwilę, podobnie Kubuś. I wcale im się nie dziwię, bo ja również byłam zachwycona. Animacja zrobiona jest świetnie, bez zbędnych efektów, prosta w odbiorze idealna dla dzieci w wieku przedszkolnym. Tak jak wspomniałam wiernie przekazuje treść z książki, co również jest ogromnym plusem. Filipek stwierdził, że czuje się jakby mu ktoś czytał książki.
Jeśli zastanawiacie się, czy warto iść na "Basię" do kina, to nie zastanawiajcie się, tylko od razu kupujcie bilety. Na pewno nie będziecie żałować.
Listę kin, w których grana jest "Basia" możecie znaleźć tutaj kino dzieci/basia-gdzie gramy
A tutaj więcej informacji o filmie: http://kinodzieci.pl/basia/



Komentarze

  1. Myślę, że producenci naprawdę pomyśleli o swoich małych widzach. 55 minut to niby dużo, jednak patrząc na kinowe standardy całkiem niewiele. Krótkie odcinki, na jakie podzieli całą ekranizację z pewnością ułatwiają ogarnięcie historii przez małe głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się czas- 55min. To jest mniej więcje tyle ile moja córka potrafi wysiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój syn jest już na "Basię" za duży, ale jestem zdania, że fajnie, że ktoś pomyślał o bajce dla młodszych dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moi synowie byliby zachwyceni kinową wersją Basi. Musimy ją zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiamy Basię i chętnie zobaczyłybyśmy ją na dużym ekranie :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Polub nas na Facebooku:)

Aneta S.
Mama dwóch chłopaków- Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek dla dzieci i mol książkowy. Fanka zabaw kreatywnych i wycieczek po Polsce.

Etykiety

Pokaż więcej