Na ratunek! Prosta i szybka gra rodzinna

 Dziś przychodzę do Was z propozycją przyjemnej i dynamicznej gry rodzinnej. Czasem mamy ochotę w coś zagrać z dziećmi, ale niekoniecznie mamy czas na dłuższe rozgrywki. Znacie to? U nas bardzo często jest ten sam schemat- ja proponuję chłopakom, żebyśmy w coś zagrali, na co oni natychmiast proponują Monopoly. I choć grę uwielbiam, to jednak w natłoku codziennych obowiązków rzadko mam czas, by poświęcić na rozgrywkę kilka godzin. Dlatego też lubię wyszukiwać gry, które są krótkie i dynamiczne, a jednocześnie wciągające. Jeśli jeszcze do tego mają małe pudełko, które nie dość, że zajmuje niewiele miejsca to jeszcze świetnie mieści się w bagaż na wyjazdy, to jest już w ogóle super. Gra "Na ratunek!", którą chcę Wam zaprezentować ma wszystkie wspomniane cechy. 


Zanim opowiem Wam o zasadach gry, zajrzyjmy najpierw do pudełka. Mamy tutaj dość sporo elementów, a wśród nich 24 kafelki wypadków, 16 kafelków z pojazdami ratunkowymi (po 4 dla każdego gracza), 4 kafelki fałszywych alarmów, 16 żetonów alarmu oraz 4 znaczniki zakazu (można je pominąć, gdy gramy z młodszymi dziećmi). 



Aby rozpocząć rozgrywkę musimy posegregować kafelki w następujący sposób. Kafelki z wypadkami oraz fałszywymi alarmami układamy zakryte na środku stołu. Kafelki pojazdów rozdajemy każdemu graczowi (każdy otrzymuje 4 pojazdy ratunkowe). Żetony alarmu układamy obok. Każdy gracz otrzymuje również 1 zakryty dla innych znacznik zakazu. Przed rozpoczęciem gry wszystko wygląda mniej więcej tak: 



Sama rozgrywka jest oparta na tradycyjnych grach memory. Gracze po kolei odkrywają kafelki ze wspólnego stosu oraz kafelki ze swoimi pojazdami. Gdy uda się trafić zestaw (czyli pojazd, który pasuje do danego zdarzenia) możemy odkrywać kolejne kafelki. Jeśli zestaw do siebie nie pasuje odkładamy kafelki na swoje miejsca i tura przechodzi na kolejną osobę. Skąd mamy pewność, że zdarzenie pasuje do pojazdu? Wystarczy spojrzeć na ramkę, której kolor pokrywa się z kolorem odpowiedniego pojazdu. 

 



Dodatkowo mamy tutaj rożne kombinacje z fałszywymi alarmami czy zakazami używania w rundzie konkretnego pojazdu, ale to wszystko jest już dokładnie wyjaśnione w instrukcji. Co ważne- instrukcja jest bardzo prosta i wystarczy raz przeczytać, by zrozumieć o co chodzi w grze. Bardzo to doceniam, bo w procesie grania najbardziej nie lubię momentu, kiedy z instrukcji trzeba zrozumieć zasady. Czasami to naprawdę nie jest proste i nieraz muszę wspomagać się filmikami z youtuba. W tym przypadku natomiast ogarnięcie gry zajęło dosłownie chwilę. 

Z danych technicznych warto wiedzieć, że w grę może jednocześnie grać 2,3 lub 4 osoby. Rekomendowany wiek graczy-od 5 lat, ale myślę, że niektóre czterolatki też dadzą już radę. 

Mi ta gra bardzo się podoba (również pod względem grafiki),więc szczerze Wam polecam, nie tylko dla chłopców będących fanami pojazdów ratunkowych, ale również dla wszystkich osób, które lubią gry w stylu memory. 

 

Grę "Na ratunek!" znajdziecie na stronie księgarni internetowej Egmont. 


 



*Post powstał dzięki współpracy recenzenckiej.

Komentarze

Polub nas na Facebooku:)

Moje zdjęcie
Aneta S.
Mama Filipa (ur.2013 r.) i Kubusia (ur.2015 r.). Miłośniczka książek, zarówno tych dla dzieci, jak i literatury dla dorosłych. Fanka zabaw kreatywnych, puzzli i wycieczek po Polsce. Żłobkowa ciocia, która kocha swoją pracę:)

Archiwizuj

Pokaż więcej

Etykiety

Pokaż więcej